Ołdakowski Wojciech

Dlatego jesteśmy nieśmiertelni

Umiłowanie Wolności jest miarą człowieczeństwa.”


WSTĘP

Jak prawie każdy w Polsce, byłem katolikiem, czyli żydochwalczym bałwochwalcą. Od dziesięcioleci jestem areligijny, bo Nauka Jedynego Ojca jest wiedzą świecką, antyreligijną, jak każda racjonalna nauka.
Jej Celem jest WOLNOŚĆ! A sensem, sprawiedliwość.
W tym darmowym e-booku, wskazuję najistotniejsze błędy katolicyzmu, którego kapłani, nie rozumiejąc nieskończenie racjonalnej Nauki Jedynego Ojca Wszystkich Ludzi, uczynili z katolików gorliwych żydochwalców.

W moim darmowym e-booku, m.in., podaję i wyjaśniam:


a./ Cel Boskiej Misji jedynego Syna jedynego Ojca, Którego to Syna Imię, brzmiało i brzmi, ŚWIATŁOŚĆ.

(Dotychczas Imienia Syna Ojca nikt nie podał)


b./ Sprawdziany wiarygodności świadectw pisanych Nauki Ojca Wszystkich Ludzi, które są także testem wiarygodności treści w mojej książce.

(Dotychczas nikt tych sprawdzianów nie podał.)


c./ Fakty, świadczące o nieśmiertelności każdego z nas, a więc tym samym, wiadomość o nieuchronności kary za czynione przez nas zło. (Dotychczas nikt tych faktów nie podał.)


d./ Podanymi w Nauce Jedynego Ojca faktami, demaskuję mistyfikatora Jezusa jako postać fikcyjną, której pomysłodawcą był Judasz Iszkariota.

(Dotychczas nikt nie zdołał tych faktów podać.)


e./ Podaję różnicę pomiędzy grzechem a złem.

(Dotychczas nikt tej różnicy nie podał.)



f./ Zrozumiale eksponuję przyczyny różnic, pomiędzy katolicką a żydowską wersją Czterech Ewangelii.

(Dotychczas nikt tych różnic nie zauważył.)

Korzystam z Biblii Gdańskiej, bo spośród innych jest najmniej załgana.

I przestrzegam słów Nauki Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi,

"...darmoście wzięli, darmo dawajcie." Ewangelia św. Mateusza 10/8.



Wojciech Ołdakowski




Spis treści

WSTĘP

I. Nauka Wszechmogącego Ojca wyklucza jedynobóstwo.

1./ Ilu jest Bogów?

1a./ W jakim celu istniejesz Boże? Dla kogo istniejesz Boże?

1b./ Które określenie jest zgodne z Nauką Ojca,  Bóg,  czy Ojciec?

1c./ Dlaczego w Nauce Wszechmogącego Ojca nie ma mowy o Matce-Bogu i Córce-Bogu, tylko o Ojcu-Bogu i Synu-Bogu?

II. Nauka Ojca zawiera sprawdziany wiarygodności Jej świadectw.

Pierwszy sprawdzian. 

Drugi sprawdzian.

1./ Co różni słowa Syna Ojca, Istoty Boskiej, od słów naszej, ludzkiej mowy?

Trzeci sprawdzian. 

Czwarty sprawdzian. 

Piąty sprawdzian. 

III. Autorzy wiarygodnych świadectw Nauki Jedynego Ojca.

IV. Co jeszcze, wiemy z Nauki Ojca, o Istotach Boskich?

1./ Jaki fakt, odnoszący się do Istot Boskich, umyka uwadze ludzkiej nauki?

2./ Na czym polega praca Istot Boskich?

3./ Co różni PRACĘ Istot Boskich, od współpracy istot ludzkich?

4./ Czego dowodem jest Samoofiara?

5./ Jak zdefiniować miłość, której jedynym Depozytariuszem jest Ojciec?

6./ Co należy rozumieć przez słowo, chwała?

6a./ Do jakiego najwyższego poświęcenia jesteśmy zdolni, wskutek Samoofiary wobec nas Stwórcy?

7./ Co znaczą podobieństwa: chleb, ciało i krew Syna Ojca?

8./ Czym jest ciało Syna Ojca, istoty niematerialnej, które jest składowym elementem Chleba, a dla nas prawdziwym pokarmem?

9./ A co należy rozumieć przez podobieństwo, krew Syna Ojca ?

10./ Jakim przymiotem obdarza Swojego Ojca, Syn Ojca?

11./ Jak zdefiniować prawdę?

12./ Dlaczego miłość nie jest Imieniem Wszechmogącego Ojca?

13. Jaki wniosek wynika z niżej przytoczonych słów Nauki Ojca?

14./ Do jakiej wartości podążamy, jeśli przestrzegamy Nauki Ojca?

15./ Jak należy, zgodnie ze słowami Nauki Ojca, zdefiniować Imię Wszechmogącego Ojca - WOLNOŚĆ?

V. Dlaczego Nauka Ojca nie zna Jezusa?

1./ Czy w pierwszej, jedynej Ewangelii, którą sporządzili Uczniowie Pana i Nauczyciela, była jakakolwiek wzmianka o Jezusie?

2./ Jakie kolejne fakty, demaskują Jezusa jako postać fikcyjną, mistyfikatora?

VI. Przyczyny obecności postaci Jezusa w Czterech Ewangeliach.

1./ Czy w Nauce Ojca zostaliśmy uprzedzeni, dlaczego w Jej świadectwach będzie zakłamywane Imię Syna Ojca?

2./ Gdzie, w jakich treściach poszukiwać Imienia Ukrzyżowanego?

3./ Jakie sprzeczności w pierwszym rozdziale Genesis świadczą o odrzuceniu przez żydowskich nauczonych w piśmie słowa Imienia: ŚWIATŁOŚĆ ?

4./ Jak, według wiarygodnych świadectw Nauki Ojca, brzmi Imię Syna Ojca?

5./ W jaki sposób ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie mogli zawłaszczyć, i zawłaszczyli, dziedzictwo Syna Ojca?

6./ Jaki fakt dowodzi, że ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie  wiedzieli, że Imię Syna Ojca brzmi: ŚWIATŁOŚĆ?

VII. Zgorszenie w świadectwach Nauki Ojca.

1./ W której przypowieści Syn Ojca powiadomił nas, kto będzie pomysłodawcą zgorszenia świadectw Nauki Ojca?

2./ Jak za pomocą tytułu przypowieści O czworakiem nasieniu zakłamywano sens przypowieści O pszenicy i kąkolu?

3./ Jaki istotny błąd ówczesnej nauki żydów demaskuje określenia synowie królestwa i synowie złego jako kłamstwa?

4./ Kto w przypowieści O pszenicy i kąkolu został nazwany diabłem?

5./ Jak w Nauce Ojca zostały nazwane skutki zakłamywania w świadectwach pisanych tożsamości Syna Ojca?

6./ Jakim manipulacjom poddano treść tej straszliwej przestrogi, aby ludzie nie zrozumieli zawartego w niej przesłania?

VIII. Judasz pomysłodawca zgorszenia

1./ Czy Judasz był zdrajcą?

2./ Które słowa Nauki Ojca oznajmione przez Syna Ojca kategorycznie przeczą, aby ktokolwiek z Uczniow Nauczyciela był wyznawcą religii judaizmu, czyli żydem?

3./ Którymi słowami Uczniowie Syna Ojca przeczą, aby byli żydami?

4./ Co Pan i Nauczyciel zarzucał Judaszowi?

5./ Czy do zidentyfikowania Syna Ojca, Światłości, niezbędny był przewodnik-zdrajca?

5a./ Czy Judasz mógł wskazać Syna Ojca pocałunkiem?

5b./ Czy Syn Ojca, Nasz Stwórca, przyjmuje od ludzi dowody naszej miłości?

5c./ A czy możliwa jest, w potocznym rozumieniu tego słowa, zdrada przez człowieka Jego Stwórcy?

5d./ Jak wyglądał wiarygodny zapis w wersetach w 47 i 48 ?

6./ Co oznaczało w Czterech Ewangeliach określenie syn człowieczy?

7./ A skąd wiadomo, że ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie fabrykowali rodowody mistyfikatora Jezusa?

8./ Czym miała skutkować i skutkuje akceptacja kłamstwa Judasza?

IX. Skutki własnoręcznego preparowania Czterech Ewangelii przez żydowskich nauczonych w piśmie.

1./ Jaką korzyść, oprócz strat i szkód, przyniosło własnoręczne zakłamywanie świadectw Nauki Ojca przez ówczesnych żydowskich nauczonych w piśmie?

2./ Czy zawłaszczenie dziedzictwa Światłości, Drugiego Boga, przez żydowskiego mistyfikatora Jezusa, skutkowało upodleniem jego wyznawców?

X. Przyczyny i skutki ubóstwienia Jezusa przez księży.

1./ Dlaczego doszło do drastycznego przewartościowania ról rodziców Jezusa?

1a./ W jaki sposób ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie  zawłaszczyli dziedzictwo Syna Ojca?

2./ Które słowa Nauki Ojca demaskują także i katolickie brednie o Jezusie?

3./ W jakim stopniu kłamstwa katolickich kapłanów upodlają katolików?

XI. Znaczenie znajomości Imienia Pańskiego.

1./ Jakie znaczenie dla człowieka ma znajomość Imienia Syna Ojca?

2./ Na czym polega proces sądzenia każdego z nas przez Syna Ojca?

XII. Przyczyna posłania, i sposób przyjścia Syna Ojca na świat.

1./ Jaka była przyczyna posłania Syna Ojca na świat?

2./ W jaki sposób Syn Ojca przyszedł na świat?

3./ Jakie fakty świadczyły o mocy podporządkowania sobie materii przez Syna Ojca?

4./ Kto opisywał cuda?

5./ Czy Stwórca stworzył świat?

XIII. Cel misji Syna Ojca.

XIV. Dowody istnienia Bogów dowodami naszej nieśmiertelności. Myślenie, mówienie.

1./ Co oznacza w świadectwach Nauki Ojca określenie królestwo Boże?

2./ Kiedy człowiek mógłby uznać, że na tym świecie cokolwiek od niego zależy?

3./ A co by miało być dowodem posiadania przez człowieka prawa wyboru jakości współpracy, tak sprawiedliwej, jak i niesprawiedliwej?

4./ Do jakich faktów zależności odnoszą się słowa niektórych podobieństw o królestwie Ojca=Bożym?

5./ Jak zgodnie z Nauką Ojca i rzeczywistością zdefiniować myślenie?

6./ Co jest faktem świadczącym o absolutnej niezależności pracy Ducha, a tym samym niezależności procesu myślenia?

7./ Co jest minimalnym postrzegalnym faktem dowodzącym doczesnego życia człowieka?

8./ Co Nauka Ojca mówi o sensie wszelkiego porozumiewania się, w tym mowy?

9./ Jaki warunek musiałby zostać spełniony, aby móc orzec o zależności sensu słowa od dźwięku słowa?

10./ Jakie wartości, są składowymi elementami słowa naszej mowy?

11./ Jaka wartość jest sednem sensu porozumiewania się?

12./ Jakie wnioski wynikają z faktu niezależności niematerialnego sensu słowa, od materialnego dźwięku słowa?

13./ Jaka jest różnica, pomiędzy grzechem a złem?

14./ Co ja rozumiem przez obecne w Nauce Ojca podobieństwo,  rzeczy?

15./ Co o przyczynach myślenia mówi ludzka nauka?

XV. Dowody istnienia Bogów dowodami naszej nieśmiertelności. Obowiązek.

1./ Co jest w podobieństwie  niewodem  zagarniającym wszystkie ryby, czyli ludzi?

2./ Jak zgodnie z Nauką Ojca zdefiniować obowiązek?

3./ A dlaczego wszyscy jesteśmy nagradzani i wszyscy karani?

4./ Czy solidarność jest z mocy Dzieła Stworzenia Człowieka obowiązującym prawem?

5./ Czy jest jakaś autorytatywna opinia potwierdzająca moje zdanie?

6. / Kiedy zarzut niewiedzy o powinności solidarności dyskredytowałby sensowność tego prawa?

7./ Jakie warunki musiałyby zostać spełnione, aby móc zaprzeczyć zobowiązaniu nas przez Stwórcę do solidarnej współpracy?

8./ Jaki jest skutek solidarnego postępowania?

9./ Czy człowiek jest podporządkowany potrzebom?

10./ O czym należy pamiętać?

11./ Jaki wniosek wynika z faktu niezależności od nas Boskiego Prawa solidarności?

XVI. Niezakłamywalność Nauki Ojca, i niezależność zapłaty, za Jej przestrzeganie.

XVII. Miłosierdzie.

1./ Czy możemy czynić miłosierdzie lub ofiary mową z ust?

2./ Na czym polega miłosierdzie?

XVIII. Miłość.

1./ Czy nasza ludzka miłość może być samoofiarą?

2./ Czy ludzie, jak potocznie się mówi - darzą się miłością?

3./ Jakie czyny dowodzą naszej miłości?

4./ Kiedy człowiek przychodzi na świat?

4a./ Czy w czasie współżycia płci człowieka dopuszczalne jest, według Nauki Wszechmogącego, Jedynego Ojca, stosowanie środków antykoncepcyjnych, w tym uniemożliwiających zagnieżdżenie się zarodka w ściance macicy?

4b./ Czy społeczeństwo może regulować liczebność swojej populacji?

XIX. Dobro.

1./ Jaki jest warunek zmartwychwstania?

2./ Czym jest DOBRO?

XX. Godność.

XXI. Definicje fundamentalnych wartości wg Nauki Ojca.

XXII. Siewcy nienawiści do Syna Ojca.

1./ Kto nienawidził Syna Ojca?

2./ Czy w Nauce Ojca Nauczyciel-Bóg wymieniał bądź potępiał faryzeuszy lub saduceuszy?

3./ Za co ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie  znienawidzili Pana i Nauczyciela?

4./ Jakie sprzeczności w świadectwach Nauki Ojca, a także w świadectwach nauki judaizmu, demaskują kłamstwo o Narodzie Wybranym?

4a./ A co mówią o tej przysiędze słowa Nauki Ojca?

5./ Jakie sprzeczności w świadectwach Nauki Ojca, a także w świadectwach nauki judaizmu, demaskują kłamstwo o Ziemi Obiecanej?

6./ Które treści Nauki Ojca potępiają judaizm jako prawzorzec nazizmu?

XXIII. A kto będzie naszym sprawiedliwym Sędzią w Dniu Ostatecznym cywilizacji?

1./ Jakie wydarzenia, wg. Nauki Ojca Wszystkich Ludzi, są zwiastunami Dnia Sądnego, zwanego Końcem Świata ?

2./ Jakie wydarzenia określane  znakami czasów  mają poprzedzać Dzień Sądny?

3./ Co będzie ostatnim zwiastunem Dnia Ostatecznego cywilizacji?




























I. Nauka Wszechmogącego Ojca wyklucza jedynobóstwo.

1./ Ilu jest Bogów?

Odpowiedź na to pytanie zwiększy przejrzystość i zwięzłość tekstów, dlatego od niej rozpoczynam książkę.

A teraz uwielbij Mnie Ty, Ojcze u Siebie Samego tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, niżeli świat był.Ew. św. Jana 17/5
Ojcze, które Mi dałeś, chcę aby dostrzegli chwałę Moją, którą Mi dałeś; albowiem Mnie umiłowałeś przed założeniem świata.Ew. św. Jana 17/24

Ze słów Nauki Ojca dowiadujemy się, że wcześniej niż był świat, były Dwie Istoty Boskie, czyli Ojciec i Syn Ojca, Którzy są istotami niematerialnymi, czyli duchami, oraz, że wieczna miłość Ojca wobec Syna Ojca, skutkuje chwałą Syna Ojca, której znaczenie nieco dalej wyczerpująco wyjaśnię. A skoro zawsze było i jest Dwóch Bogów, to należy zauważyć, że wyraz Bóg , jest wyrazem pomocniczym, ponieważ posłużenie się nim, nie identyfikuje Istot Boskich. Bowiem mówiąc: Bóg, skoro jest Dwóch Bogów, nie wiadomo, o którym z Nich mówimy.

Trafność mojego wniosku znajduje potwierdzenie w treści jedynej modlitewki "Ojcze Nasz", która nie zawiera wyrazu Bóg, tylko zawiera słowo OJCIEC.

Wiadomość o istnieniu Dwóch Bogów potwierdza także logika. Przed Stworzeniem Świata funkcjonowanie jednego Boga byłoby dowodem egzystencji Boga absolutnego egoisty, ponieważ na pytania:

1a./ W jakim celu istniejesz Boże? Dla kogo istniejesz Boże?


Odpowiedź tego jednego Boga, gdyby taki istniał, musiałaby brzmieć: Istnieję dla samego siebie, czyli byt takiego Boga, byłby bezcelowy, a tym samym absolutnie egoistyczny. Bo każdy byt, nawet boski, aby mieć cel istnienia, to ten cel musi być, poza nim.

Wykluczone jest także istnienie wieloosobowego, wielopostaciowego Boga, np. dwójcy czy trójcy świętej, ponieważ taki wieloosobowy, ale nieustannie jeden Bóg, byłby w dalszym ciągu narażony na skuteczny zarzut egoizmu, który to egoizm, wyklucza sensowność każdego istnienia.

Zgodnie z Nauką Ojca i logiką, istnieje Dwóch autonomicznych Bogów.

Ojciec - Ustawodawca, którego wolą jest miłość, oraz Syn Ojca, Który zgodnie z wolą Ojca, jest Sprawcą wszystkich spraw Ojca, a uosabia Życie, i dlatego też jest:

Stwórcą - o czym zrozumiale mówią słowa w Ewangelii św. Mateusza 19/4, Ewangelii św. Marka 10/6 i Ewangelii św. Jana 1/2-3, 1/9-10.

Sędzią w naszym życiu doczesnym - o czym mówią słowa w Ewangelii św. Jana 5/22, 5/27, 5/30.

Panem Wszystkich Ludzi - o czym mówią słowa w Ewangelii św. Mateusza 7/21-22 Ewangelii św. Łukasza 6/46 i Ewangelii św. Jana 13/13 i 15/15, a co wynika także z wielu innych treści Nauki Wszechmogącego Ojca.

I dlatego, zgodnie z treścią wcześniej przytoczonych słów z Ew. św. Jana 17/5 i 17/24, kierowanych przez Syna do Swego Ojca, a także zgodnie z logiką i faktami, które nieco dalej wskażę, należy przyjąć do wiadomości, że Istota, która oznajmiła tę wiedzę, była Synem (Bogiem) Ojca (Boga), krócej - Synem Ojca, i autonomicznym Drugim Bogiem – Sprawcą, Wykonawcą woli Ojca.

1b./ Które określenie jest zgodne z Nauką Ojca,  Bóg,  czy Ojciec?

"I nikogo nie nazywajcie ojcem waszym na ziemi; albowiem jeden jest Ojciec Wasz." Ew.św.Mateusza 23/9
Zakaz jest kategoryczny, i odnosi się do słowa Ojciec, a nie do wyrazu Bóg. W przekazanej nam modlitewce, noszącej tytuł OJCZE NASZ, wyraz Bóg,/ nie występuje. Zwracamy się w niej z prośbą do OJCA, a nie do Boga.
Zatem zasadnym jest wniosek, że właściwym mianem Pierwszego Boga jest słowo 
OJCIEC, a nie wyraz Bóg, który nie precyzuje o kim mowa.
W tym wersecie, słowo Ojciec powiadamia swym sensem o pra przyczynie zależności człowieczeństwa, którą jest miłość Ojca.
I ta przyczyna
zależności, stanowi także o wiecznym byciu Bogiem przez Syna Ojca. Miłość Ojca – jest wolą Ojca, który to wniosek znajduje oparcie w świadectwach Nauki Ojca, które m.in. przetrwały w Ew. św. Jana 6/38-40.
A skoro słowo 
Ojciec precyzyjnie identyfikuje Osobę Pierwszego Boga, to tym samym, określenie, Syn Ojca precyzyjnie identyfikuje Osobę Drugiego Boga. Bo jeśli jest tylko Jeden Ojciec, to jest także tylko Jeden Syn Ojca.
Dlatego też, wymieniając Istoty Boskie w dalszych treściach mojej książki, będę posługiwał się mianami bezbłędnie identyfikującymi Każdego z Bogów, czyli słowami: Ojciec i Syn Ojca.

Słusznym także jest wniosek, że w Nauce Ojca, Nauczyciel-Syn Ojca, nie określał Swojego Ojca - Bogiem, tylko Ojcem. Ale ludzie, a przede wszystkim kapłani religii, kategoryczny zakaz posługiwania się przez ludzi wobec siebie mianem OJCIEC zlekceważyli i bezczelnie zawłaszczyli, czyli ukradli miano OJCA, dając wyznawcom religii przykład wzgardy Jego Nauką.

Dlatego też prośby tak kapłanów, jak i wyznawców, kierowane przez nich do trzyosobowego Boga, są błędnie adresowane, a patrząc na nas, i naszą codzienność, w moim przekonaniu, do Naszego, Jedynego Ojca nie docierają. W Polsce, kategorycznie zastrzeżonym mianem OJCA, określani są nawet zwyrodnialcy, którzy gwałcą i mordują własne dzieci.

1c./ Dlaczego w Nauce Wszechmogącego Ojca nie ma mowy o Matce-Bogu i Córce-Bogu, tylko o Ojcu-Bogu i Synu-Bogu?

Słowo OJCIEC, odnosi się do Osoby Pierwszego Boga, który według Nauki oznajmionej przez Syna Ojca, jest istotą niematerialną - duchem, dlatego to miano nie sugeruje w żaden sposób płci, która to płeć, jest przecież materialna - cielesna.
Istoty Boskie nie posiadają płci, bo jest Im ona zbędną.
Słowu, mianu, OJCIEC, cechę płci przypisali złodzieje boskiego miana, czyli kapłani religii, którzy w celu pomniejszenia skali swojej pogardy Nauką Ojca usilnie poszukiwali paserów słowa OJCIEC, których znaleźli w naiwnych mężczyznach, posiadających potomstwo. Bo ci, nie rozumiejąc Nauki Ojca, bezkrytycznie przyhołubili ten kukułczy prezent kapłanów.
Płci Bogów, nie sugeruje także wyraz 
Bóg, który jest pomocniczym, i jest rodzaju nijakiego. To, Bóg, a nie Ten, Bóg.

W Nauce Ojca Wszystkich Ludzi, dlatego, nie ma mowy o Matce - Bogu i Córce - Bogu, ponieważ sens słowa MATKA sugerowałby ludziom narodziny Syna (Boga) lub Córki (Boga) z Matki (Boga), czyli sugestię przeczącą wiecznemu istnieniu Dwóch Istot Boskich.

Miano, słowo, OJCIEC, wyklucza wspomnianą sugestię narodzin, jako początku Boskiego Bytu Syna Ojca.

II. Nauka Ojca zawiera sprawdziany wiarygodności Jej świadectw.

Aby móc odróżnić wiarygodne świadectwa Nauki Ojca, od Jej niewiarygodnych świadectw, należy posłużyć się oznajmionymi nam sprawdzianami ich wiarygodności. Przetrwały one w załganych Czterech Ewangeliach, i są sprawdzianami wiarygodności wszystkich biblijnych treści,

i tych, które sugerują, że są świadectwami Nauki Ojca.

Są również sprawdzianami wiarygodności treści mojego e-booka, który z religią nie ma nic wspólnego.



Pierwszy sprawdzian.

Naukę Ojca (Boga) oznajmił ludziom tylko Syn Ojca(Bóg).

Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą. Ew. św. Mateusza 24/35,
św. Marka 13/31 i św. Łukasza 21/33

Powiadam wam: Kto słowa Mego słucha i wierzy Onemu, który Mnie posłał,
ma żywot wieczny, i nie przyjdzie na sąd, ale przeszedł z śmierci do żywota.
Ew. św. Jana 5/24

Powiadam wam: Jeźli kto słowa Moje zachowywać będzie,
śmierci nie ogląda na wieki.
Ew. św. Jana 8/51

Uwaga kłamstwa:
zaprawdę, skoro Nauczyciel-Bóg mówił o Sobie: ...Jamci jest ta droga, i prawda,, to nie posługiwał się partykułą zaprawdę.



24. Wszelkiego tedy, który słucha tych słów Moich i czyni je,

przypodobam mężowi mądremu, który zbudował dom swój na opoce;

26. A wszelki, który słucha tych słów Moich, a nie czyni ich,
przypodobany będzie mężowi głupiemu, który zbudował dom swój na pisaku."

Ew.św. Mateusza 7/24 i 26.



47. Każdy, który przychodzi do Mnie, a słucha słów Moich, i czyni je,

pokaże wam, komu jest podobnym. Ew. św.Łukasza 6/47

48. Kto Mną gardzi, a nie przyjmuje słów Moich, ma, ktoby go sądził; 

słowa którem Ja mówił, one go osądzą w Ostateczny Dzień. Ew. św.Jana 12/48

Jeźli przykazania Moje zachowacie, trwać będziecie w miłości Mojej,

jakom i Ja zachował przykazania Ojca Mego i trwam w miłości Jego.Ew.św.Jana 15/10



Toć jest przykazanie Moje, abyście się spółecznie miłowali,
jakom i Ja was umiłował.
Ew.św. Jana 15/12

Z treści wyżej przytoczonych wersetów wynika, że Pan i Nauczyciel poprzez użycie m.in. zaimków dzierżawnych, MOJE, MEGO, MOJE, MOICH, MOICH,  MOICH, MOICH, słowa którem Ja mówił, MOJE, MOJE,dobitnie wyartykułował fakt umiejscowienia Nauki Ojca Wszystkich Ludzi tylko w tych słowach, które On, Nauczyciel, Syn Ojca, czyli Drugi Bóg, mówił. Taki sam wniosek wynika z treści znajdujących się w Ewangelii św. Jana 5/25, 5/47, 6/63, 8/47, 14/10, 14/23-24, 15/20, 17/8 oraz 7/16.

Zatem zasadnym jest również i ten wniosek, że tak Biblii, jak i Czterech Ewangelii, nie wolno utożsamiać z Nauką Ojca, ponieważ świadectwa pisane słów Syna Ojca stanowią w Nich, zaledwie mini cząsteczkę treści.

Biblia, i Cztery Ewangelie, nie są wiarygodnymi świadectwami Nauki Wszechmogącego Ojca.

Fakt umiejscowienia przez kapłanów różnych religii świadectw Nauki Ojca, pośród oceanu kapłańskich bzdur, jest dowodem niedowartościowania przez kapłanów Nauki Ojca, a tym samym, ich pogardy Nauką Ojca.
Do dnia dzisiejszego lekceważona jest treść przypowieści pod wymownym tytułem 
O pszenicy i kąkolu w Ew. św. Mateusza 13/24-30

i 13/36-43, która zrozumiale uprzedzała tak, o mającym nastąpić procederze zakłamywania świadectw Nauki Ojca, jak i wskazywała pomysłodawcę  zgorszenia (kąkolu), czyli kłamstwa, które zostało dopisane, dosiane do wiarygodnych świadectw Nauki Ojca, a którego to kłamstwa pomysłodawcą, był Judasz Iszkariota.



Drugi sprawdzian.

Słowa Syna Ojca, czyli Nauki Ojca, są wieczne.

Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą.Ew. św. Mateusza 24/35,
św. Marka 13/31, św. Łukasza 21/33

Zatem zawsze dzieje się dokładnie tak, jak wynika to z treści Nauki Ojca, czyli że sprawdzianem wartości sensu Boskiej Nauki jest rzeczywistość.

V Mojżeszowe 18/20-22 
20. 
Wszakże prorok, któryby sobie hardzie począł, mówiąc słowo w imieniu mojem, któregom mu mówić nie rozkazał i któryby mówił w imię bogów obcych, niech umrze prorok takowy. 
21. 
A jeślibyś rzekł w sercu swem: Jakoż rozeznamy to słowo, którego nie mówił Pan? 
22. 
Jeźliby co mówił on prorok w imię Pańskie, a nie stałoby się to, ani wypełniło, onoć to jest słowo, którego nie mówił Pan; z hardości to mówił prorok on, nie bójże się go.

Tłumaczenie-wykładnia Mojżesza, jest prosta jak konstrukcja cepa. Skoro słowa mówione przez Boga można rozpoznać po tym, że one się stają, wypełniają, dzieją, to sprawdzianem wiarygodności świadectw pisanych Nauki Ojca, o czym już pisałem, jest dziejąca się rzeczywistość.

Mojżesz już to rozumiał.
A kiedy to było???

Dlatego Syn Ojca nie musiał nam pozostawiać Nauki Ojca w piśmie.
Bo treści Nauki Ojca, możemy uzyskać z dowodzenia wyjaśniającego, czyli z dziania się ich skutków - Gdy bowiem jakiś skutek jest nam bardziej oczywisty, niż jego przyczyna - to przez skutek ten dochodzimy do poznania przyczyny. I teraz, odpowiem na pytanie:

1./ Co różni słowa Syna Ojca, Istoty Boskiej, od słów naszej, ludzkiej mowy?

Ja, co widzę u Ojca Mego powiadam, a wy też to, co z woli Ojca widzicie, czynicie.
Ew. św. Jana 8/38
Syn Ojca, jeśli chce, aby zgodnie z wolą Jego Ojca się stało - mówi, i zawsze dzieje się dokładnie tak, jak powie, który to fakt dostrzegł m.in. Rzymski Setnik.
A odpowiadając Setnik rzekł: Panie! Nie jestem godzien abyś wszedł pod dach mój;
ale tylko rzecz słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój.
Ew. św. Mateusza 8/8 i
Ew. św. Łukasza 7/7

Nauczyciel-Bóg wysłuchał prośby Setnika i rzekł: 
"Powiadam wam, anim w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazł."  - i jego sługa ozdrowiał.

Syn Ojca mówi, i zawsze dzieje się tak, jak On mówi.

W dalszych treściach podam także kto, poza Uczniami obranymi przez Pana i Nauczyciela, wiarygodnie, na piśmie potwierdził, że cuda, które się dzieją na słowo Pańskie, miały swój czas i miejsce.

Natomiast my, jeśli chcemy, aby stało się tak, jak widzimy to w naszej wyobraźni, chcąc tę wizję urzeczywistnić, musimy to uczynić własnymi zmysłami, najczęściej dotykiem, bo słowo naszej mowy, nie ma żadnej mocy sprawczej (porozumiewanie się mową, to nie sprawstwo), co zrozumiale wynika także ze słów:

A widząc to uczniowie Jego , Jakób i Jan, rzekli: Panie! chceszże iż rzeczemy,
aby ogień zstąpił z nieba, i spalił je, jako i Elijasz uczynił?
 
A Pan obróciwszy się, zgromił je, i rzekł: Nie wiecie wy jakiegoście ducha.
Ew. św. Łukasza 9/54-55
Zatem, jeśli w świadectwach pisanych Nauki Ojca jest coś napisane i tak się dzieje w rzeczywistości, dowodzi to wiarygodności tych świadectw.
A jeżeli tak się nie dzieje, jak jest napisane w świadectwach Nauki Ojca, czyli w Czterech Ewangeliach, dowodzi to obecności w nich kłamstw.

A tym samym, niewiarygodności Czterech Ewangelii, które są wręcz naszpikowane kłamstwami. Dziejąca się na naszych oczach rzeczywistość, także ta rzeczywistość w nas, wiernie odzwierciedla treści oznajmione nam w Nauce Ojca.
Dlatego Syn Ojca nie musiał Nauki Ojca przekazywać w piśmie, czego też nie uczynił. A skoro treści oznajmione przez Nauczyciela, odzwierciedla RZECZYWISTOŚĆ, to oczywistym jest wniosek,  że niemożliwością jest zakłamać świadectwa pisane Nauki Ojca.
Ale, i oczywistym jest wniosek, że można tolerować, a nawet akceptować w nich kłamstwa dodane do tych świadectw. I można łgać wszem i wobec, że jest to "objawione słowo Boże", co czynią tak kapłani różnych religii, jak i doszczętnie ogłupieni przez nich wyznawcy.



Trzeci sprawdzian.

Przestrzeganie Nauki Ojca, jedna, jednoczy ludzi.


Kto nie jest ze Mną, przeciwko Mnie jest, a kto nie jedna ze Mną, dzieli.
Ew. św. Mateusza 12/30 i Ew. św. Łukasza 11/23

Kto z samego siebie mówi, chwały własnej szuka; ale kto szuka chwały Tego,
Który go posłał, ten jest prawdziwy, a nie masz w nim niesprawiedliwości.
Ew.św. Jana 7/18

W Nauce Ojca wykluczona jest obecność treści, których przestrzeganie mogłoby skutkować chociażby minimalną niesprawiedliwością, która to niesprawiedliwość, skutkuje sztucznymi, międzyludzkimi podziałami, dzieleniem ludzi.

Jedną z najbardziej skutecznych przyczyn dzielenia ludzi, jest religia.

Przecież oczywistym jest wniosek, że skoro dzieje się zawsze tak, jak w Nauce Ojca mówił Syn Ojca, Którego słowom podporządkowani są człowiek i rzeczywistość, to kapłani i religia są zbędni. A potrzebni, są tylko nauczyciele.

Dlatego chrześcijańscy kapłani, aby móc zalegitymizować swoją pasożytniczą, religijną działalność, dopisali do świadectw Nauki Ojca brednie o Piotrze jako opoce, na której to opoce, Drugi Bóg, Wykonawca woli Ojca, czyli Syn Ojca, miałby budować Swój Boski kościół. Tym bredniom kategorycznie przeczą słowa: "Duchci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga..." Ew. św. Jana 6/63

Zatem, jak można przypuszczać, że Bóg miałby budować na duchu człowieka, czy na człowieku???

Nauka Ojca jest uniwersalna, co oznacza, że zawarta w Niej wiedza jest powszechnie obowiązująca, i powszechnie pożyteczna.

Dlatego sensownym, jest Jej rozpowszechnianie. I dlatego, Syn Ojca upoważnił Swoich Uczniów i ich następców, jedynie do Jej nauczania.

Nauka Ojca jest ponad politycznym i ponad religijnym, czyli na wskroś świeckim wzorcem sprawiedliwej, co najmniej pokojowej, międzyludzkiej współpracy.
Jej przestrzeganie, wyklucza jakiekolwiek międzyludzkie podziały.

Każdy przejaw pogardy Nauką Ojca, skutkuje niesprawiedliwością przeciwko społeczeństwu i człowiekowi. Jest karą dla wszystkich.


Przestrzega o tym Nauczyciel, także w słowach, których świadectwa zachowały się w Ewangelii św. Mateusza 12/25, Ewangelii św. Marka 3/25 i Ewangelii św. Łukasza 11/17, w przypowieści O skutkach dwuwładzy, czyli o skutkach pogardy Boskim Prawem przez obłudne, ludzkie bezprawie, które wiedzie do upadku domu, czyli najgorszego z możliwych skutków, bo degeneracji mentalnej i moralnej człowieka i społeczeństwa.
Takie są skutki władzy ludzkiego bezprawia.

Każde królestwo rozdzielone samo przeciwko sobie, pustoszeje, i każde miasto albo dom,
sam przeciwko sobie rozdzielony, nie ostoi się.
Ew. św. Mateusza 12/25



Czwarty sprawdzian.

Nauka Ojca jest dydaktycznym wzorcem.

Któż Mnie z was obwini z grzechu? ...Ew. św. Jana 8/46

A do sługi żydowskiego kapłana Annasza, który to sługa, niezadowolony z odpowiedzi jakiej Nauczyciel udzielił żydowskiemu kapłanowi Annaszowi, uderzył Jedynego Syna Jedynego Ojca w twarz, rzekł:

Jeźlim źle rzekł, daj świadectwo o złem, a jeźli dobrze, przeczże Mnie bijesz ?
Ew. św. Jana 18/23
Nauka Ojca jest wzorcem dydaktycznej perfekcji, tak pod względem formy, jak i treści, i takie też cechy winny posiadać Jej świadectwa. Dlatego wykluczona jest w tych świadectwach obecność wzajemnie wykluczających się treści, czyli sprzeczności bądź oczywistych bzdur, którymi nasycona jest Biblia, a w tym, i Cztery Ewangelie.

Piąty sprawdzian.

Nauka Wszechmogącego Ojca jest kompletna.

Już was dalej nie będę zwał sługami;
bo sługa nie wie, co czyni Pan jego; leczem was nazwał przyjaciółmi,
bo wszystko od Ojca Mego oznajmiłem wam.Ew. św.Jana 15/15
Syn Ojca, Drugi Bóg, oznajmił nam kompletną wiedzę.
W Nauce Ojca mamy podane wszystko, co jest nam niezbędne do zrozumienia, jak powinniśmy postępować, aby stać się ludźmi wolnymi. Wolnymi, czyli godnymi zapłaty w postaci zmartwychwstania.
Prezentację sprawdzianów wiarygodności świadectw Nauki Ojca, kończę zasadnymi wnioskami:
a./ Wiarygodne świadectwa pisane Nauki Ojca stanowią w Biblii mini cząsteczkę treści, a w Ewangeliach, zaledwie skromną cząstkę wiedzy.
b./ Utożsamianie Biblii z Nauką Ojca, jest sprzeczne z Nauką Ojca, i nie znajduje żadnego uzasadnienia. Zatem jest oczywistym dowodem pogardy Nauką Ojca tak przez kapłanów, jak i wyznawców religii.
Rozpowszechnianie kłamstwa, że Biblia jest 
objawionym słowem Bożym jest jaskrawie sprzeczne z Nauką Ojca, i zdrowym rozsądkiem.

c./ Sprawdziany wiarygodności świadectw Nauki Ojca zostały nam przekazane po to, abyśmy mogli się nimi posłużyć w celu odróżnienia Jej wiarygodnych świadectw, od dopisanych do nich kłamstw.

III. Autorzy wiarygodnych świadectw Nauki Jedynego Ojca.

Nie wyście Mnie obrali, alem Ja was obrał;
i postanowiłem, abyście wyszli i przynieśli owoc, a owocby wasz aby trwał,
i o cokolwiekbyście prosili Ojca w Imieniu Moim, żeby wam dał.
Ew. św. Jana 15/16

Pan i Nauczyciel, którym był i jest Jedyny Syn Jedynego Ojca, przed ponad dwoma tysiącami lat postanowił, że wiarygodne świadectwa Jego słów, czyli Nauki Wszechmogącego, Jedynego Ojca, sporządzą obrani przez Niego Uczniowie-Apostołowie - nikt inny.

Wiarygodne, czyli świadectwa pozbawione kłamstw.
W Czterech Ewangeliach, co jest widoczne przysłowiowym gołym okiem, znajduje się niepoliczalna ilość wzajemnie wykluczających się treści, co dowodzi obecności w Nich kłamstw, a nawet tak prymitywnych bredni, że nie 
zasługują na miano kłamstwa.

Zatem słusznym jest wniosek, że autorami Czterech Ewangelii nie byli Uczniowie Pana i Nauczyciela, bo Uczniowie-Apostołowie, zgodnie z postanowieniem Nauczyciela i Pana, nie kłamali.

A nie tylko za tymi proszę, lecz i za onymi, którzy przez słowo ich uwierzą we Mnie.
Ew. św. Jana 17/20

Natomiast z tych słów wynika, że Ich świadectwa pisane, zwane Ewangelią - Dobrą Nowiną, nie były kopią słów Nauczyciela-Boga, stąd słowa Pana o treści: ... przez słowo ich uwierzą we Mnie., ale były dostatecznie wiarygodne, aby zrozumieć oznajmioną przez Syna Ojca Naukę Ojca.
Skoro w Czterech Ewangeliach znajduje się wręcz niepoliczalna ilość sprzeczności, co jest faktem niemożliwym do zaprzeczenia, to oczywistym jest wniosek, że ten pozbawiony kłamstw, pierwszy zbiór świadectw Nauki Ojca nazwany Ewangelią, został zakłamany, a następnie, jako Cztery Ewangelie, przypisany Uczniom Pana i Nauczyciela.

Dlatego moim staraniem jest m.in., odtworzenie sensu świadectw Tego, Pierwszego Zbioru – Ewangelii, a tym samym, zdemaskowanie dopisanych do Niego kłamstw, oraz demaskacja autorów tych kłamstw.

IV. Co jeszcze, wiemy z Nauki Ojca, o Istotach Boskich?

Ojciec jest duchem... Ew. św. Jana 4/24

A ponieważ wcześniej, niż był materialny świat, był również i Drugi Bóg, czyli Syn Ojca, co wynika ze słów, ktore ponownie przytaczam;

A teraz uwielbij Mnie Ty, Ojcze u Siebie Samego tą chwałą,
którą miałem u Ciebie pierwej, niżeli świat był.
Ew. św. Jana 17/5
Ojcze, które Mi dałeś, chcę aby dostrzegli chwałę Moją, którą Mi dałeś; albowiem Mnie umiłowałeś przed założeniem świata. Ew. św. Jana 17/24

- to zasadnym jest wniosek, że duchem, czyli istotą niematerialną, jest również i Syn Ojca, co wynika także z tekstu:

A Ono Słowo ciałem się stało. Ew. św. Jana 1/14.

Ono Słowo, to dwusłowie, które odnosi się do Imienia Syna Ojca, czyli do słowa ŚWIATŁOŚĆ, o którym obszernie w Rozdziale VI mojej książki.

A skoro Ono Słowo się stało, a nie narodziło czy zrodziło, oznacza to, że Syn Ojca przyszedł na świat poprzez materializację, czyli samo ucieleśnienie.

Treść wyżej przytoczonych wersetów, ale nie tylko tych, nie pozostawia żadnych wątpliwości, że Syn Ojca, drugi Bóg, jest, tak samo jak i Ojciec istotą niematerialną, czyli duchem.

1./ Jaki fakt, odnoszący się do Istot Boskich, umyka uwadze ludzkiej nauki?

W Nauce Ojca Syn Ojca m.in. oznajmił:

Ojciec Mój aż dotąd pracuje, i Ja pracuję. Ew. św. Jana 5/17

Treść, tego niezwykle ważnego wersetu, kategorycznie wyklucza ewentualność jakiejkolwiek współpracy Istot Boskich, a także wyklucza pracę istot ludzkich.

Istoty Boskie nie współpracują ani ze Sobą, ani z ludźmi, a Ich praca polega na Samoofierze, ponieważ poza Sobą Samymi, nie posiadają żadnych narzędzi pracy.

A ludzie, co jest faktem, zawsze współpracowali i współpracują, co jest bezsprzeczne, bo oczywiste.


Każdy czyn i każde zaniechanie człowieka, jest dowodem międzyludzkiej współpracy. Ludzie nie pracują, chociaż potocznie tak się mówi i powszechnie tak się sądzi. Cała ludzka nauka, prostoty tego faktu, jak dotychczas, nie dostrzega.

2./ Na czym polega praca Istot Boskich?

Skoro tak Ojciec, jak i Syn Ojca są istotami niematerialnymi, czyli duchami, to przytoczone z wersetu 5/17 Ew. św. Jana świadectwa słów Nauki Ojca powiadamiają, a logiczny przymus wymusza wniosek, że tak praca Ojca, jak i praca Syna Ojca, o czym wspomniałem, polega na Samoofierze, ponieważ Obaj Bogowie nie posiadają poza Sobą Samymi żadnych narzędzi pracy.

Zatem Ich PRACA musi polegać na SAMOOFIERZE.

I dlatego też Syn Ojca w Nauce Ojca powiedział:

Ja i Ojciec jedno czynimy. Ew. św. Jana 10/30

A nie powiedział tak, jak to czytamy w załganych Czterech Ewangeliach:

Ja i Ojciec jedno jesteśmy., co jest oczywistą bzdurą.

Praca Syna Ojca i praca Ojca polega na Samoofierze, dlatego wyraz jedno w wersecie 10/30 Ew. św. Jana oznacza, tak samo. I dlatego, treść wersetu 10/30 zgodna z Nauką Ojca i logiką winna mieć taki zapis, jak przedłożyłem: Ja i Ojciec jedno czynimy.

3./ Co różni PRACĘ Istot Boskich, od współpracy istot ludzkich?

Skoro Bogowie nie współpracują nawet ze Sobą, to oczywistym jest wniosek, że za efekty Swojej pracy nie współodpowiadają, bo z nami nie współpracują. A z tytułu Ich absolutnie bezinteresownej Samoofiary, na której polega Ich praca, brak jest jakichkolwiek podstaw do ponoszenia przez Istoty Boskie jakiejkolwiek odpowiedzialności.
No bo za co? Za ICH SAMOOFIARĘ!

Natomiast każde działanie i każde zaniechanie człowieka, jest faktem międzyludzkiej współpracy, i dlatego też każde działanie i każde zaniechanie człowieka skutkuje faktem współodpowiedzialności każdego człowieka i wszystkich ludzi, wobec każdego człowieka i wszystkich ludzi, za jakość wszystkich czynów i zaniechań, czyli za jakość naszej, międzyludzkiej współpracy.

Możemy o sobie wzajemnie nawet nie wiedzieć, że żyjemy na Ziemi, ale przecież korzystamy z tych samych zasobów ziemi, wody i powietrza, i już chociażby tylko ten fakt, dowodzi tak naszej współpracy, jak i skutkuje naszą współodpowiedzialnością, m.in. za stan naszego wspólnie wykorzystywanego naturalnego środowiska.

Zatem PRACĘ BOGÓW, od współpracy ludzi, różni brak jakiejkolwiek współodpowiedzialności i odpowiedzialności Istot Boskich za jakość Ich pracy.

Syn Ojca za efekty Swojej pracy ewentualną odpowiedzialność ponosiłby przed Swoim Ojcem.

Ale Syn Ojca, zawsze wszystko czyni zgodnie z wolą Ojca, o czym zrozumiale podano nam w świadectwach Ew. św. Jana 5/19.

Dlatego Syn Ojca, Drugi Bóg, Światłość z tytułu Swojej pracy, czyli przyjścia na świat, nauczania, czynienia cudów, męczeńskiej śmierci, zmartwychwstania i wniebowstąpienia, nie poniósł żadnej odpowiedzialności, bo nie było do takowej podstaw.

4./ Czego dowodem jest Samoofiara?

Samoofiara jest faktem pracy, i dowodem miłości Istot Boskich.

A ponieważ Istoty Boskie ze Sobą nie współpracują, to ze słów Nauki Ojca zrozumiale wynika, że praca Ojca polega na wiecznej Samoofierze Ojca wobec Swojego Syna, stanowiąc o wiecznym, niezniszczalnym życiu Syna Ojca i Jego wiecznym byciu Drugim Bogiem, Wykonawcą woli Ojca - Sprawcą wszystkich spraw Ojca.

Natomiast praca Syna Ojca, polega na zindywidualizowanej Samoofierze Syna Ojca wobec każdej ludzkiej istoty, a, która to Samoofiara, skutkuje nieśmiertelnością każdego człowieka, bo Syn Ojca, który uosabia Wieczne Życie, nie ma w zasobach Swojej Boskiej Samoofiary ani śmierci, ani zła.

Syn Ojca, jest również kreatorem praw materii.

5./ Jak zdefiniować miłość, której jedynym Depozytariuszem jest Ojciec?

*Miłość jest wieczną, minimalną wartością Samoofiary Ojca, która skutkuje niezniszczalnym Życiem, które uosabia Syn Ojca, Drugi Bóg, Światłość.

A skoro w świadectwach Nauki Ojca czytamy:

Albowiem tak Ojciec umiłował świat, że Syna Swego dał...Ew. św. Jana 3/16

Ojciec, dlatego umiłował świat, czyli Dzieło Swojego Syna, że o naszym Rozumie, tym samym człowieczeństwie, stanowi Samoofiara Syna Ojca wobec każdego człowieka.
Gdyby Ojciec bezpośrednio miłował nas, 
to tak samo, jak Jego Jedyny Syn, bylibyśmy Istotami Boskimi, Bogami, ale nimi nie jesteśmy.

Ze słów Nauki Ojca i faktów zależności naszego człowieczeństwa od Stwórcy, które dalej wskażę i omówię, zrozumiale wynika, że nasze człowieczeństwo, bycie przez każdego z nas człowiekiem, jest następstwem Samoofiary Syna Ojca, Światłości wobec każdego z nas.
Ojciec miłuje Swego Jedynego Syna, a Syn Ojca miłuje nas - nigdy odwrotnie, bo Istoty Boskie PRACUJĄ, a nie współpracują ze Sobą, bądź z ludźmi, o czym zrozumiale mówią m.in. niżej przytoczone słowa Nauki Ojca.

Chwały od ludzi nie przyjmuje.Ew. św. Jana 5/41
A Ja tę chwałę, którą Ty, Ojcze Mi dałeś, dałem im...Ew. św. Jana 17/22
Jako Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja umiłowałem was...Ew. św. Jana 15/9

6./ Co należy rozumieć przez słowo, chwała?

A teraz uwielbij Mnie Ty, Ojcze u Siebie Samego tą chwałą,
którą miałem u Ciebie pierwej,niżeli świat był.
Ew. św. Jana 17/5
Ojcze, które Mi dałeś, chcę aby dostrzegli chwałę Moją, którą Mi dałeś;albowiem Mnie umiłowałeś przed założeniem świata. Ew. św. Jana 17/24

Słowo chwała,  odnosi się do zdolności poświęcenia się, czyli czynienia Samoofiary, którą mogą czynić tylko Ojciec i Syn Ojca. Przy czym należy pamiętać, że przyczyną tej boskiej zdolności SYNA, jest miłość Ojca, Jedynego Depozytariusza miłości, która jest Jego wolą.

Dowodem wiecznej miłości Ojca, jest wieczne istnienie Drugiego Boga - Jedynego Syna Ojca, Który uosabia Życie, Które utożsamia Jego Imię, Światłość, czyli Rozum. A owocem Jego pracy, czyli Jego Samoofiary, jesteśmy My, Rodzaj Rozumny. W Jej - Samoofiary następstwie, Syn Ojca obdarza nas nieśmiertelną cząstką Samego Siebie, czyli nieśmiertelną cząstką Światłości = Rozumu, zdolnego do czynienia sprawiedliwości, w tym, zdolnego do naśladowania Jego poświęcenia.

6a./ Do jakiego najwyższego poświęcenia jesteśmy zdolni, wskutek Samoofiary wobec nas Stwórcy?

Większej miłości nad tę żaden nie ma, jeno gdyby kto życie swoje
położył za przyjacioły swoje.
Ew. św. Jana 15/13

W wyniku Samoofiary wobec nas Syna Ojca, jesteśmy istotami nieśmiertelnymi, zdolnymi do poświęcenia, nawet życia naszego ciała, które to ciało, jest naszym jedynym, niezbędnym do współpracy, narzędziem.

Ale to nie jest nasza samoofiara, ponieważ o naszym byciu ludźmi, stanowi wartość nieśmiertelnej Cząstki Światłości, która nie jest naszą własnością, której w naszym życiu doczesnym jesteśmy tylko dzierżawcami.
Dlatego ofiarowana nam zdolność do naśladowania czynów Naszego Stwórcy
, czyni nas zdolnymi do poświęcenia poprzez ofiary i współofiary, i do cierpliwości, poprzez czynienie przez nas bliźnim, miłosierdzia.

Czynimy to, naszym ciałem, czyli naszym narzędziem, i w ten sposób naśladujemy pracę Syna Ojca, Naszego Stwórcy, Naszego Pana, i Naszego najwspaniałomyślniejszego Sędziego w doczesności.

7./ Co znaczą podobieństwa: chlebciało i krew Syna Ojca?


Syn Ojca, Sprawca wszystkich spraw Swego Ojca, oznajmił nam Naukę Ojca w podobieństwach, aby ówcześnie żyjący łatwiej zapamiętali przekazywaną im wiedzę.

Powiadam wam: 
47. Kto we Mnie uwierzy, ma żywot wieczny.
 
48. 
Jam jest On Chleb żywota. 
49. 
Przodkowie wasi jedli mannę na puszczy, a pomarli. 
50. 
Jam jest On Chleb, Który z woli Ojca zstąpił: jeźliby Go kto jadł, nie umrze. 
51. 
 Jamci jest Chleb On żywy, Którym zstąpił: jeźliby kto jadł z Tego Chleba, żyć będzie na wieki; a Chleb, Który Ja dam, jest ciało Moje, Które Ja dam za żywot świata. 
52. 
Wadzili się tedy żydowie między sobą, mówiąc: Jakoż Ten może dać nam ciało swoje ku jedzeniu? 
53. 
A Pan rzekł : Powiadam wam: Jeźli nie będziecie jedli ciała Syna Ojca, i pili krwi Jego, nie będziecie mieli żywota w sobie. 
54. 
Kto je ciało Moje, a pije krew Moją, ma żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w on ostateczny dzień. 
55. 
Albowiem ciało Moje, prawdziwie jest pokarmem, a krew Moja, prawdziwie jest napojem. 
56. 
Kto je ciało Moje i pije krew Moją, ze Mnie czerpie. 
57. 
Jako Mnie posłał żyjący Ojciec, i Ja żyję przez Ojca; tak kto Mnie pożywa, i on żyć będzie przeze Mnie. 
58. 
Tenci jest Chleb, Który zstapił, nie jako przodkowie wasi jedli mannę a pomarli; kto je Ten Chleb, żyć będzie na wieki.Ewangelia św. Jana 6/47-58

Jak wynika to z treści wyżej przytoczonych świadectw Nauki Ojca, oraz wersetów 6/32-35 w Ew. św. Jana, Chleb jest podobieństwem, które odnosi się do Syna Ojca, Który zstąpił, Którego Ojciec posłał, Który żywot daje światu.

8./ Czym jest ciało Syna Ojca, istoty niematerialnej, które jest składowym elementem Chleba, a dla nas prawdziwym pokarmem?

55. Albowiem ciało Moje, prawdziwie jest pokarmem, ...Ew.św.Jana 6/55

Słusznym jest wniosek, że ciało Syna Ojca nie może być materialnym pokarmem. A skoro mamy możliwość spożycia go jako prawdziwego pokarmu, to i my, ludzie jesteśmy istotami niematerialnymi, o czym Nauka Ojca przekonuje w dziesiątkach wersetów, które dalej przytaczam.
I przekonuje o tym także fizyka - materialne ciało, nie może przyswajać, pochłaniać niematerialnych struktur, ani takowych emitować.

Praca Pana i Nauczyciela w czasie Jego parodniowej Boskiej Misji polegała m.in. na nauczaniu, które jest świadectwem miłosierdzia, a którego przyczyną jest cierpliwość.

Dlatego, według mojego rozumienia Nauki Ojca, podobieństwo ciało Syna Ojca odnosi się do cierpliwości Syna Ojca, która jest składową wartością Jego Samoofiary. Zaś namacalnym skutkiem cierpliwości Syna Ojca, są Jego słowa zawierające Naukę Ojca.

Początkowo uważałem, że tym pokarmem prawdziwym, jest oznajmiona przez Syna Ojca Nauka Ojca. Ale temu przypuszczeniu przeczyły słowa:

57. Jako Mnie posłał żyjący Ojciec, i Ja żyję przez Ojca;
tak kto Mnie pożywa, i on żyć będzie przeze Mnie.
Ew.św.Jana 6/57
Ciało Syna Ojca - prawdziwy pokarm, nie jest słowem Boga mówiącego, tylko jest wartością składową Jego Samoofiary. Dlatego doszedłem do wniosku, że przez to podobieństwo, ciało Syna Ojca, należy rozumieć cierpliwość, którą Syn Ojca nas obdarza w następstwie Swojej Samoofiary. I ten mój wniosek, znajduje uzasadnienie w słowach:
W cierpliwości posiadajcie życie wasze. Ew. św. Łukasza 21/19
Ale które padło na ziemię dobrą, ci są, którzy w sercu uprzejmym i dobrym
słyszane słowo zachowują, i owoc przynoszą w cierpliwości.
Ew. św. Łukasza 8/15
Owszem idźcie, a nauczcie się, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary;
bo nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych do pokuty.
Ew. św. Mateusza 9/13
A gdybyście wiedzieli, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary,
nie potępialibyście niewinnych.
Ew. św. Mateusza 12/7

Skoro Nauczyciel - Syn Ojca - przyrównał miłosierdzie do ofiary, która to ofiara, jest skutkiem, a nie przyczyną, to wniosek, że także miłosierdzie jest skutkiem, będąc następstwem cierpliwości, jest zasadny. Dla przypomnienia: miłosierny Samarytanin czynił miłosierdzie, a nie cierpliwość.

9./ A co należy rozumieć przez podobieństwo, krew Syna Ojca ?

...a krew Moja, prawdziwie jest napojem. Ew. św. Jana 6/55
Krew Syna Ojca to podobieństwo odnoszące się również do Samoofiarnej wartości, której jakość jest jednak wyższa od cierpliwości, ponieważ  krwiodawstwo wymaga poświęcenia, czyli ofiary, bądź współ ofiary.
Dlatego to podobieństwo, odnosi się do miłości Syna Ojca - przyczyny Jego Samoofiary wobec nas, która z kolei, jest przyczyną naszej zdolności do poświęcenia się przez nas, czyli do ofiary bądź współofiary z naszego ciała.
Ci z nas 
piją krew Syna Ojca, którzy naśladując Jego Samoofiarę, czynią ofiary bądź współofiary, czyli tym samym, czynią prawdę (Ew. św. Jana 3/21).

10./ Jakim przymiotem obdarza Swojego Ojca, Syn Ojca?

Bądźcież wy tedy doskonałymi, jako i Ojciec wasz, Który doskonałym jest. Ew. św. Mateusza 5/48
Ojciec, co powtarzam, jest Jedynym Depozytariuszem miłości.
Miłość, jest Jego wolą, a polega na minimalnej, wiecznej Samoofierze Ojca wobec Syna Ojca, i skutkuje byciem przez Syna wiekuistym Bogiem.

Ojciec nie czyni miłosierdzia, którego przyczyną jest cierpliwość, bo to miłosierdzie  byłoby dowodem cierpliwości do Syna Ojca.

A ponieważ Syn Ojca zawsze czyni wszystko zgodnie z wolą Ojca, o czym m.in. w Ewanagelii św. Jana 5/19, to nie wymaga cierpliwości Swego Ojca. Wieczna Samoofiara doskonałego Ojca, stanowi o wiecznym, a tym samym, niezniszczalnym Życiu, które uosabia Syn Ojca.

Natomiast od Samoofiary Syna Ojca, zależy życie każdego człowieka.
A Samoofiara Syna Ojca, zależy od woli Jego Ojca, o której to woli, którą jest miłość, czytamy w wersecie:

Na początku było słowo, a ono słowo, było u Ojca, Ew. św. Jana 1/1.

Dlatego zwracając się do Swego Ojca, Pan i Nauczyciel o nas, ludziach mówił: Poświęćże je w prawdzie Twojej; słowo Twoje jest prawdą. Ew. św. Jana 17/17

Jest to prośba Syna Ojca, o zgodę Ojca na Swoją Samoofiarę wobec nas.

A ponieważ Ojciec zawsze wysłuchuje próśb Swojego Syna (Ew. św. Jana 11/41-42), to w wiarygodnych świadectwach Nauki Ojca przekazano nam treść:

A Jamci wiedział, że Mnie zawsze wysłuchiwasz; alem to rzekł
dla ludu wkoło stojącego, aby uwierzyli żeś Ty Mnie posłał.
Ew. św. Jana 11/42

11./ Jak zdefiniować prawdę?

Skoro słowo Ojca, czyli miłość Ojca, jest prawdą, to wiedząc na czym polega praca Istot Boskich, można ją trafnie zdefiniować.

*Prawda jest słowem, którego sensem jest ocena wartości PRACY Istot Boskich, stanowiąca o niematerialnym, nieśmiertelnym Życiu, czyli jest to słowo, odnoszące się do Samoofiarnej miłości Istot Boskich.

Ta definicja, znajduje potwierdzenie w słowach Nauczyciela, m.in. o Sobie Samym.

Poświęćże je w prawdzie Twojej; słowo Twoje jest prawdą.Ew. św. Jana 17/17
Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we Mnie uwierzy,
choćby też umarł, żyć będzie.
Ew. św. Jana 11/25
Jamci jest ta droga, i prawda, i żywot; żaden nie podąża do Ojca,
jak tylko przeze Mnie.
Ew. św. Jana 14/6

Różnica pomiędzy Samoofiarą Ojca, a Samoofiarą Syna Ojca, jest oczywista.

W następstwie Samoofiary Ojca, Jego Jedyny Syn ŚWIATŁOŚĆ uosabia niezniszczalne ŻYCIE, jest Drugim Bogiem, Sprawcą wszystkich spraw Swego Ojca. Natomiast w następstwie Samoofiary Syna Ojca wobec nas, czyli Samoofiary Życia = Światłości = Rozumu, każdy z nas ludzi jest tylko, i aż, rozumną, nieśmiertelną istotą, człowiekiem.

Dlatego Syn Ojca, cel Swego przyjścia na świat podał zrozumiale w słowach: Ja, na to przyszedłem na świat, abym świadectwo wydał prawdzie. Ew. św. Jana 18/37

Onacza to, że celem Jego przyjścia na świat było oznajmienie nam wiedzy, że miłość Istot Boskich, która stanowi o naszym człowieczeństwie tym samym stanowi o naszej nieśmiertelności, i udowodnienie nam faktami zmartwychwstania trojga ludzi, że obietnica zapłaty za przestrzeganie Nauki Ojca w postaci zmartwychwstania jest w pełni realna. Dlatego Nauczyciel oznajmił w Ew. św. Jana 8/45-46 ...Jeźliż prawdę mówię, przeczże wy mi nie wierzycie?.

12./ Dlaczego miłość nie jest Imieniem Wszechmogącego Ojca?

*Miłość jest wieczną, minimalną wartością Samoofiary Ojca, skutkujacą wiecznym, niezniszczalnym Życiem, które uosabia Syn Ojca, Drugi Bóg, Wykonawca woli Ojca.

Ojciec jest Jedynym Depozytariuszem miłości, która jest Jego wolą.

Bo zstąpiłem, nie iżbym czynił wolę Moją, ale wolę Onego, Który Mnie posłał. 
A tać jest wola Onego, Który Mnie posłał, Ojca, abym z tego wszystkiego,
co Mi dał, nic nie stracił, ale abym to wzbudził w Ostateczny Dzień.
 
A
tać jest wola Onego, Który Mnie posłał, aby każdy, kto dostrzeże Syna
a uwierzy w Niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w on Ostateczny Dzień.
Ew. św. Jana 6/38-40

Zatem słusznym jest wniosek, że miłość nie jest Imieniem Ojca, i Ojciec nie jest Miłością. I ten wniosek znajduje oparcie także w tych słowach:

I uczyniłem im znajome Imię Twoje, i znajome uczynię, aby miłość,
którą Mnie umiłowałeś, w nich była a Ja w nich.
Ew.św.Jana 17/26

Ojciec posiada wolę, którą jest miłość, i posiada Imię, które nie jest miłością, ponieważ gdyby tak było, oznaczałoby to bezwolność Ojca.

Syn Ojca nie oznajmił Imienia Swego Ojca wprost, tylko objawił, co oznacza, że wynika Ono z treści Nauki Ojca, w której zrozumiale nam oznajmiono, że wiecznym Celem do którego zmierzamy, jeżeli będziemy przestrzegać Jej słów, jest Ojciec.

13. Jaki wniosek wynika z niżej przytoczonych słów Nauki Ojca?

Kto nie jest ze Mną, przeciwko Mnie jest, a, kto nie jedna ze Mną, dzieli.
Ew. św. Mateusza 12/30 i Ew.św. Łukasza 11/23
Któż Mnie z was obwini z grzechu?...Ew. św. Jana 8/46

Przestrzeganie sprawiedliwej, nieskończenie racjopnalnej Nauki Ojca, Którą oznajmił Syn Ojca, wyklucza wszelkie, międzyludzkie podziały, i uprawnia do wiecznego podążania do Naszego, Jedynego Ojca.

Dlatego uzasadnionym jest kolejne pytanie.

14./ Do jakiej wartości podążamy, jeśli przestrzegamy Nauki Ojca?

Wartość, do której podążamy przestrzegając Nauki Ojca, jest według słów Nauki Ojca, Jedyną, która nas nie dzieli, zatem jest Jedyną, która jest nam wszystkim wspólna. A Tym Jedynym Celem, do Którego dążenie jest nam wszystkim wspólne, jest WOLNOŚĆ, i to WOLNOŚĆ jest Imieniem Jedynego Ojca. Każdy z nas, rozumnych ludzi, chce być wolnym człowiekiem.

15./ Jak należy, zgodnie ze słowami Nauki Ojca, zdefiniować Imię Wszechmogącego Ojca - WOLNOŚĆ?

*WOLNOŚĆ, JEST NIEOGRANICZONOŚCIĄ SAMOOFIARY.

V. Dlaczego Nauka Ojca nie zna Jezusa?

1./ Czy w pierwszej, jedynej Ewangelii, którą sporządzili Uczniowie Pana i Nauczyciela, była jakakolwiek wzmianka o Jezusie?

W celu uzyskania wiarygodnej odpowiedzi na to bardzo ważne pytanie, dla ponad miliarda oszukiwanych od wieków chrześcijan, zamiast swojego zdania ponownie przytoczę słowa Nauki Ojca, które stanowią treść Pierwszego Sprawdzianu wiarygodności Jej świadectw pisanych, a który to Sprawdzian zamieściłem w rozdziale II - gim mojej książki. 

(początek kopiowanego sprawdzianu) 

Pierwszy sprawdzian. 
Naukę Ojca(Boga) oznajmił ludziom tylko Syn Ojca(Bóg).

Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą.
Ew. św. Mateusza 24/35, św. Marka 13/31 i św. Łukasza 21/33
Powiadam wam: Kto słowa Mego słucha i wierzy Onemu, który Mnie posłał,
ma żywot wieczny, i nie przyjdzie na sąd, ale przeszedł z śmierci do żywota.
Ew. św. Jana 5/24
Powiadam wam: Jeźli kto słowa Moje zachowywać będzie,
śmierci nie ogląda na wieki.
Ew. św. Jana 8/51
Uwaga kłamstwa: 
zaprawdę skoro Nauczyciel-Bóg mówił o Sobie ...Jamci jest ta droga, i prawda, to nie posługiwał się partykułą zaprawdę.
24. Wszelkiego tedy, który słucha tych słów Moich i czyni je, przypodobam
mężowi mądremu, który zbudował dom swój na opoce.
 
26. A wszelki, który słucha tych słów Moich, a nie czyni ich, przypodobany będzie
mężowi głupiemu, który zbudował dom swój na piasku;
 
47. Każdy, który przychodzi do Mnie, a słucha słów Moich, i czyni je, pokaże wam,
komu jest podobnym.
Ew. św. Mateusza 7/24 i 26 i Ew. św. Łukasza 6/47
Kto Mną gardzi, 
a nie przyjmuje słów Moich, ma, ktoby go sądził; 
słowa którem Ja mówił, one go osądzą w Ostateczny Dzień. Ew. św.Jana 12/48
Jeźli przykazania Moje zachowacie, trwać będziecie w miłości Mojej, jakom
i Ja zachował przykazania Ojca Mego i trwam w miłości Jego.
Ew. św. Jana 15/10
Toć jest przykazanie 
Moje, abyście się spółecznie miłowali,
jakom i Ja was umiłował.
Ew. św. Jana 15/12

Z treści w./przytoczonych wersetów wynika, że Pan i Nauczyciel poprzez użycie m.in. zaimków dzierżawnych, MOJE, MEGO, MOJE, MOICH, MOICH,  MOICH, MOICH, słowa którem Ja mówił, MOJE, MOJE - dobitnie wyartykułował fakt umiejscowienia Nauki Ojca Wszystkich Ludzi tylko w tych słowach, które On, Nauczyciel, Syn Ojca, czyli Drugi Bóg, mówił. Taki sam wniosek wynika z treści znajdujących się w Ewangelii św. Jana 5/25, 5/47, 6/63, 8/47, 14/10, 14/23-24, 15/20, 17/8 oraz 7/16.

Zatem zasadnym jest również i ten wniosek, że tak Biblii, jak i Czterech Ewangelii, nie wolno utożsamiać z Nauką Ojca, ponieważ świadectwa pisane słów Syna Ojca, stanowią w Nich zaledwie mini cząsteczkę treści.

Biblia i Cztery Ewangelie nie są wiarygodnymi świadectwami Nauki Wszechmogącego Ojca.

Fakt umiejscowienia przez kapłanów różnych religii, świadectw Nauki Ojca, pośród istnego oceanu kapłańskich bzdur, jest dowodem niedowartościowania przez kapłanów Nauki Ojca, a tym samym ich pogardy Nauką Ojca. Do dnia dzisiejszego lekceważona jest treść przypowieści pod wymownym tytułem, O pszenicy i kąkolu w Ew. św. Mateusza 13/24-30 i 13/36-43, która zrozumiale uprzedzała tak o mającym nastąpić procederze zakłamywania świadectw Nauki Ojca, jak i wskazywała pomysłodawcę zgorszenia (kąkolu), czyli kłamstwa, które zostało dopisane,dosiane do wiarygodnych świadectw Nauki Ojca, a którego to kłamstwa pomysłodawcą był Judasz Iszkariota. 
(koniec kopiowanego sprawdzianu)



Syn Ojca, Pan i Nauczyciel, który oznajmił nam Naukę Ojca, nigdy nie posłużył się w Tej Nauce, z jakiegokolwiek bądź powodu, imieniem Jezus.

Natomiast dobitnie i zrozumiale oznajmił ludziom Swoje Imię, ŚWIATŁOŚĆ, czego świadectwa przetrwały w słowach Ew. św. Łukasza 16/8, Ew. św. Jana 3/19-21, 8/12, 9/5, 12/35-36, i 12-46, gdzie w tym ostatnim z wymienionych wersetów czytamy:

Ja Światłość przyszedłem na świat, aby żaden, kto uwierzy we Mnie,
w ciemnościach nie
został. Ew.św.Jana 12/46

Gdyby odkłamać także wcześniej wymienione wersety, to czytalibyśmy w nich:

I pochwalił Pan szafarza niesprawiedliwego, iz roztropnie uczynił; bo dzieci tego świata
bezwzględniejsze są, od oświeconych przez Światłość. Ew. św. Łukasza 16/8
A ten ci jest sąd, że Światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność niż Światłość; bo złe były uczynki ich. 
Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi Światłości, i unika jawności, aby nie były zganione uczynki jego. 
Lecz kto czyni prawdę, przychodzi do Światłości, a jawne są uczynki jego.Ew. św. Jana 3/19-21
Ja jestem Światłością; kto Mnie naśladuje, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał Światłość, żywota. Ew. św. Jana 8/12
 Ja, jestem Światłością. Ew. św. Jana 9/5
Jeszcze do małego czasu jest z wami Światłość; przychodzcież tedy do Światłości,
żeby was ciemności nie ogarnęły; bo kto w ciemności chodzi, nie wie, kędy idzie.
 Skoro Światłość macie, uwierzcie w Światłość, abyście się stali dziećmi Ojca. Ew. św. Jana 12/35-36

Dlatego też i Jego Uczniowie, którzy zgodnie z postanowieniem Pana i Nauczyciela wiarygodnie sporządzili Pierwszą i Jedyną Ewangelie, nigdy nie wymienili imienia Jezus.

Słowa Nauki Ojca, obecne w Pierwszym Sprawdzianie Wiarygodności Jej świadectw, nie pozostawiają wątpliwości - Nauka Wszechmogącego Ojca nie zna imienia Jezus, jest to postać Jej obca. 
Wszystkie wiadomości o Jezusie, również te, znajdujace się w kłamliwych narracjach-zapowiedziach wersetów, które znalazły się w Czterech Ewangeliach, zostały bezczelnie dodane, dopisane do świadectw Nauki Ojca.

O spodziewanym zakłamywaniu świadectw Nauki Ojca, uprzedzała przypowieść w podobieństwie O pszenicy i kąkolu obecna w Ew. św. Mateusza 13/24-30 i 36-43.

2./ Jakie kolejne fakty, demaskują Jezusa jako postać fikcyjną, mistyfikatora?

Pracę Istot Boskich od współpracy istot ludzkich, co wyczerpująco już wytłumaczyłem, różni brak współodpowiedzialności. Zatem stwierdzenie faktu współpracy, a tym samym współodpowiedzialności jakiejkolwiek postaci kandydującej do miana Istoty Boskiej, automatycznie wyklucza boskość takiej postaci.

Zarzut współodpowiedzialności, a tym samym współzależności od ludzi, wynikający z faktu współpracy z ludźmi, byłby uprawniony wówczas, gdyby można takiej postaci bądź osobie, zarzucić czynienie grzechu albo zła, czyli działanie na szkodę ludzi, lub gdy taka osoba, czy postać, poprzez fakt współpracy z ludźmi uzyskiwałaby korzyści z tej współpracy.


Synowi Ojca, Światłości, z faktu Jego kilkudniowego pobytu wśród ludzi, nie można zarzucić grzechu ani zła, ani przypisać uzyskania od ludzi jakiejkolwiek korzyści, ponieważ Syn Ojca w żaden sposób nie współpracował z ludźmi, zatem i nie był od ludzi współzależny.

Natomiast skoro w Czterech Ewangeliach o Jezusie czytamy, że został zrodzony przez niewiastę, a jako dziecko wychowywane przez rodziców, był przez dziesięciolecia od ludzi zależny, bo korzystał z ich mieszkania, wiktu i opierunku, znaczy to, że niezaprzeczalnie współpracował z ludźmi.

Dlatego zasadnym jest wniosek, że Jezus nie mógł być i nie był Istotą Boską. Nie wspominając, o jego uganianiu się z postronkiem, za pzekupniami, i niszczeniu ich mienia w świątyni, oraz przeklinaniu figowego drzewa.

I te fakty, trwającej przez dziesięciolecia współpracy i współzależności Jezusa od ludzi, wykluczają go tak z grona Istot Boskich, jak i z grona postaci historycznych, i demaskują go jako mistyfikatora, którym posłużyli się ówcześni, żydowscy nauczeni w piśmie, aby usprawiedliwić BOGOBÓJSTWO, i zawłaszczyć dziedzictwo Boskiej Istoty, czyli Syna Ojca.

Ja również dostrzegam fakt obecności w Czterech Ewangeliach postaci dwóch Jezusów, i liczne fakty różnic między tymi postaciami, ale są to tylko dodatkowe przesłanki sugerujące, zdemaskowaną przeze mnie mistyfikację.

Jezusa, jako mistyfikatora demaskuje i unicestwia dopiero fakt jego współpracy z ludźmi, o którym w treści wersetu w Ew. św. Jana 5/17.

Jest oczywistym, że ten fakt współpracy, a tym samym współzależności Jezusa, unicestwia jako postaci historyczne, także i pozostałe żydowskie bożki, czyli Maryje zawsze dziewicekrólową Polski i wirtualnego patrona robotników, Józefa.

Jezus jest fikcyjną postacią, którą wymyślił Judasz Iszkariota, a którą następnie, poprzez wyeksponowanie jej w świadectwach pisanych, posłużyli się ówcześni, żydowscy nauczeni w piśmie, czyli umiejący pisać, aby "usprawiedliwić" zbrodnię Bogobójstwa, i zawłaszczyć dziedzictwo Syna Ojca, ŚWIATŁOŚCI.
Nastąpiło to usprawiedliwienie Bogobójstwa i zawłaszczenie dziedzictwa, wsutek załgania Imienia Nauczyciela Światłość, i przypisania fikcyjnemu Jezusowi wszystkich czynów Syna Ojca.

Teolodzy, badacze tak zwanych świętych pism, itp. jezusowi specjaliści, napisali o Jezusie tysiące gloryfikujących go tomów. I nadal trwa festiwal ich "tfu!rczości".
A mniej naiwni, tysiące krytycznych dzieł, wskazując na setki różnic w Czterech Ewangeliach, które odnosząc się do Jezusa, słusznie podważają autentyczność jego postaci.

Ja, podaję słowa Nauki Ojca, a w ślad za nimi, prezypisane Jezusowi fakty jego współpracy z ludźmi, które unicestwiają go na zawsze, a na które to słowa i fakty nikt, poza mną, nie zwrócił dotychczas uwagi. Wyjaśnię także przyczyny innych różnic w genealogiach obydwóch postaci Jezusa, czego dotychczas także nikt inny nie uczynił.

VI. Przyczyny obecności postaci Jezusa w Czterech Ewangeliach.

1./ Czy w Nauce Ojca zostaliśmy uprzedzeni, dlaczego w Jej świadectwach będzie zakłamywane Imię Syna Ojca?

Wiedza ta przetrwała w przypowieści w podobieństwie zatytułowanej 

O dzierżawcach winnicy Pańskiej w Ewangeliach św. Mateusza 21/33-46, św. Łukasza 20/9-18 i św. Marka 12/1-12.

1. Tedy począł do nich mówić w podobieństwach: Syn Gospodarza nasadził winnicę, i ogrodził ją płotem, i wykopał prasę, i zbudował wieżę, i najął ją winiarzom, i odjechał precz. 
2. 
I posłał Gospodarz, gdy tego był czas, sługę do winiarzy, aby od winiarzy odebrał pożytki onej winnicy. 
3. 
Lecz oni pojmawszy go, ubili, i odesłali próżnego. 
4. 
I zasię posłał drugiego, którego też ukamienowawszy, głowę mu zranili, i odesłali obelżonego. 
5. 
I zasię posłał inszego sługę; ale i tego zabili, i wiele innych, z których jedne ubili, a drugie pozabijali. 
6. 
A mając jednegoż Swego miłego Syna, posłał na ostatek do nich i i Tego, mówiąc: Wżdyć się będą wstydzili Syna Mego. 
7. 
Ale oni winiarze rzekli między sobą: Tenci jest dziedzic; pójdźcie, zabijmy Go, a będzie nasze dziedzictwo. 
8. I wziąwszy Go zabili, a wyrzucili precz z winnicy. 
9. 
Cóż tedy uczyni Gospodarz onej winnicy? Da winnice innym. 
10.
Izaliście nie czytali tego Pisma: Kamień, który odrzucili budujący, ten się stał, głową węgielną? 
11.
Od Panać się to stało, i jest dziwne w oczach naszych. 
12.
Starali się tedy, jakoby Go pojmać, ale się ludu bali; bo poznali, iż przeciwko nim ono podobieństwo powiedział. I zaniechawszy Go odeszli.

Przypowieść przetrwała aż w trzech Ewangeliach, i to w stanie pozwalającym bez wysiłku na jej zrozumienie. A wynika z jej treści, że:

A./ Ofiarą zbrodni Bogobójstwa był Syn Ojca.

B./ Sprawcami zbrodni Bogobójstwa Syna Ojca byli ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie, czyli ówcześni przedstawiciele żydowskich elit.

C./ Motywem ich zbrodni było zawłaszczenie dziedzictwa Syna Ojca, czyli zawłaszczenie przez ówczesnych nauczonych w piśmie Nauki Ojca Wszystkich Ludzi, jako oznajmionej przez swojaka, żyda Jezusa, oraz scedowanie na żyda Jezusa wszystkich czynów Syna Ojca, Światłości, Drugiego Boga.

2./ Gdzie, w jakich treściach poszukiwać Imienia Ukrzyżowanego?

Wskazówka o tym, gdzie, w jakich treściach, należy poszukiwać Imienia faktycznie Ukrzyżowanego, znajduje się w przywołanych przez Nauczyciela słowach Pslamu 118/22:Kamień, który odrzucili budujący, ten się stał, głową węgielną.

Jest zasadnym, aby śladów odrzucenia tego kamienia węgielnego  poszukiwać w treściach nauki judaizmu pochodzących z najwcześniejszego okresu, zatem w pierwszym rozdziale Genesis - bo przecież chodzi o kamień węgielny - symbol założycielski Dzieła Stworzenia.

3./ Jakie sprzeczności w pierwszym rozdziale Genesis świadczą o odrzuceniu przez żydowskich nauczonych w piśmie słowa Imienia: ŚWIATŁOŚĆ ?

Większość sprzeczności w pierwszym rozdziale Genesis wynika z nieuzasadnionego przeciwstawienia sobie wyrazów światłość i ciemność.

W języku polskim wyrazem przeciwstawnym ciemności jest wyraz jasność. Przecież przeciwstawiając sobie wyrazy nie mówi się: ciemno - światło, tylko mówi się: ciemno - jasno. Fakt błędnego przeciwstawienia sobie tych wyrazów, jest sygnałem dążenia zakłamujących Genesis, do nadania słowu ŚWIATŁOŚĆ znaczenia przymiotnikowego. Zastanawia również fakt, dlaczego w pierwszym rozdziale Genesis odmówiono pierwszeństwa słowom Boga, a przyznano je słowom ludzkim, które rozpoczynają ten, pierwszy rozdział w Genesis.

Celem rozwiania wątpliwości, co do wiarygodności obecnych w tym rozdziale zapisów, warto prześledzić jego treść. W tej analizie zwracam uwagę tylko na najważniejszy treściowy dysonans, wynikający z faktu bezzasadnego posługiwania się przymiotnikową formą słowa, ŚWIATŁOŚĆ.

1.Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię.
 2.A ziemia była niekształtna i próżna, i ciemność była nad przepaścią, 
a Duch Boży unaszał się nad wodami. Genesis 1/1-2

Przecież niebo, co wynika z treści następnych wersetów, Bóg stworzył w DRUGIM DNIU STWORZENIA, a więc nie na początku.

Natomiast Ziemię Bóg stworzył dopiero w TRZECIM DNIU STWORZENIA. A więc na początku także i jej nie było. Zatem treść w wersetach pierwszym i drugim jest sprzeczna z treścią w wersetach późniejszych Gensis.

O dokonaniach Boga w PIERWSZYM DNIU STWORZENIA czytamy:

3.I rzekł Bóg:Niech będzie światłość; i stała się światłość. Genesis 1/3

Proszę zapamiętać, że w tych słowach przyczyną ŚWIATŁOŚCI jest Bóg. I, jak wynika to z treści przypisywanych w Genesis Bogu, ŚWIATŁOŚĆ się stała po słowach Boga, a więc ŚWIATŁOŚĆ, nie pochodzi od żadnego źródła światła i, według tych słów, jest niematerialna, bo Jej przyczyną jest Bóg, zatem musi mieć znaczenie rzeczownikowe, skoro się stała.

Ale oto już w czwartym i piątym wersecie można dostrzec prymitywne kłamstwa:

4.I widział Bóg światłość, że była dobra; i uczynił Bóg rozdział między światłością i między ciemnością. 
5.
I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą; i stał się wieczór, i stał się zaranek, dzień pierwszy. Genesis 1/4-5

Te bzdury w werstetach 4 i 5 są sprzeczne ze słowami wesretów relacjonujących DRUGI i TRZECI DZIEŃ STWORZENIA.

O dokonaniach Boga w TRZECIM DNIU STWORZENIA czytamy:


9.
Niech się zbiorą wody, które są pod niebem, na jedno miejsce, a niech się okaże miejsce suche; i stało się tak. 
10.
I nazwał Bóg suche miejsce ziemią,...Genesis 1/9-10

Ziemia została stworzona dopiero w TRZECIM DNIU STWORZENIA, a więc nie na początku. Zatem gdzie ten dzień i gdzie ta noc, o których w wersetach 4 i 5 miały się dziać, skoro nie było Ziemi?

O dokonaniach Boga w CZWARTYM DNIU STWORZENIA czytamy:

14.I rzekł Bóg: Niech będą światła na rozpostarciu niebieskim, ku rozdzieleniu dnia od nocy, a niech będą na znaki, i pewne czasy, i dni, i lata. 
15.
I niech będą za światła na rozpostarciu nieba, aby świeciły nad ziemią; i stało się tak. 
16.
I uczynił Bóg dwa światła wielkie; światło większe, aby rządziło dzień, a światło mniejsze, aby rządziło noc, i gwiazdy. 
17.
I postawił je Bóg na rozpostarciu nieba, aby świeciły nad ziemią. 
18 .
I żeby rządziły dzień i noc, i czyniły rozdział między światłością, i między ciemnością, i widział Bóg, że to było dobre. 
19.
I stał się wieczór, i stał się zaranek, dzień czwarty. Genesis 1/14-19

Z treści wersetu 16-go wynika, że dniem rządziło światło większe, które Bóg stworzył dopiero w Czwartym Dniu Stworzenia.

Sensowną treść wersetu 16-go kończy równie sensowna treść wersetu 17-go.

Ale zakłamujący bez skrupułów dopisali werset 18-ty, do którego dodali oczywiste brednie, aby tylko wyeksponować w nim słowo ŚWIATŁOŚĆ i przypisać mu znaczenie przymiotnikowe.
Kłamstwo pogania kłamstwo. Przecież z kłamstw w wersetach 4 i 5 miałoby wynikać, że to Bóg uczynił rozdział pomiędzy
światłością  a  ciemnością, i że to Bóg nazwał światłość dniem.

Okazuje się jednak z późniejszych, czyli w/przytoczonych treści, że źródła światła zostały stworzone dopiero w Czwartym Dniu Stworzenia.
I to źródła światła czyniły rozdział pomiędzy dniem i nocą, o czym zrozumiale mówi treść wersetu 16-go.


Słowo 
ŚWIATŁOŚĆ nie pochodzi od źródeł światła, co prosiłem zapamiętać.

Zatem powróćmy jeszcze raz do tekstu, który rozpoczyna Genesis i jest świadectwem słów ludzkich.

1.Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. 
2.
A ziemia była niekształtna i próżna, i ciemność była nad przepaścią,
 
a Duch Boży unaszał się nad wodami.Genesis 1/1-2

Przytoczony wyżej tekst jest w całości kłamstwem, bowiem na początku nie było także nieba. To, gdzie ten Duch się unaszał
Niebo, Bóg stworzył dopiero w DRUGIM DNIU STWORZENIA.

6.Potem rzekł Bóg: Niech będzie rozpostarcie, w pośrodku wód, a niech dzieli wody od wód. 
7.
I uczynił Bóg rozpostarcie; uczynił też rozdział między wodami, które są pod rozpostarciem; i między wodami, które są nad rozpostarciem; i stało się tak. 
8.
I nazwał Bóg rozpostarcie niebem. I stał się wieczór, i stał się zaranek, dzień wtóry.Genesis 1/6-8

Zatem niebo zostało stworzone potem, a nie na początku.

Starożytni żydowscy nauczeni w piśmie, którzy zakłamywali świadectwa pisane nauki judaizmu, dążąc do zatarcia w nich śladów obecności Syna Ojca, musieli spreparować taki tekst, który zawierałby wyraz nadający się do przeciwstawienia go Imieniu Syna Ojca, Światłość. W tym też celu dopisali w Genesis 1/1-2 treść, w której użyli wyrazu ciemność.


Na wszelki wypadek informuję, że ja analizuję zasadność posługiwania się przez autorów pierwszego rozdziału Genesis słowem ŚWIATŁOŚĆ, a nie wartość merytoryczną biblijnych treści, traktujących o przyczynach stworzenia świata.

Z tej analizy wynika, że autorzy pierwszego rozdziału Genesis świadomie zakłamywali znaczenie słowa ŚWIATŁOŚĆ, a tym samym odrzucili kamień, który był głową węgielną Dzieła Stworzenia.

4./ Jak, według wiarygodnych świadectw Nauki Ojca, brzmi Imię Syna Ojca?


Według wiarygodnych świadectw Nauki Ojca, Imię Syna Ojca, który uosabia Życie, brzmi:ŚWIATŁOŚĆ, a Jego Imię znaczy ROZUM.
Imię Syna Ojca, ŚWIATŁOŚĆ, co powtarzam, przetrwało w licznych wersetach świadectw Nauki Ojca, które już przytoczyłem w poprzednim V Rozdziale. Na przykład:
Lecz kto czyni prawdę, przychodzi do Światłości,

a jawne są uczynki jego.Ew. św. Jana 3/19-21

W Czterech Ewangeliach, Imię Drugiego Boga, Światłość, zostało zakłamane w najbardziej prostacki, prymitywny sposób, czyli poprzez nachalną pisownię Imienia Syna Ojca z małej litery, i ciemni kapłani, oraz lud, kupili to.

W tak dziecinnie prosty sposób ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie dopuścili się największego w historii cywilizacji kłamstwa, i do dnia dzisiejszego jest ono akceptowane na kolanach przez cały chrześcijański świat.

5./ W jaki sposób ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie mogli zawłaszczyć, i zawłaszczyli, dziedzictwo Syna Ojca?

Ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie mogli zawłaszczyć dziedzictwo Syna Ojca tylko w jeden możliwy sposób, czyli na papierze, a więc  poprzez zakłamanie tożasmości Syna Ojca w świadectwach pisanych Nauki Ojca, i tak też uczynili.

Zakłamanie tożsmości Syna Ojca w świadectwach pisanych Nauki Ojca polegało na zastąpieniu w tych świadectwach Jego Imienia - ŚWIATŁOŚĆ, imieniem Jezus. W następstwie tej mistyfikacji ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie przypisali fikcyjnej postaci Jezusa czynienie cudów, oznajmienie Nauki Ojca, a także przypisali fikcyjnej postaci Jezusa męczeństwo oraz śmierć przez ukrzyżowanie, a także zmartwychwstanie i wniebowstąpienie.
A czyniąc tak
 własnoręcznie potwierdzili na piśmieże takie fakty miały miejsce.

6./ Jaki fakt dowodzi, że ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie  wiedzieli, że Imię Syna Ojca brzmi: ŚWIATŁOŚĆ?

O tej wiedzy ówczesnych żydowskich nauczonych w piśmie świadczą fakty zakłamywania przez nich Imienia Światłość tak w Czterech Ewangeliach, jak i w Genesis.

Pierwotnie, Imię Światłość było obecne w żydowskiej Genesis, i Jedynej Ewangelii sporządzonej przez Uczniów Syna Ojca, w której nie było imienia Jezus. Obecnie, pomimo prostackiego zakłamania Imienia Pańskiego,  Światłość, poprzez Jego pisownię z małej litery, jest Ono nadal obecne tak w Genesis, jak i w Czterech Ewangeliach, co jest szczególnie wyraźnie widoczne w Ew. św. Jana 1/4-5, 1/7-9, 3/19-21, 8/12, 9/5, 12/35-36 i 12/46, gdzie z kontekstu treści wersetów wynika, że jest to Imię, a nie forma gramatyczna.


Aby skutecznie przekonać naiwnych o tym, że ŚWIATŁOŚĆ  \

nie jest Imieniem Pana i Nauczyciela, ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie - autorzy pierwszej wersji Czterech Ewangelii – teksty wersetów, w których występowało Imię Syna Ojca, poprzedzali, a nawet i kończyli zapowiedziami sugerującymi, że tekst mówi Jezus.

Na przykład:

Tedy im rzekł Jezus: Jeszcze do małego czasu jest z wami światłość; chodźcież tedy póki światłość macie, żeby was ciemności nie ogarnęły; bo kto w ciemności chodzi, nie wie kędy idzie. 
Póki światłość macie, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości. To powiedział Jezus, a odszedłszy schronił się od nich.Ew. św. Jana 12/35-36
Zakłamane świadectwa, najprościej skorygowane, winny mieć zapis:
Skoro ŚWIATŁOŚĆ macie, przychodźcież do ŚWIATŁOŚCI, żeby was ciemności nie ogarnęły, bo kto w ciemności chodzi, nie wie kędy idzie. 
A skoro ŚWIATŁOŚĆ macie, uwierzcie w ŚWIATŁOŚĆ. Ew. św. Jana 12/35-36

Wyraz ciemności, który w celu nadania Imieniu Syna Ojca znaczenia przymiotnikowego, jest przeciwstawiany w Genesis Imieniu  ŚWIATŁOŚĆ - oznacza w Nauce Ojca ciemnotę, niewiedzę, co zrozumiale potwierdzają słowa Nauczyciela, który też dlatego mówił:

Ja ŚWIATŁOŚĆ przyszedłem na świat, aby żaden, kto uwierzy we Mnie,
w ciemnościach nie został.
Ew. św. Jana 12/46

Podsumowując: przyczyną obecności postaci Jezusa w Czterech Ewangeliach jest bezczelne dopisanie do treści wiarygodnych świadectw Nauki Ojca – Ewangelii, kłamstw odnoszących się do jego fikcyjnej postaci.
W efekcie z wiarygodnego zbioru Ewangelii, ówcześni żydowscy  
nauczeni w piśmie, wskutek dopisywania bredni(kąkolu), spreparowali co najmniej trzy Ewangelie, czyli Jana, Łukasza i Marka.
O tym kto i dlaczego napisał czwartą Ewangelię, Mateusza, nieco dalej.

Akceptacja tego zgorszenia skutkuje utratą wiary w Syna Ojca-Światłość, i w religii rzymsko-katolickiej skutkuje żydochwalczym bałwochwalstwem, które upodla człowieka – katolika, ponieważ przymusza go do oddwania boskiej czci fikcyjnej postaci izraelskiego żyda, czyniąc w ten sposób wyznawcę, katolika,

człowieka - podlejszym, gorszym od fikcyjnego bałwana - obiektu jego kultu.

VII. Zgorszenie w świadectwach Nauki Ojca.

1./ W której przypowieści Syn Ojca powiadomił nas, kto będzie pomysłodawcą zgorszenia świadectw Nauki Ojca?

Taką wiedzę, Nauczyciel (Bóg) przekazał nam w przypowieści w podobieństwie zatytułowanejO pszenicy i kąkolu. Uprzedzała ona ludzi, że wskutek braku ich czujności (werset 25) świadectwa pisane Jego słów zostaną zakłamane zgorszeniem przez nieprzyjaznego Mu człowieka.

W przypowieści O pszenicy i kąkolu, w pierwszej części tej przypowieści, czyli wpodobieństwie, czytamy:

24. Drugie podobieństwo przełożył im mówiąc: Podobne jest królestwo Rozsiewającemu ziarno pszenicy na roli swojej. 
25. 
A gdy ludzie zasnęli, przyszedł nieprzyjaciel Jego, i nasiał kąkolu między pszenicą, i odszedł. 
26. 
A gdy urosła pszenica i pożytek przyniosła, tedy się pokazał i kąkol. 
27. 
Tedy przystąpiwszy słudzy rzekli:
Panie! izaliś dobrego ziarna nie nasiał na roli twojej?
Skądże tedy ma kąkol

28. 
A Pan im rzekł: Nieprzyjaciel człowiek to uczynił.
I rzekli słudzy do Pana: A chceszże, iż pójdziemy, a zbierzemy go.
 
29. 
A Pan rzekł: Nie! byście snać zbierając kąkol, nie wykorzenili zaraz z nim i pszenicy. 
30. 
Dopuście obojgu społem róść aż do żniwa; a czasu żniwa rzekę żeńcom:
Zbierzcie pierwej kąkol a zwiążcie go w snopki ku spaleniu;
ale pszenicę zgromadźcie do gumna Mojego.
Ewangelia św. Mateusza 13/24-30 (treść przeze mnie skorygowana)

Uwaga kłamstwa:

Ponieważ praca Rozsiewającego została przyrównana do królestwa, to zasadnym jest wniosek, że Rozsiewającym nie był człowiek, tylko Syn Ojca, ponieważ wyraz królestwo oznacza w Nauce Ojca zależność rzeczy i zależność człowieczeństwa bezpośrednio od Syna Ojca, czyli od Sprawcy wszech rzeczy i Stwórcy człowieka. (Stąd moja korekta)
Natomiast   określenie "
dobrego nasienia" - to kłamstwo, które zastąpiłem określeniem, "ziarno pszenicy". (korekta jw. w tekście)

Aby wyczerpująco wyjaśnić pozostałe kłamstwa, obecne także w wykładni podobieństwa tej przypowieści, muszę postawić pytanie nr 2

i przytoczyć znajdującą się w tym samym, trzynastym rozdziale Ew. św. Mateusza, wcześniejszą przypowieść, która nosi tytuł O czworakiem nasieniu.

2./ Jak za pomocą tytułu przypowieści O czworakiem nasieniu zakłamywano sens przypowieści O pszenicy i kąkolu?

Przypowieść O pszenicy i kąkolu występuje tylko w Ewangelii św. Mateusza w rozdziale trzynastym i jest ona poprzedzona przypowieścią O czworakiem nasieniu 13/3-8 i 13/18-23, którą przytaczam:

I mówił do nich wiele w podobieństwach i rzekł: 
Oto wyszedł Rozsiewca, aby rozsiewał; 
A gdy On rozsiewał, niektóre padło podle drogi; i przyleciały ptaki, a wydziobały je. 
Drugie zasię padło na miejsca opoczyste, gdzie nie miało wiele ziemi; i wnet weszło, iż nie miało głębokości ziemi. 
Ale gdy słońce weszło, wygorzało, a iż nie miało korzenia, uschło. 
A inne padło między ciernie, i wzrosły ciernie a zadusiły je. 
A inne padło na ziemię dobrą, i wydało pożytek, jedno setny, drugie sześćdziesiątny a drugie trzydziestny 
Wy tedy słuchajcie podobieństwa Onego Rozsiewcy. 
 Gdy kto słucha słowa o tem królestwie a nie rozumie, tenci jest on, który podle drogi posiany jest. 
A na opoczystych miejscach posiany, ten jest, który słucha słowa i zaraz je z radością przyjmuje; 
Ale nie ma korzenia w sobie , lecz doczesny jest; a gdy przychodzi ucisk, albo prześladowanie dla słowa, wnet się gorszy. 
A między ciernie posiany, ten jest, który słucha słowa; ale pieczołowanie swiata tego i omamienie bogactw zadusza słowo, i staje się bez pożytku. 
A na dobrej ziemi posiany jest ten, który słucha słowa i rozumie, tenci pożytek przynosi; a przynosi jeden setny, drugi sześćdziesiątny, a drugi trzydziestny.

Rażącą sprzecznością w przypowieści O czworakiem nasieniu jest niezgodność jej tytułu z treścią.

Z jej tytułu wynika, że materiał siewny jest czworakiego rodzaju. Natomiast z jej treści wynika, że praca Rozsiewcy polega na rozsiewaniu tego samego nasienia, którym jest to samo, Jedno, Jedyne Słowo, stąd sprzeczność treści z tytułem.

Przypowieść O czworakiem nasieniu znajduje się także w Ewangelii św. Marka 4/1-9 i 14-20 oraz w Ewangelii św. Łukasza 8/5-8 i 14-20. I w tych dwóch Ewangeliach jest zrozumiale napisane, tak w Ewangelii św. Marka 4/14, jak i w Ewangelii św. Łukasza 8/11, że materiałem siewnym jest Słowo.

Rozsiewca On rozsiewa Słowo.Ew. św. Marka 4/14

Ale w Ewangelii św. Mateusza tej przejrzystej wiadomości nie ma. Jest natomiast, obok przypowieści O czworakiem nasieniu, następna przypowieść 

O pszenicy i kąkolu, której nie ma w innych Ewangeliach.

Mało uważny człowiek, który czyta przypowieść O czworakiem nasieniu, jest przekonany, że Rozsiewca rozsiewa czworakiego rodzaju ludzi.

I o urobienie właśnie takiego błędnego mniemania chodziło zakłamującym świadectwa Nauki Ojca.

Dopiero po urobieniu poglądu czytającego, że w przypowieści 

O czworakiem nasieniu jest mowa o rozsiewaniu przez Rozsiewcę czworakiego rodzaju ludzi, do dalszej lektury w tym samym rozdziale trzynastym, dodano przypowieść O pszenicy i kąkolu.
I teraz, przytaczam jej drugą część, czyli wykładnię podobieństwa.

36. Tedy rozpuściwszy on lud, przystąpili do Pana uczniowie Jego mówiąc: Wyłóż nam podobieństwo o kąkolu onej roli. 
37.A Pan odpowiadając rzekł im: Ja, rozsiewam ziarna pszenicy; 
38. 
A rola jest świat, a ziarno, są słowa, a kąkol, jest zgorszenie. 
39. Nieprzyjaciel zasię, który go rozsiał, jestci dyjabeł, a żniwo jest dokonanie świata, a żeńcy są aniołowie. 
40Jako tedy zbierają kąkol, a palą go ogniem, tak będzie przy dokonaniu świata tego. 
41. 
Przyjdą posłańcy, i zbiorą wszystkie zgorszenia, 
42. 
I wrzucą je w piec ognisty. 
43. 
Tedy sprawiedliwi lśnić się będą jako słońce w królestwie Ojca. Kto mu uszy ku słuchaniu niechaj słucha .Ew. św. Mateusza 13/36-43(treść skorygowana)

Uwaga kłamstwa:

W wykładni podobieństwa tej przypowieści nachalnie zakłamywanym określeniem są słowa mówiące o tym, co jest materiałem siewnym. Zakłamywane jest określenie ziarna pszenicy, które jest w Czterech Ewangeliach nachalnie zastępowane dwoma określeniami: dobre nasienie, złe nasienie.

Z treści wykładni podobieństwa O pszenicy i kąkolu kłamcy wyrugowali określenie ziarna pszenicy i zastąpili je przeciwstawnymi sobie określeniami, czyli dobrym i złym nasieniem. W wykładni podobieństwa dodano także kolejne kłamstwa, z treści których wynika, że odpowiednikiem dobrego nasienia mają być synowie królestwa, a odpowiednikiem złego nasienia mają być synowie złego.

Wprowadzony w błąd treścią tytułu wcześniejszej przypowieści 

O czworakiem nasieniu człowiek uważa, że nasienie utożsamia ludzi, i nie zastanawia się nad różnicą pomiędzy nasieniem a ziarnem pszenicy, i nie dostrzega różnicy wagi pomiędzy informacjami zawartymi w obu przypowieściach.

W przypowieści O czworakiem nasieniu, która winna, zgodnie z jej treścią, nosić tytuł O pracy Rozsiewcy, materiałem siewnym jest miłość, której Rozsiewcą poprzez Samoofiarę jest Syn Ojca, Światłość, Nasz Stwórca. Dlatego Nauczyciel mówi, że Rozsiewca rozsiewa, ale nie mówi nic o materiale siewnym, bo w przypowieści, Tym Materiałem Siewnym - Nasieniem - jest On Sam, bo przecież Jego praca polega na Samoofierze.

Natomiast w przypowieści O pszenicy i kąkolu materiałem siewnym są ziarna pszenicy, czyli słowa, które mówił Nauczyciel, do których został dosiany w ich świadectwach pisanych kąkol, czyli kłamstwa, które skutkowały i skutkują obecnością zgorszenia w świadectwach Nauki Ojca, którymi to świadectwami na dzień dzisiejszy są załgane Cztery Ewangelie.

3./ Jaki istotny błąd ówczesnej nauki żydów demaskuje określenia synowie królestwa i synowie złego jako kłamstwa?

Autorzy tych kłamstw, czyli ówcześni nauczeni w piśmie, eksponując w treści omawianego podobieństwa synów królestwa i synów złego, pominęli całkowicie fakt istnienia niewiast, co jest nie do pomyślenia, aby miało miejsce w Nauce Ojca.

Przed ponad dwoma tysiącami lat, żydem, czyli wyznawcą religii judaizmu, mógł być tylko człowiek. A według nauki ówczesnego judaizmu człowiekiem był tylko mężczyzna, o czym informuje bogata treść rozdziału drugiego Genesis.

Niewiasta, według tych zapisów, była istotą poczętą z ciała mężczyzny - człowieka, którego stworzył Bóg, czyli, według judaizmu, z ciała Adama, i dlatego była ciałem, istotą człowiekowatą, ale nie człowiekiem. A skoro nie była człowiekiem, to i nie mogła być wyznawcą judaizmu, czyli żydem.

W Czterech Ewangeliach, w dziesiątkach wersetów czytamy nieustannie o synach Boga, a nigdy o córkach Boga, bo Ewangelie napisali ówcześni żydzi, którzy odmawiali prawa do miana człowieka, niewiastom.

Kobiety, niewiasty nie były wyznawczyniami nauki judaizmu, czyli żydówkami, bo podług nauki ówczesnego judaizmu, Bóg zawarł był przymierze z człowiekiem, a znakiem tego rzekomo zawartego przymierza, miała być obrzezka, o czym w Genezis 17/9-14.
A nic przecież nie wskazywało w świadectwach nauki judaizmu, aby Bóg zawierał przymierze również z niewiastą. Przed ponad dwoma tysiącami lat ówcześni żydzi uważali, że człowiekiem jest tylko mężczyzna, co bezsprzecznie wynika z treści nauki judaizmu i jednocześnie demaskuje zakłamujących świadectwa Nauki Ojca, którymi, jak wynika to z treści kłamstw w Czterech Ewangeliach, byli ówcześni żydowscy 
nauczeni w piśmie.

Współcześni kapłani judaizmu ten błąd judaizmu intensywnie nadrabiają. Rozpowszechniana dopiero obecnie wiedza, że żydem zostaje się tylko wówczas, kiedy matka jest żydówką, ma się nijak do statusu kobiety w pismach judaizmu.

4./ Kto w przypowieści O pszenicy i kąkolu został nazwany diabłem?

Jest oczywistym, że obecne w Nauce Ojca wyrazy anioł odnoszą się do ludzi, posłańców. I jest oczywistym, że obecny w Nauce i w przytoczonej przypowieści wyraz dyjabeł odnosi się również do człowieka, ludzi, ponieważ niematerialnych, nadprzyrodzonych istot, poza Istotami Boskimi, nie ma.

Takie istoty zawsze funkcjonowały tylko w świecie wyobraźni człowieka. Mówią o tym wiele razy, dobitnie i zrozumiale słowa Nauki Ojca w Ewangelii św. Mateusza 12/25-29, 15/17-20, Ewangelii św. Marka 3/23-26, 7/14-23, Ewangelii św. Łukasza 11/17-19, i na tym nie koniec.

W Ewangelii św. Marka 7/15 czytamy:

Niemasz nic z rzeczy zewnętrznych, które wchodzą w człowieka, coby go mogło pokalać; ale to, co pochodzi z niego, to jest, co pokala człowieka.
Wiara, że istnieją diabły, jest oczywistym dowodem ciemnoty. O jej rosnącym trendzie w Polsce świadczy np. przyrost ilości egzorcystów.

Nauczyciel, dlatego w Nauce Wszechmogącego Ojca nazwał Kaina i Judasza Iszkariotę ,diabłami, o czym w Ewangelii św. Jana 8/44, i 6/70-71, że takich istot po prostu nie ma, a więc są to określenia stosowne do jakości zachowań, postępowania ludzi.

W Nauce Ojca Syn Ojca - Nauczyciel, tylko dwóch ludzi nazwał diabłami.

Jednym był Kain, ale on od dawna nie żył.

A drugim, był izraelski żyd Judasz Iszkariota, co wynika ze słów w Ewangelii św. Jana 6/70-71, i to jego, poprzez wymienienie jako diabła, o czym w Ewangelii św. Mateusza 13/39, wskazał Nauczyciel-Syn Ojca jako człowieka nieprzyjaznego, który był pomysłodawcą zgorszenia.


W przypowieści O pszenicy i kąkolu treści aż trzech wersetów odnoszą się do osoby Judasza, pomysłodawcy zgorszenia.

25. A gdy ludzie zasnęli, przyszedł nieprzyjaciel Jego, i nasiał kąkolu między pszenicą, i odszedł. 
28. 
A Pan im rzekł: Nieprzyjaciel człowiek to uczynił.... 
39. 
Nieprzyjaciel zasię, który go rozsiał, jestci diabeł, a żniwo jest dokonanie świata, a żeńcy są aniołowie.

5./ Jak w Nauce Ojca zostały nazwane skutki zakłamywania w świadectwach pisanych tożsamości Syna Ojca?

Skutki zakłamywania w świadectwach pisanych tożsamości Syna Ojca zostały w Nauce Ojca nazwane zgorszeniem, o czym w słowach:

Ktoby zaś zgorszył jednego z tych małych, którzy we Mnie uwierzą, pożyteczniejby mu było, aby zawieszony był kamień młyński na szyi jego, a utopiony został w głębokości morskiej. Ew. św. Mateusza 18/6, św.Marka 9/42 i św.Łukasza 17/1-2


Zakłamywanie Boskiej tożsamości Syna Ojca w świadectwach Nauki Ojca jest zbrodnią bałwochwalstwa, które to bałwochwalstwo upodla człowieka. Przytoczona wyżej treść ostrzega przed gorszeniem tych małych, którzy we Mnie uwierzą, zatem ci mali to nie dzieci, tylko ludzie dorośli, ludzie prości, ufni jak dzieci. A zgorszenie ich wiary polega na utracie przez nich wiary w Syna Ojca, Światłość.

Każdy, kto zgorszy ich wiarę w Boga mówiącegolepiej by mu było, aby zawieszony był kamień młyński na szyi jego, a utopiony został w głębokości morskiej.

Tymi ludźmi, którzy najintensywniej infekowali zgorszeniem świadectwa Nauki Ojca i nieustannie gorszyli, i nadal gorszą wiarę prostych ludzi, byli i są po dzień dzisiejszy kapłani religii Kościoła rzymsko-katolickiego, głównie biskupi kler.

6./ Jakim manipulacjom poddano treść tej straszliwej przestrogi, aby ludzie nie zrozumieli zawartego w niej przesłania?

Aby utrudnić ludziom zrozumienie sensu tej przestrogi, autorzy Czterech Ewangelii, ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie przestrogę tę przemieszczali i zakłamywali, a także dorabiali towarzyszące jej teksty.

W Czterech Ewangeliach ta straszliwa przestroga znajduje się w tekstach o zróżnicowanej tematyce, co jest oczywistym dowodem dążenia do zmarginalizowania zawartego w niej przesłania.

Ewangelii św. Mateusza 18/6 znajduje się wśród świadectw o takiej treści, które sugerują, że przestroga odnosi się do pedofilów zagrażających bezpieczeństwu dzieci. 
Ewangelii św. Marka 9/42 znajduje się w zwartym tematycznie tekście 9/38-47, w którym nie ma mowy o dzieciach. 
A w Ewangelii św. Łukasza 17/1-2 po prostu rozpoczyna treść rozdziału.

Jest oczywistym, że nawet w wypowiedzianym przez człowieka słowie nie da się dokonać żadnego zgorszenia. Dlatego też, zgorszenie, to kłamstwo, którego akceptacja skutkuje utratą wiary w Syna Ojca, Światłość, czyli skutkuje bałwochwalstwem, a dokładnie - żydochwalczym bałwochwalstwem.

VIII. Judasz pomysłodawca zgorszenia

1./ Czy Judasz był zdrajcą?

Judasz był żydem, dlatego nie mógł być i nie był Uczniem Syna Ojca.

A skoro nie był Jego Uczniem, to nie mógł być i zdrajcą, której mu przecież Syn Ojca nie zarzucił.

2./ Które słowa Nauki Ojca oznajmione przez Syna Ojca kategorycznie przeczą, aby ktokolwiek z Uczniow Nauczyciela był wyznawcą religii judaizmu, czyli żydem?

Synaczkowie! jeszcze maluczko jestem z wami; będziecie Mnie szukać, ale Ja jakom rzekł żydom: Gdzie Ja idę wy przyjść nie możecie; tak i wam teraz powiadam.Ewangelia św. Jana 13/33

Gdyby chociaż jeden z obranych przez Syna Ojca Uczniów był żydem, to Syn Ojca nie odniósłby się w przytoczonym wyżej tekście do wszystkich żydów.

20. Wspomnijcie na słowo, którem Ja wam powiedział: Nie jest sługa większy nad Pana swego. Jeźlić Mnie prześladowali, i was prześladować będą; 
21. 
Aleć wam to wszystko czynić będą dla imienia Mego, iż nie znają Onego, Który Mnie posłał. 
22. 
Bym był nie przyszedł a nie mówił im, nie mieliby grzechu; lecz teraz nie mają wymówki z grzechu swego. 
23. 
Kto Mnie nienawidzi, i Ojca Mego nienawidzi. 
24. 
Bym był tych uczynków nie czynił między nimi, których żaden inszy nie czynił, grzechuby nie mieli; lecz teraz i widzieli i nienawidzieli i Mnie i Ojca Mego.Ewangelia św. Jana 15/20-24

Uwaga kłamstwa:

pana - ten wyraz odnosi się do osoby Nauczyciela, a więc powinien być pisany z dużej litery, co uzasadniają treści w Ewangelii św. Mateusza 7/22, Ewangelii św. Jana 13/13 i 15/15 oraz w Ewangelii św. Łukasza 6/46, 17/7-10.

Zarzut nienawiści, żywionej tak do Syna Ojca, jak i do Ojca, jest kierowany przez Nauczyciela przede wszystkim wobec żydowskich  nauczonych w piśmie, bo ówcześni wyznawcy judaizmu, czyli żydzi, mieli w sprawach swojej religii tyle do powiedzenia, ile dzisiaj mają np. współcześni katolicy. Czyli nic.

Dlatego też, ówczesne żydowskie masy biernie akceptowały kapłańskie stanowisko, o czym w świadectwach Ewangelii św. Mateusza 27/15-18, 27/20-24, Ewangelii św. Marka 15/3, 15/6-15 oraz w Ewangelii św. Łukasza 23/10 i 23/13-25, gdzie czytamy, że ówcześni żydzi woleli zamiast Syna Ojca przyjąć do swojej społeczności łotra Barabasza.

Ewangelii św. Jana 10/26 kierowane do żydów słowa brzmią:

 Ale wy nie wierzycie; bo nie jesteście z owiec Moich, jakom wam powiedział.

Zatem nikt z Uczniów Nauczyciela nie pochodził z żydowskiej społeczności.

Biada wam obłudni nauczeni w piśmie! iż obchodzicie morze i ziemię, abyście uczynili jednego nowego żyda; a gdy się stanie, czynicie go synem zatracenia, dwakroć więcej niżeliście sami.Ew. św. Mateusza 23/15

Podług słów Nauki Ojca, żydem, jest człowiek przekonany przez żydowskich  nauczonych w piśmie o należnym mu wśród bliźnich prymacie, który nie czci Syna Ojca, a zatem nie czci i Ojca (o czym w Ew. św. Jana 5/23), i gardzi sprawiedliwymi wzorcami etycznymi oznajmionymi w Nauce Ojca,

a tym samym gardzi bliźnimi.

Określenie w przytoczonych wyżej słowach z Ewangelii św. Mateusza 23/15 wszystkich żydów synami zatracenia, jest oczywistym dowodem kategorycznego potępienia wszystkich wyznawców nauki judaizmu, dlatego też żaden żyd nie mógł być i nie był Uczniem Syna Ojca.

I tu zwracam uwagę, że nigdzie w świadectwach Nauki Ojca nie czytamy o córkach zatracenia, bo powtarzam, co wcześniej już napisałem: według ówczesnego prawa judaizmu niewiasta nie była człowiekiem, a zatem nie mogła być i żydem.

3./ Którymi słowami Uczniowie Syna Ojca przeczą, aby byli żydami?

Słowa Uczniów, którymi przeczą, aby którykolwiek z Nich był żydem, znajdują się w zapowiedziach - narracjach, i ze zrozumiałych względów, czyli ucieczki Ucznia św. Jana, przetrwały w Jego Ewangelii, w której brzmią:

2/18 – Tedy odpowiedzieli żydowie ... 
2/20 – Rzekli tedy żydowie 
5/10 – 
Tedy rzekli żydowie onemu uzdrowionemu 
5/15 – 
A odszedłszy on człowiek powiedział żydom... 
5/18 - 
Dlatego tem więcej szukali żydowie, jakoby go zabili, nie tylko iż gwałcił sabat, ale że i Ojca Swego powiadał być Bogiem, czyniąc się równym Bogu. 
6/41 – 
I szemrali żydowie o Nim, iż rzekł: 
7/11 – A żydowie szukali Go w święto i mówili... 
10/49 – 
Tedy się znowu stało rozerwanie między żydami dla tych słów.

Twierdzenie przez kapłanów najróżniejszych religii, że żydzi byli Uczniami Syna Ojca, jest sprzeczne z wyżej przytoczonymi słowami zapowiedzi, które poprzedzają treść wersetów, oraz słowami Nauki Ojca, zatem to twierdzenie jest kłamstwem.

Z przytoczonych wyżej świadectw Nauki Ojca kategorycznie wynika, że Judasz Iszkariota nie mógł być i nie był Uczniem Syna Ojca, zatem nie mógł być i nie był także zdrajcą. Zbrodnicze postępowanie Judasza nie mogło polegać i nie polegało na zdradzie.

4./ Co Pan i Nauczyciel zarzucał Judaszowi?

Według załganych Czterech Ewangelii było tak:

A gdy Pan jeszcze mówił, oto zgraja, i ten, którego zwano Judaszem, szedł przed nimi, i przybliżył się do Pana, aby go pocałował. 
A Pan mu rzekł: Judaszu, pocałowaniem wydajesz syna człowieczego?Ew. św. Łukasza 22/47-48

Pan i Nauczyciel zarzucił Judaszowi: wydanie syna człowieczego. Ale żeby do tego rzekomego wydania miał być nieodzowny pocałunek???

Skoro słowa Nauki Ojca i świadectwa Uczniów Syna Ojca wykluczają, aby żyd Judasz Iszkariota był zdrajcą, to należy przyjąć, o czym wcześniej już pisałem, że Judasz był sprawcą zgorszenia, czyli pomysłodawcą sposobu zakłamania w świadectwach pisanych Nauki Ojca, tożsamości Syna Ojca, Światłości, które to zgorszenie miało skutkować i skutkuje utratą wiary w Boską Istotę Syna Ojca, czyli skutkuje żydochwalczym bałwochwalstwem.

Ale ponieważ wiem, że ciemni, ogłupieni wyznawcy z trudem rozstają się ze stereoptypami obłudy, a jednym z nich jest pocałunek Judasza, to dlatego ze świadectw Nauki Ojca dalej przytaczam słowa, które wykluczają wymianę przez Syna Ojca pocałunków z Judaszem.

Z treści wersetu 47-go wynika zamiar pocałowania Syna Ojca przez Judasza, ale jego realizacja nie jest potwierdzona.

W wersecie 48-ym treść kończy pytajnik, który nieprzypadkowo tam się znalazł, a jego obecność nakazuje zakładać, że pocałunek pozostał tylko zamiarem Judasza.

5./ Czy do zidentyfikowania Syna Ojca, Światłości, niezbędny był przewodnik-zdrajca?

Świadkami cudów były tysiące ludzi podążających za Nauczycielem (Bogiem), który przywracał ślepym wzrok, głuchym słuch, oczyszczał trędowatych, uzdrawiał kalekich i przywracał do życia zmarłych.

O dokonywanych przez Nauczyciela cudach mówią słowa w Ewangelii św. Mateusza 11/5 i Ewangelii św. Łukasza 7/22.

To nie Syn (Bóg) ŚWIATŁOŚĆ poszukiwał słuchaczy Nauki Wszechmogącego Ojca, lecz to wielotysięczne rzesze, które były także karmione do syta, poszukiwały Nauczyciela i podążały za Nim krok w krok.

Ewangelii św. Jana 6/26 wiarygodne świadectwa Nauczyciela brzmią:

Szukacie Mnie nie przeto, iżeście widzieli cuda, ale iżeście jedli chleb, i byliście nasyceni.
O tym, że wielkie rzesze nieustannie poszukiwały i towarzyszyły Nauczycielowi, czytamy także w tekstach:
Ewangelii św. Mateusza 4/23-25, 5/1, 8/1, 8/18, 9/10, 9/26, 9/31, 9/33, 12/46, 13/21, 14/15, 14/21, 15/30, 15/32, 15/38, 19/2, 20/29, 21/46. 
Ewangelii św. Marka 1/45, 2/4, 3/7, 3/9, 3/20, 5/24, 5/38-39, 6/31, 6/33-34, 6/44, 6/55, 8/1, 8/9, 9/14, 10/1, 10/46, 11/8, 12/12. 
Ewangelii św. Łukasza 4/42, 5/19, 6/19, 7/12, 8/19, 9/12-14, 12/1, 14/25, 19/48. 
Ewangelii św. Jana 5/13, 6/2, 6/5, 6/10, 6/22, 11/42, 12/9, 12/12.

Syn (Bóg) ŚWIATŁOŚĆ nauczał, uzdrawiał, ożywiał i karmił, i to wszystko działo się bardzo krótko, być może kilka dni, być może, najwyżej tydzień. Cuda, jakie się działy na słowa Nauczyciela, a przede wszystkim uzdrawianie chorych, były przyczyną gromadzenia się słuchaczy Nauki Wszechmogącego Ojca w rzeszach liczących tysiące ludzi, i ci ludzie byli przekonani argumentacją Nauczyciela, że mówi do nich Bóg, a nie człowiek, co odzwierciedlają treści w Ewangeliach św. Mateusza 7/29 św. Marka 1/22 i św. Łukasza 4/32.


Tysięczne rzesze świadków tych wydarzeń były po prostu przestraszone mocą Syna (Boga) ŚWIATŁOŚCI, ponieważ Jego słowa stawały się ciałem,

o czym czytamy w świadectwach:

Ewangelii św. Mateusza 7/28, 8/27, 15/31że ludzie byli osłupiali. 
Ewangelii św. Mateusza 8/26, 8/33, 14/26, Ewangelii św. Marka 4/40-41, 5/14 -15, 6/49-50, Ewangelii św. Łukasza 4/36, 5/9, 5/26, 8/25, 8/37, oraz Ewangelii św. Jana 6/5 i 6/10że świadkowie cudów dziejących się na ich oczach byli nimi przestraszeni.


Syn (Bóg) ŚWIATŁOŚĆ 
powiadał (Ew. św. Jana 12/49), a to, co powiedział stawało się ciałem, działo się tak, jak powiedział.
Dlatego uprawnionym jest wniosek: Pan i Nauczyciel był Osobą, którą bez trudu mógł zidentyfikować nieomal każdy. Toteż do Jego identyfikacji nie był potrzebny żaden przewodnik-zdrajca, ani Judasz.

5a./ Czy Judasz mógł wskazać Syna Ojca pocałunkiem?

Pocałunek jest materialnym, subtelnym czynem, wyrazem emocjonalnej reakcji człowieka wobec człowieka, i wymaga zgody całowanego bądź domniemania graniczącego z pewnością, że zadowoli on obie strony: całującego i całowanego.

Z konstrukcji zakończonego pytajnikiem wersetu 47-go wynika, że pocałunek obłudnika Judasza pozostał zamiarem. Tym bardziej, że Judasz nie musiał wogóle wskazywać Osoby Pana i Nauczyciela, bo Syna Ojca znali również kapłańscy słudzy.


Przyszli tedy słudzy do przedniejszych kapłanów, którzy im rzekli:
Przeczżeście Go nie przywiedli?
 
Odpowiedzieli oni słudzy:
Nigdy tak nie mówił człowiek.
Ew. św. Jana 7/45-46

5b./ Czy Syn Ojca, Nasz Stwórca, przyjmuje od ludzi dowody naszej miłości?

Chwały od ludzi nie przyjmuje.Ew. św. Jana 5/41

Chwała w Nauce Ojca to słowo, o czym już pisałem, odnoszące się do poświęcenia - Samoofiary, która jest dowodem miłości Istot Boskich.

A gdyby Syn Ojca przyjmował dowody miłości od ludzi, oznaczałoby to, że przyjmuje je od Siebie Samego, bo przecież jesteśmy ludźmi w następstwie Jego Samoofiary wobec nas. Zatem te słowa, wykluczają wymianę  serdeczności z Judaszem.

5c./ A czy możliwa jest, w potocznym rozumieniu tego słowa, zdrada przez człowieka Jego Stwórcy?

Ja takiej możliwości nie postrzegam. Dlatego zasadnym jest pytanie:

5d./ Jak wyglądał wiarygodny zapis w wersetach w 47 i 48 ?

A gdy Pan jeszcze mówił, oto zgraja, i ten, którego zwano Judaszem, szedł z nimi.
A , gdy przybliżył się do Pana, Ten mu rzekł:
 
Judaszu, wydajesz Mnie za syna człowieczego.Ew. św. Łukasza 22/47-48

Kierując się odpowiedziami z poprzednich pytań, należy przyjąć, że pocałunku Judasza nie było. Ale należy przyjąć, że w chwili pojmania Pana i Nauczyciela był obecny także Judasz. I temu obecnemu tam Judaszowi Pan i Nauczyciel zarzucił: wydanie Go za syna człowieczego.


Zatem ta lakoniczna treść dostracza wiedzy o spodziewanej mistyfikacji, której pomysłodawcą był Judasz Iszkariota – sprawca zgorszenia świadectw pisanych Nauki Wszechmogącego Ojca, które wiarygodnie sporządzili obrani przez Syna Ojca Uczniowie.
I dlatego treść słów Syna Ojca kierowanych do Judasza, obecnych w wiarygodnych świadectwach Nauki Ojca w wersecie 22/48 Ew. św. Łukasza, miała sens:

Judaszu, jesteś autorem pomysłu, aby w świadectwach pisanych,
zastąpić Moją Osobę synem człowieczym, i w ten sposób,
usprawiedliwić zbrodnię Bogobójstwa, i zawłaszczyć Moje dziedzictwo.

I ten pomysł Judasza, o czym świadczy obecność w Czterech Ewangeliach m.in. imienia Jezus, ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie, czyli umiejący pisać, kupili od Judasza za 30 srebrników i zainfekowali postacią Jesusa wiarygodne świadectwa Nauki Ojca.

A katoliccy hierarchowie i pogardzany przez nich lud Boży, pomysł Judasza "kupili" od ówczesnych żydowskich nauczonych w piśmie, za darmo.

6./ Co oznaczało w Czterech Ewangeliach określenie syn człowieczy?

A cóż może oznaczać innego, jak nie syna człowieczego, inaczej syna człowieka.

Określenie syn człowieczy występuje w n./wymienionych wersetach:

Ew. św. Mateusza 8/20, 9/6, 10/23, 11/9, 12/8, 12/32, 12/40, 13/37, 13/41, 16/13, 16/27, 17/9, 17/12, 17/22, 18/11, 19/28, 20/18, 20/28, 24/27, 24/30, 24/37, 24/39, 24/44, 25/13, 25/31, 26/2, 26/24, 26/45, 26/64 - 29 razy. 


Ew. św. Marka 2/28, 8/31, 8/38, 9/9, 9/12, 9/31, 10/33, 10/45, 13/26, 14/21, 14/62 - 11 razy.


Ew. św. Łukasza 5/24, 6/5, 6/22, 7/34, 9/22, 9/26, 9/44, 9/56, 9/58,
11/30, 12/8, 12/10, 17/22, 17/24, 17/26, 17/30, 18/8, 19/10, 21/27,
21/36, 22/48, 22/69
 - 22 razy. 


Ew. św. Jana 3/13-14, 5/27, 6/27, 6/53, 6/62, 8/28,12/23, 12/34, 13/31 - 9 razy.

Określenie to, jak się doliczyłem, występuje w Czterech Ewangeliach aż 71 razy.

Nawet współcześnie, gdy zacierają się różnice w ubiorze pomiędzy ludźmi różnej płci, wystarcza powiedzieć: jestem córką, lub: jestem synem, i od razu wiadomo, że wyrazy te odnoszą się do potomstwa człowieka i nawet do jego płci. Zatem komunikowanie: jestem synem człowieczym, albo: jestem córką człowieczą, jest bezsesnsownym przerostem treści, którego nie można zarzucić Bogu.

Występowanie w Czterech Ewangeliach, poza imieniem Jezus, tego sztucznego określenia tak licznie, jest kolejnym potwierdzeniem, że to Judasz Iszkariota był pomysłodawcą sposobu zakłamania w świadectwach pisanych Nauki Ojca tożsamości Syna Ojca, ŚWIATŁOŚCI, poprzez zastąpienie w nich Osoby Boga, fikcyjną postacią żyda Jezusa, syna człowieczego.


Aby to uczłowieczenie było przekonujące, żydowski kandydat na syna Bożego musiał być człowiekiem, zatem i synem człowieka.

Niestety, przed ponad 2000 lat w judaizmie, czyli w nauce ówczesnych żydów - CZŁOWIEKIEM był tylko mężczyzna, co wyjaśniałem wcześniej.

Dlatego w preparowanym przez ówczesnych żydowskich nauczonych w piśmie rodowodzie Jezusa czołową postacią - frontmanem, był Józef, tata Jezusa, a nie jego matka, która w żydowskiej wersji Czterech Ewangelii była peryferyjną kobieciną niewiadomego pochodzenia.

7./ A skąd wiadomo, że ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie fabrykowali rodowody mistyfikatora Jezusa?

A niby kto inny, poza ówczesnymi żydami, mógł te rodowody Jezusa spreparować.

Wy jesteście z dyjabła, i pożądliwości jego czynić chcecie;
onci był mężobojcą, i w prawdzie nie został, bo w nim prawdy nie masz;
gdy mówi kłamstwo, z swego własnego mówi, iż jest kłamcą.
Ew. św. Jana 8/44

Te świadectwa słów Nauki Ojca odnoszą się do wszystkich ówczesnych wyznawców religii judaizmu - żydów, których Pan i Nauczyciel określił jako potomków Kaina. Zatem przed ponad dwoma tysiącami lat nie było już wśród żydów nikogo z potomków Abrahama, a cóż dopiero biblijnego Adama.


A ponieważ tego podanego przez Syna Ojca faktu, nie uwzględniają żadne rodowody w Biblii, w tym i rodowody obydwóch obecnych w Czterech Ewangeliach Jezusów, to oczywistym jest wniosek, że te rodowody są sfabrykowanym kłamstwem.

Kłamstwo Judasza było propozycją zastąpienia w świadectwach pisanych Nauki Ojca Osoby Syna Ojca, ŚWIATŁOŚCI, postacią mistyfikatora, który miał być synem człowieczym, a więc synem człowieka Józefa, żydem i synem Bożym tak, jak i inni żydzi. I to kłamstwo, zgorszenie, wraz z tysiącem innych bredni, kąkolu, zostało dopisane do wiarygodnych świadectw pisanych słów Nauczyciela (Boga), ziaren pszenicy.

Użycie w żydowskiej wersji Czterech Ewangelii kilkadziesiąt razy określenia syn człowieczy miało za zadanie wbić do głowy nawet najbardziej tępym, że syn Boży imieniem Jezus prawo do miana, syna człowieczegonabył poprzez fakt, że jego tata - Józef, był człowiekiem, którym to człowiekiem przed dwoma tyiącami lat, co powtarzam, nie była według nauki judaizmu żadna niewiasta.

Żydzi według tego kłamstwa, którego pomysłodawcą był żyd Judasz Iszkariota, ukrzyżowali człowieka, a nie Boga. Ukrzyżowali, posługując się ich nomenklaturą - syna Bożego, człowieka, a nie Syna Bożego, czyli Syna Boga.

I między innymi, te kłamstwa, demaskują jako autorów pierwszej żydowskiej wersji Trzech Ewangelii, ówczesnych żydowskich nauczonych w piśmie. To oni zakłamali wiarygodne świadectwa Nauki Ojca, które wiarygodnie w formie pierwszej i jedynej Ewangelii, sporządzili Uczniowie obrani przez Syna Ojca.

Natomiast wersja Czterech Ewangelii  została spreparowana przez chrześcijańskich kapłanów, i dalej precyzyjnie podam, co te dwie wresje, czyli żydowską i katolicką, różni.

8./ Czym miała skutkować i skutkuje akceptacja kłamstwa Judasza?

A./ uznaniem uniwersalnej Nauki Wszechmogącego Ojca za skromną gałązkę wiedzy, jako pochodzącej z potężnego pnia nauki judaizmu, bo przecież rzekomo oznajmił Tę Naukę żyd Jezus.

Zatem skutkuje judeokracją, czyli dominacją niedostatecznie sprawiedliwych, niedostatecznie wrażliwych wzorców etycznych, pochodzących z nauki - religii judaizmu, a konkretnie, z Dekalogu przypisanego Mojżeszowi, który nie był żydem.


B./ uniewinnieniem sprawców zbrodni Bogobójstwa, bo przecież postać żyda Jezusa to postać człowiecza, a nie Boska.


C./ wzgardą męczeństwem i ofiarą życia Syna Ojca przez ludzi, bo przecież prawie wszystkie dokonania Syna Ojca nauczeni w piśmie scedowali na Jezusa.

IX. Skutki własnoręcznego preparowania Czterech Ewangelii przez żydowskich nauczonych w piśmie.

1./ Jaką korzyść, oprócz strat i szkód, przyniosło własnoręczne zakłamywanie świadectw Nauki Ojca przez ówczesnych żydowskich nauczonych w piśmie?


Własnoręczne preparowanie żydowskiej wersji Trzech Ewangelii przez ówczesnych żydowskich nauczonych w piśmie skutkowało przypisaniem wszystkich czynów Syna Ojca, Światłości, śmieciowi wyobraźni Judasza, mistyfikatorowi Jezusowi.


Według  żydowskiej  wersji Czterech Ewangelii to syn człowieczy Jezus czynił cuda, i to syn człowieczy Jezus oznajmiał Naukę Ojca, i to syn człowieczy Jezus poniósł męczeńską śmierć na krzyżu, i to syn człowieczy Jezus zmartwychwstał i wniebowstąpił.
A ponieważ żyd Jezus, i cała 
święta rodzina to postaci fikcyjne, co zrozumiale wynika ze słów Nauki Ojca obecnych w Ew. św. Jana 5/17, a w ślad za nimi faktów, to oczywistym jest wniosek, że ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie potwierdzili w ten sposob, że takie fakty miały swój czas i miejsce, i, że czynił je Syn (Bóg) ŚWIATŁOŚĆ.

Poprzez fakt spreparowania żydowskiej wersji Trzech Ewangelii, ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie stali się wiarygodnymi Drugimi Świadkami Boskiej misji Syna Ojca, ŚWIATŁOŚCI i wszystkich Jego dokonań.

A w moim mniemaniu, świadkami bardziej wartościowymi, niż obrani przez Syna Ojca Uczniowie, ponieważ byli ludźmi nienawistno-zawistnymi wobec Pana i Nauczyciela, a pomimo to, potwierdzili w piśmie, że to wszystko, co widzieli i opisali Uczniowie-Apostołowie, działo się w rzeczywistości.


2./ Czy zawłaszczenie dziedzictwa Światłości, Drugiego Boga, przez żydowskiego mistyfikatora Jezusa, skutkowało upodleniem jego wyznawców?


Kłamstwo Judasza, i kłamstwa ówczesnych, żydowskich nauczonych w piśmie,  nie sytuowały Jezusa na boskim piedestale, ponieważ nauczonym w piśmie zależało na usprawiedliwieniu zbrodni Bogobójstwa.
Dlatego, jak wszyscy mężczyźni w tamtym czasie, Jezus w żydowskiej wersji Czterech Ewangelii był synem Bożym, a nie Synem Boga.
Na co, już zwracałem uwagę.

Ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie, zakłamując tożsamość Nauczyciela, Syna Ojca, ŚWIATŁOŚCI, nie czynili z Jezusa Istoty Boskiej, ponieważ ich celem, co powtarzam, było usprawiedliwienie zbrodni Bogobójstwa.

Dlatego narodziny Jezusa z dziewicy Maryi, nie są ich pomysłem.


Zakłamanie w wiarygodnych świadectwach pisanych Nauki Ojca tożsamości Pana i Nauczyciela, Syna Ojca, Światłości, miało skutkować wymazaniem Drugiego Boga z ludzkiej świadomości, zapomnieniem o Nim. Dlatego w Czterech Ewangeliach nachalnie artykułowali człowiecze pochodzenie Jezusa, poprzez ekspozycję rodowodu jego taty, człowieka Józefa, i wielokrotne określenie Jezusa mianem syna człowieczego.

Toteż słusznym jest wniosek, że rozpowszechnienie kłamstwa Judasza w wersji edytowanej przez żydowskich nauczonych w piśmie,  nie skutkowało upodleniem człowieka-wyznawcy, bo żydowski mistyfikator Jezus, będąc eksponowany w Trzech Ewangeliach jako stuprocentowy człowiek, nie domagał się boskiej czci.

Gdyby ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie nie byli naocznymi świadkami cudów, które czynił Syn Ojca, Światłość, to w ich wersji Trzech Ewangelii, nigdy takie opisy cudów nie znalazłyby miejsca, a tym bardziej nie zostałyby przypisane mistyfikatorowi Jezusowi.

X. Przyczyny i skutki ubóstwienia Jezusa przez księży.

Wieki później katoliccy kapłani, czyli księża, dostrzegli w udostępnionych im przez żydowskich nauczonych w piśmie Trzech Ewangeliach ostrzeżenie, które uprzedzało o zamiarze zawłaszczenia dziedzictwa Syna Ojca przez darczyńców Ewangelii, ale nie dowartościowali rozmiarów żydowskiej obłudy.

O tym niedowartościowaniu obłudy ówczesnych żydowskich,  nauczonych w piśmie  przez księży, świadczą kłamstwa obecne w katolickiej wersji Czterech Ewangelii.

W późniejszej o wieki, drugiej, czyli katolickiej wersji Czterech Ewangelii, ludzcy bohaterowie pozostają niby ci sami, ale zupełnej marginalizacji ulega postać taty Jezusa, czyli Józefa, który w żydowskiej wersji Trzech Ewangelii był frontmanem.

Teraz w katolickiej wersji Czterech Ewangelii wręcz na boską postać wyrosła Maryja, natomiast Józef stał się marginalną postacią.

1./ Dlaczego doszło do drastycznego przewartościowania ról rodziców Jezusa?

Ówcześni katoliccy kapłani, wbrew słowom Nauki Ojca, uznali Jezusa za postać historyczną. Ale, jak tylko dostrzegli w Czterech Ewangeliach podane otwartym tekstem ostrzeżenie o zawłaszczeniu dziedzictwa Syna Ojca przez żydowskich nauczonych w piśmie, to uznali, że to zawłaszczenie dziedzictwa Syna Ojca już nastąpiło, że oni,  żydowscy nauczeni w piśmie, już dopuścili się tego zawłaszczenia.

Dlatego pilnie poszukiwali odpowiedzi na pytanie:

1a./ W jaki sposób ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie  zawłaszczyli dziedzictwo Syna Ojca?

Ale skoro wbrew słowom Nauki Ojca, obecnym w wersecie 5/17 Ew. św. Jana, których treści księża nie zrozumieli, i uznali Jezusa za postać historyczną, to stanęli przed wyborem spośród dwóch wersji przyjścia Jezusa na świat.


A./ Jezus przyszedł na świat w następstwie współżycia płci człowieka, czyli Józefa i Marii, urodził się Izraelczykiem, a poprzez obrzezanie, zgodnie z nauką judaizmu w Genesis XVII/9-14, uczyniono go żydem (Ewangelia św. Łukasza 2/21).
A więc, gdyby nie został obrzezany, to nie byłby żydem, ale też nic w jego genealogii nie wskazywałoby na jego boskie pochodzenie.


B./ Jezus przyszedł na świat w następstwie dzieworództwa Maryi.

A zatem nie może być mowy o zawłaszczeniu przez ówczesnych żydów Jezusowego dziedzictwa, bo Maryja nie była żydówką. I tę wersję narodzin Jezusa z dziewicy Maryi, księża zaakceptowali.

I ta, katolicka wersja pochodzenia Jezusa, jest obecna w Czwartej Ewangelii św. Mateusza, dodatkowo przystrojona trzecią boską osobą tzw. Ducha Świętego, aby uzasadnić ludzkiej ciemnocie przyczynę boskiej ciąży Maryi  zawsze dziewicy.(Sic!) "...a co się narodziło z Ducha, duchem jest."

Według Czwartej Ewangelii św. Mateusza, Jezus nie został obrzezany, a zatem nie był żydem. I Jezus nie był synem Izraelczyka, żyda Józefa, a zatem nie był nawet etnicznym żydem. W taki oto sposób,  "udało się" katolickim kapłanom przywrócić fikcyjnej postaci Jezusa boskie dziedzictwo. (Sic!)

Zatem to księża z fikcyjnej postaci Jezusa uczynili Boga, drugą osobę boską, Syna Bożego. I dlatego doszedł do głosu antyjudaizm, zwany obłudnie przez żydów antysemityzmem.

2./ Które słowa Nauki Ojca demaskują także i katolickie brednie o Jezusie?

To katolickie poczęcie Jezusa z tzw. Ducha Świętego wykluczają świadectwa Nauki Ojca, w których m.in. czytamy:

Co się narodziło z ciała, ciało jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest.Ew. św. Jana 3/6
Z materialnego pochodzi wszystko materialne. A z niematerialnego pochodzi wszystko, co jest niematerialne. Zatem duch, a nawet święty, nie mógł być przyczyną poczęcia ciała Jezusa.W Ew.św. Mateusza 19/4, św.Marka 10/6 i 9  czytamy:
Ten, Który stworzył na początku człowieka, mężczyznę i niewiastę uczynił je.Te wiecznie aktualne słowa Nauczyciela i Pana, wykluczają ewentualność poczęcia człowieka przez niewiastę z pominięciem płci człowieka, mężczyzny, tym samym wykluczają dzieworództwo.
Iż dwojga ludzi świadectwo, prawdziwe jest. Ew. św. Jana 8/17 A te słowa, stanowią ocenę współofiarnego aktu współżycia płci człowieka w celu spłodzenia potomstwa, jako prawdziwego świadectwa.
Zatem kategorycznie oceniają dzieworództwo, a w tym i dzieworództwo Maryi, jako fałszywe świadectwo.
Wreszcie, Syn Ojca, Pan i Nauczyciel m.in. powiedział:
Ale Ja, nie od człowieka świadectwo biorę.Ew. św. Jana 5/34
Ale dla teologów słowa Nauki Wszechmogącego Ojca to pikuś.
Kto by się tam przejmował tym, co mówił Syn Ojca, Drugi Bóg.
Kłamstwa katolickich księży pozbawiły Jezusa 
żydostwa, i uczyniły z fikcyjnej postaci żyda Jezusa - Syna Bożego-Boga, a w konsekwencji tego ubóstwienia Jezusa, wszyscy żydzi, stali się wrogami chrześcijańskiego świata.

Toteż nie należy dziwić się żydom, że katolicki Bóg Jezus jest dla nich personą non grata. Ale, "Kto sieje wiatr, ten burzę zbiera".

Współcześnie kłamstwa ówczesnych żydowskich nauczonych w piśmie i kłamstwa katolickich księży są w Czterech Ewangeliach ze sobą przemieszane i wymieszane, jak przysłowiowy groch z kapustą. Nikt nie odróżnia żydowskiego Jezusa, od katolickiego Jezusa. A kapłańska gawiedź, przypisuje obu Jezusom narodziny z zawsze dziewicy Maryi. Tak jeden, jak i drugi Jezus są synami człowieczymi i nikt nie potrafi wyjaśnić, i nie wyjaśnia wyznawcom, skąd ten syn człowieczy się wziął.

Tak Jezusowi żydowskiemu z Ewangelii Łukasza, jak i Jezusowi  katolickiemu w Ewangelii św. Mateusza nachalnie przypisano narodziny

z dziewicy Maryi, którą to babinę, raz miał zapładniać Duch Św. wg Ew. św. Mateusza, a raz, Najwyższy - wg. Ew. w. Łukasza.

I chociaż cały szereg wybitnych znawców Biblii od lat eksponuje istotne różnice pomiędzy postaciami Jezusów, które to różnice, podważają historyczność postaci Jezusa, to całe chrześcijaństwo trwa nadal w bałwochwalczym żydochwalstwie.

Idiotyzmami w Czterech Ewangeliach nie przejmuje się nikt, a religijna ciemnota pazernie trzyma się prymitywnych kłamstw, których akceptacja skutkuje upodleniem człowieka przez żydochwalczo-bałwochwalcze chrześcijańskie religie.

3./ W jakim stopniu kłamstwa katolickich kapłanów upodlają katolików?

Każde bałwochwalstwo, co powtarzam, skutkuje upodleniem człowieka. A upodlenie to, jest tym większe, im mniej wartościowym jest przedmiot bałwochwalczego kultu, i tym jeszcze większe, im większa jest gorliwość bałwochwalców, którzy ten przedmiot bałwochwalczego kultu czczą.

A ponieważ Jezus jest postacią fikcyjną, czyli realnie jest bezwartościowym przedmiotem kultu, to katolicyzm, religia Kościoła rzymsko-katolickiego, upodla katolików w niewyobrażalnym stopniu, a tym samym odczłowiecza katolików.

Dlatego uprawnionym jest wniosek, że polski katolicyzm, to apogeum bałwochwalstwa, a tym samym apogeum upodlenia człowieka i samoupodlania się polskich katolików.

XI. Znaczenie znajomości Imienia Pańskiego.

1./ Jakie znaczenie dla człowieka ma znajomość Imienia Syna Ojca?

W świadectwach Nauki Ojca m.in. czytamy:

A o cokolwiek prosić będziecie w Imieniu Moim, to uczynię,
aby był uwielbiony Ojciec w Synu.
Ew. św. Jana 14/13
Jeśli o co będziecie prosić w Imieniu Moim, Ja uczynię.Ew. św. Jana 14/14
Nie wyście Mnie obrali, alem Ja was obrał; i postanowiłem, abyście wyszli i przynieśli owoc, a owocby wasz aby trwał, i o cokolwiekbyście prosili Ojca w Imieniu Moim, żeby wam dał.Ew. św. Jana 15/16
Powiadam wam: O cokolwiekbyście prosili Ojca w Imieniu Moim, da wam.Ew.św. Jana 16/23

Imię Syna Ojca, ŚWIATŁOŚĆ, utożsamia moc, potęgę Boskiego ROZUMU. Jeśli prosimy Ojca w Imieniu Syna - Światłości, to zwracamy się do Ojca z prośbą, aby oświeciła nas cząsteczka BOSKIEGO ROZUMU - ŚWIATŁOŚCI, aby wzrosła wobec nas wartość Samoofiary Syna, tym samym wartość naszego rozumu, abyśmy byli mądrzejsi i abyśmy przez to wiedzieli, jak mamy roztropnie postępować w każdej sytuacji, aby możliwie najefektywniej rozwiązywać problemy naszej codzienności.

Dlatego tak ważnym jest znajomość Imienia Syna Ojca i zrozumienie, o co prosimy Ojca w Imieniu Syna Ojca, i czego możemy się spodziewać od Ojca po przedłożeniu naszych próśb.

Aby wszyscy czcili Syna, tak jako czczą Ojca;
kto nie czci Syna, nie czci i Ojca, Który Go posłał.
Ew. św. Jana 5/23

2./ Na czym polega proces sądzenia każdego z nas przez Syna Ojca?

Nie mogę Ja Sam od Siebie nic czynić; jako słyszę,
tak sądzę, a sąd Mój jest sprawiedliwy; bo nie szukam woli Mojej,
ale woli Tego, Który Mnie posłał, Ojca.
Ew. św. Jana 5/30
Syn Ojca, Światłość, o czym już pisałem, nie infekuje nikogo z nas śmiercią i nikogo z nas w żaden sposób nie karze.
Nasz Stwórca, i Nasz Pan w naszym życiu doczesnym, poprzez Swoją Samoofiarę pokornie nam służy, o czym zrozumiale jest napisane m.in. w Ew. św. Mateusza 20/25-28, św. Marka 10/42-45 i św. Łukasza 22/25-27.

Jak przestrzegamy na wskroś świeckiej, uniwersalnej Nauki Ojca, to zgodnie z wolą Ojca, o czym m.in. w przypowieści O latoroślach krzewu winnej macicy w Ewangelii św.Jana 15/1-8, rośnie wobec nas wartość Samoofiary Syna, Światłości. 
I dlatego stajemy się coraz to mądrzejsi, co pozwala nam na uporanie się nawet z najtrudniejszymi problemami codzienności.

A jak nie przestrzegamy Nauki Naszego Ojca, czyli gardzimy słowami, które mówił Syn Ojca, Światłość, to zgodnie z naszym żądaniem, które utożsamia nasza pogarda Nauką Ojca, Nasz Stwórca i Sędzia pomniejsza wartość Swojej Samoofiary wobec nas w stopniu proporcjonalnym do czynionej przez nas niesprawiedliwości, przez co stajemy się coraz to głupsi. 
Nasz Stwórca, Nasz Pan i Nasz wspaniałomyślny Sędzia pokornie nam służy, do niczego nas nie zmusza i za nic nas nie karze, z czego niewielu ludzi zdaje sobie sprawę.

W króciuteńkiej modlitewce do Naszego Ojca prosimy:

Ojcze, zachowaj nas w Imieniu Twoim. 
Ojcze, niech będzie królestwo Twoje. 
Chleba dawaj nam co dzień. 
I odpuść nam grzechy nasze, 
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.
 
I uchroń nas przed doświadczeniem.

W prościutkiej modlitewce prosimy Naszego Ojca, abyśmy pozostali od Niego zależni. I aby Jego Jedyny Syn obdarzał nas absolutnie bezinteresowną Samoofiarą. I aby Nasz Ojciec wysłuchał naszych prośb i ustrzegł nas przed doświadczeniem, czyli skutkami czynionej przez nas niesprawiedliwości.

Pójdźcie do mnie wszyscy, którzyście utrudzeni i obciążeni,
a Ja wam sprawię odpocznienie; 
Weźmijcie jarzmo Moje na się, a uczcie się ode Mnie,
żem Ja cichy i pokornego serca;
a znajdziecie odpocznienie.
 
Albowiem jarzmo Moje wdzięczne jest,
a brzemię Moje lekkie jest.
Ew. św. Mateusza 11/28-30

-jarzmem Syna Ojca jest wieczna miłość Jego Ojca, a brzemieniem Życie, które uosabia i Którego jest Dawcą poprzez Swoją Samoofiarę.

My chodzimy w jarzmie miłości Syna Ojca, a naszym brzemieniem jest sprawiedliwość, czyli nieśmiertelna odpowiedzialność, za wykorzystywanie Boskiego Daru Człowieczeństwa, bo jesteśmy istotami nieśmiertelnymi.

Nauka Ojca, którą oznajmił ludzkości tylko Syn Ojca, Światłość, oznajmia ludziom, co mają czynić w swoim najlepiej pojętym interesie, aby zmartwychwstać.
Aby uzyskać w nagrodę za godne życie na tym świecie, nowe nieśmiertelne, materialne ciało, czyli nowe materialne narzędzie niezbędne ludziom do międzyludzkiej współpracy.

Polscy katolicy, którzy stanowią zdecydowaną większość w naszym społeczeństwie, są żydochwalczymi bałwochwalcami, którzy nie czczą ani Wszechmogącego Ojca, ani Jego Jedynego Syna, ani nie dostrzegają walorów oznajmionej im Nauki Ojca, której nie rozumieją także wszyscy kapłani Kościoła rzymsko-katolickiego, począwszy od papieży. Dlatego coraz to podlejsza jest nasza polska codzienność i dlatego utracimy niepodległość, której nie odzyskamy już nigdy.

XII. Przyczyna posłania, i sposób przyjścia Syna Ojca na świat.

1./ Jaka była przyczyna posłania Syna Ojca na świat?

Albowiem tak Ojciec umiłował świat, że Syna Swego posłał,
aby każdy kto w Niego uwierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
Ew. św. Jana 3/16.

Przyczyną posłania Jedynego Syna Jedynego Ojca na świat była miłość Ojca. Ojciec dlatego umiłował świat, że Sprawca wszystkich spraw Swego Ojca, czyli Syn Ojca, zgodnie z wolą Ojca, poprzez Swoją Samoofiarę, dokonał Dzieła Stworzenia człowieka, które to Dzieło nieustannie kontynuuje, czyniąc każdego z nas rozumną istotą.

2./ W jaki sposób Syn Ojca przyszedł na świat?

Poniżej wymieniam wersety w Ewangeliach, będące świadectwami słów Syna Ojca, czyli Drugiego Boga, zawierające wiadomość o sposobie Jego przyjścia na świat.

Wyszedłem od OJCA - o czym w Ew. św. Jana 16/27. 


Wyszedłem od OJCA, który Mnie posłał - o czym w Ew. św. Jana 17/8. 


Ojciec Mnie posłał - o czym w Ew. św. Jana 4/34, 5/23-24, 5/30, 5/36-38, 6/29, 6/39-40, 6/44, 6/57, 7/16, 7/29, 7/33, 8/16, 8/18, 8/26, 8/29, 8/42, 9/4, 10/36-38, 11/42, 12/44-45, 12/49, 13/20, 14/24, 15/21, 16/5, 17/3, 17/18, 17/21, 17/23, 17/25


Wyszedłem od OJCA i przyszedłem na świat - o czym w Ew. św. Jana 8/42.

We wszystkich świadectwach Nauki Wszechmogącego Ojca
nie ma śladów, aby Nauczyciel - Syn Ojca, chociaż jednym słowem wspomniał o jakichkolwiek istotach pośredniczących w Jego przyjściu na świat.  
Powtarzam: ani jednym słowem.
Niewiasta, gdy rodzi smutek ma, bo przyszła godzina jej;...Ew. św. Jana 16/21
- mówił Syn Ojca, Pan i Stwórca. Zatem Syn Ojca, Stwórca i Pan Wszystkich Ludzi nie mógł być i nie był przyczyną niewieściego smutku.
We wszystkich świadectwach Nauki Ojca nie ma nawet śladu słów Syna Ojca, które sugerowałyby, że Pan i Nauczyciel zwracał się bezpośrednio do jakiejś
niewiasty, słowem - MATKO.

Natomiast w jednym z wersetów w świadectwach Nauki Ojca mamy podane: A Ono Słowo ciałem się stało.Ew. św. Jana 1/14

Jego treść odnosi się do Słowa, Imienia Syna Ojca, czyli do słowa ŚWIATŁOŚĆ, Które to Imię zostało wiele razy powtórzone w pierwszym rozdziale Ew. św. Jana.


Słowo,  ŚWIATŁOŚĆ, się stało. Nie urodziło, nie narodziło, tylko Ono się stało, co oznacza, że Syn Ojca przyszedł na świat, czyli stał się dla ludzi postrzegalny, wskutek samo materializacji, bo taką moc ma Stwórca, o czym w świadectwach Nauki Ojca, które przetrwały w Ew. św. Jana 17/2.

Rozpowszechniona w Polsce wiedza i wiara, że Syn Ojca, Sprawca wszystkich spraw Wszechmogącego, Jedynego Ojca, przychodząc na świat mógł korzystać z pośrednictwa niewiasty, jest dowodem skrajnej pogardy Nauką Ojca, w świadectwach Której czytamy: 
Ale Ja nie od człowieka świadectwo biorę...Ew. św. Jana 5/34.

Kilkadziesiąt wersetów w świadectwach Nauki Ojca, które powyżej wymieniłem, powiadamia, że Syn Ojca przyszedł na świat bez pośrednictwa jakichkolwiek istot, czyli przyszedł na świat poprzez materializację. Dlatego też i odszedł z tego świata, czyli  wniebowstąpił  poprzez dematerializacje.

3./ Jakie fakty świadczyły o mocy podporządkowania sobie materii przez Syna Ojca?

Tymi faktami, które przed ponad dwoma tysiącami lat świadczyły o mocy podporządkowywania sobie materii przez Pana i Nauczyciela, były cuda, których część przypominam.

Ale Ja mam świadectwo większe niż Janowe; albowiem sprawy, które Mi dał Ojciec,
abym je wykonał, te same sprawy, które Ja czynię, świadczą o Mnie,
iż Mnie Ojciec posłał.
Ew. św. Jana 5/36
Jeźlisz nie czynię spraw Ojca Mego, nie wierzcież Mi. 
A jeźlisz czynię, chociażbyście Mnie nie wierzyli, wierzcież uczynkom, abyście poznali i uwierzyli, żeć Ojciec jest we Mnie.Ew. św. Jana 10/37-38
Ufaj synu ! odpuszczone są tobie grzechy twoje.Ew. św. Mateusza 9/2. św. Marka 2/5 i św. Łukasza 5/20

- a następnie do tego samego młodzieńca:

Wstawszy, weźmij łoże twoje, a idź do domu twego.
Ew. św. Mateusza 9/6 św. Marka 2/11 św. Łukasza 5/24

W następstwie słów Nauczyciela, unieruchomiony chorobą, przyniesiony na łożu młody człowiek podniósł się, wziął łoże i udał się do swego domu.


Chcę, bądź oczyszczony.Ew. św. Mateusza 15/28 św. Marka 7/29
I po słowach Nauczyciela, chory na trąd człowiek został z niego oczyszczony.
Umilknij a uśmierz się.Ew. św. Marka 4/39 św. Mateusza 8/26 św. Łukasza 8/24
I po tych słowach Nauczyciela, wzburzone wichrem fale uspokoiły się, wiatr ucichł.
Dzieweczko tobie mówię wstań.Ew. św. Marka 5/34 św.Mateusza 9/25 św.Łukasza /54
I na słowa Syna Ojca, zmarła przed Jego przybyciem dziewczynka zmartwychwstała.
Efata ! Otwórz się.Ewangelia św. Marka 7/34
I w następstwie słów Nauczyciela (Boga), człowiek głuchy i z trudem mówiący zaczął słyszeć i wymawiać dobrze.
Młodzieńcze tobie mówię wstań.Ewangelia św. Łukasza 7/14
I na słowa Nauczyciela, niesiony na marach do grobu młodzieniec zmartwychwstał.
Napełnijcie te stągwie wodą;... 
...Czerpajcież teraz, a donieście przełożonemu wesela.Ew. św. Jana 2/7-8
I na te słowa Nauczyciela przyniesiona w stągwiach woda winem się stała, którego to wina zabrakło na żydowskim weselu w Kanie Galilejskiej.
Wstań, weźmij łoże twoje a chodź.Ewangelia św. Jana 5/8
I po wypowiedzeniu przez Nauczyciela tych słów, zmuszony długoletnią chorobą do czołgania się po ziemi, mężczyzna wstał, wziął swoje łoże i poszedł dalej na własnych nogach.
Łazarzu wynijdź sam.Ewangelia św. Jana 11/43
I na te słowa Nauczyciela zmarły przed czterema dniami człowiek imieniem Łazarz wyszedł z grobu o własnych siłach, czyli tak, jak dziewczynka i młody człowiek, zmartwychwstał.

Ewangeliach św. Mateusza 14/15-21 św. Marka 6/35-44 i św. Łukasza 9/12-17, oraz św. Jana 6/5-13 czytamy o nakarmieniu do syta ponad pięciotysięcznej rzeszy łaknących, głodnych ludzi. Na pustkowiu, gdzie nauczał Syn Ojca, wielotysięczna rzesza za całe pożywienie miała tylko pięć chlebów i dwie ryby, a pomimo to rozdzielający pokarm Nauczyciel nakarmił wszystkich słuchaczy do syta, a zebranymi resztkami zapełniono dwanaście koszy.

Następnym razem, o czym w Ewangeliach św. Mateusza 15/32-38 i św. Marka 9/1-9, rzesza nakarmionych słuchaczy liczyła cztery tysiące mężczyzn, nie licząc niewiast i dzieci. Także i oni wszyscy zostali przez Nauczyciela nakarmieni do syta, chociaż całym ich pokarmem, jaki posiadali, było tylko siedem chlebów i kilka ryb, zaś resztki jedzenia zapełniły 7 koszy.

Poza SYNEM OJCA , nikt inny, nigdy żadnych cudów nie czynił.

Bym był tych uczynków nie czynił między nimi, których żaden inszy nie czynił...Ew. św. Jana 15/24

4./ Kto opisywał cuda?

Fakty dziania się cudów, o czym już wspominałem, potwierdziły DWIE GRUPY ŚWIADKÓW– tj. obrani przez Syna Ojca Uczniowie, autorzy wiarygodnych świadectw Nauki Ojca, czyli pierwszej i jedynej Ewangelii, oraz ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie, autorzy pierwszej wersji załganych Trzech Ewangelii. Jedni i drudzy, ich naoczni świadkowie.

Z treści opisanych cudów kategorycznie wynika, że Drugi Bóg, Syn Ojca, Światłość ma moc podporządkowania sobie materii, o czym też świadczą prawa materii. Zatem nie ma podstaw do przypuszczeń, że aby przyjść na świat musiał korzystać z ludzkiego pośrednictwa. W świadectwach Nauki Ojca jednak czytamy:

Co się narodziło z ciała, ciało jest, a co się narodziło z ducha, duch jest.Ew.św.Jana 3/6

Tu bezosobowa forma wyrazu duch oznacza niematerialność i nic więcej.

Ojciec jest duchem i także Syn Ojca jest duchem, czyli Bogowie są istotami niematerialnymi. Ale Syn Ojca jest Naszym Stwórcą i Prawodawcą rzeczy, czyli praw materii, które tę materię, wszechświat skonstruowały, dlatego w świadectwach Nauki Ojca czytamy, że Syn Ojca, mówiąc o Sobie, zwraca się do Swego Ojca słowami:

Jakoś Mu dał moc nad wszelkim ciałem...Ew. św. Jana 17/2.

Z czynionych przez Syna Ojca cudów wynika, że posiada On nieograniczoną moc podporządkowania Sobie materii, w tym ożywiania materii, którą to materią były np. ciała trojga zmarłych ludzi, które ożywił.

Dlatego uprawnionym jest wniosek, że nie było przeszkód, aby PRZYJŚCIE SYNA OJCA NA ŚWIAT poprzez materializację mogło nastąpić w każdym czasie. W świadectwach Ewangelii św. Jana 1/3 mamy oznajmione:

Wszystkie rzeczy przez NIE się stały, a bez NIEGO nic się nie stało, co się stało.

Rzeczy, to niematerialne prawa, którym jest podporządkowana materia.
Jej prapoczątkiem, mogła być przestrzeń, ponieważ wcześniej niż był świat, było Dwóch autonomicznych Bogów, a więc była i przestrzeń.

Prawa materii, które nieustannie odkrywa ludzka nauka, są dowodem zależności wszystkiej materii od Boskiego KREATORA tych praw, które to prawa, musiały być wcześniej niż materia.

Z oznajmionej nam w Nauce Ojca wiedzy wynika, że cuda działy się na słowa Pańskie natychmiast. Natomiast świat, co wynika z dorobku ludzkiej nauki, dzieje się od miliardów lat, czyli, że to podporządkowanie materii Stwórcy jest nieograniczone.

Dlatego uprawnionym jest wniosek, że przyjście Syna Ojca, Światłości na świat, nie było w żadnej mierze uwarunkowane jakimkolwiek materialnym pośrednictwem czegokolwiek, bądź kogokolwiek.

Z treści świadectw Nauki Ojca ponadto wynika, że:

a./ Syn Ojca, Światłość, przebywał wśród ludzi kilka dni, być może tydzień. Zatem nie może być mowy o narodzinach, wychowywaniu Boga, dysputach z uczonymi i ponad trzydziestoletnim pobycie Istoty Boskiej wśród ludzi. W tego rodzaju brednie, mogą wierzyć i wierzą ludzie upośledzeni intelektualnie – ubożuchni Duchem
b./ Syn Ojca nie spożywał w czasie swojej misji żadnych pokarmów i przebywał, ale nie zamieszkiwał wśród ludzi. 
c./ Ciało Syna Ojca nie posiadało płci. 
d./ Ciało Syna Ojca nie było podporządkowane znanym prawom materii. 
e./ Po wniebowstąpieniu nie pozostał żaden materialny ślad ciała Syna Ojca. Stąd wniosek, że ciało Syna Ojca różniło się od naszych ciał. 

Reasumując: Przyczyną posłania Syna Ojca na świat była miłość Ojca, który dlatego umiłował świat, dzieło Swego Syna, ponieważ zgodnie z Jego wolą Jego Jedyny Syn, Światłość, Dzieło Stworzenia Człowieka ożywił i ożywia poprzez Samoofiarę.

5./ Czy Stwórca stworzył świat?

Nie. To nie Stwórca stworzył świat materialny. Świat materialny został stworzony przez rzeczy, czyli wykreowane przez Stwórcę prawa materii.

Wszystkie rzeczy przez NIE się stały, a bez NIEGO nic się nie stało, co się stało.Ew.sw. Jana 1/3

Syn Ojca, Światłość, co powtarzam, jest Prawodawcą praw materii, czyli rzeczy, którym materia jest podporządkowana i które tworzyły i tworzą świat. Natomiast owocem Dzieła Stworzenia jesteśmy my, rodzaj rozumny, ludzie. I to każdego z nas, poprzez indywidualnej wartości Samoofiarę wobec każdego z nas, czyni Stwórca-Światłość człowiekiem.

XIII. Cel misji Syna Ojca.

Ja na to przyszedłem na świat, abym świadectwo wydał prawdzie.Ew. św. Jana 18/37.

Prawda, której definicję podałem w Rozdziale IV w odpowiedzi na pytanie nr 11, jest wyrazem odnoszącym się do wartości pracy Istot Boskich, która stanowi o niematerialnym, nieśmiertelnym życiu, czyli odnosi się do miłości Istot Boskich. A ponieważ Boskie Istoty nie infekują nikogo śmiertelnością, to uprawnionym jest wniosek, że celem Boskiej Misji Syna Ojca, o której wiadomość znajduje się w wersecie 18/37 Ew. św. Jana, było przekonać ludzi, że są istotami nieśmiertelnymi.

Zasadność tego oczywistego wniosku znajduje oparcie w niżej przytaczanych wersetach.

Powiadam wam: Kto słowa Mego słucha i uwierzy Onemu,
Który Mnie posłał,zmartwychwstanie, i nie przyjdzie na sąd,
ale przeszedł z śmierci do żywota.
Ew. św. Jana 5/24
I pójdą ci, którzy dobrze czynili, na powstanie żywota; ale ci, którzy źle czynili, na powstanie sądu.Ew. św. Jana 5/29
A tać jest wola Onego, Który Mnie posłał, aby każdy, kto widzi Syna, a uwierzy Weń, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w on Ostateczny Dzień.Ew. św. Jana 6/40
Powiadam wam: Kto we Mnie uwierzy, ma żywot wieczny.Ew. św. Jana 6/47
Ten jest On Chleb, który zstępuje; jeźliby Go kto jadł, nie umrze. 
Jamci jest chleb On żywy, Którym zstąpił; jeźliby kto jadł z Tego Chleba, żyć będzie na wieki;...Ew. św. Jana 6/50-51
Jeżli nie będziecie jedli ciała Syna Ojca i pili krwi Jego, nie zmartwychwstaniecie. 
Kto je ciało Moje a piję krew Moję, zmartwychwstanie, bo Ja go wzbudzę w on Ostateczny Dzień.Ew. św. Jana 6/53-54 (tekst po odkłamaniu)
Tenci jest Chleb On, Który zstąpił, nie jako przodkowie wasi jedli mannę a pomarli; kto je Ten Chleb, żyć będzie na wieki.Ew. św. Jana 6/58
Owce Moje słowa Mego słuchają, a Ja je znam, i idą za Mną; A Ja żywot wieczny daję im, i nie zginą na wieki, ani ich żaden wydrze z ręki Mojej.Ew. św. Jana 10/27-28
25. Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we Mnie uwierzy, choćby też umarł, żyć będzie. 
26. 
A wszelki, który żyje a uwierzy we Mnie, nie umrze na wieki.Ew. św. Jana 11/25-26
Jamci jest ta droga, i prawda, i żywot; żaden nie podąża do Ojca, tylko przeze Mnie. Ew. św. Jana 14/6
A inny ze słuchających Jego słów, rzekł: Panie! dopuść mi pierwej odejść
i pogrześć
ojca mego. Ale mu Pan rzekł: Pójdź za Mną, a niechaj umarli
grzebią umarłe swoje.Ew.św. Mateusza 8/21-22 i św. Łukasza 9/59-60

Życie ciała człowieka i ŻYCIE CZŁOWIEKA to dwa zupełnie różne byty. Jeden jest materialny i śmiertelny, a drugi niematerialny i nieśmiertelny. Jako ludzie, funkcjonujemy dzięki wykorzystywaniu przez nas pracy, niezależnej od nas Cząstki ŚWIATŁOŚCI =ROZUMU - Ducha. W godzinę naszej śmierci umiera nasze ciało. Rozstajemy się z materialną powłoką, ale ofiarowana nam niematerialna Cząstka ŚWIATŁOŚCI = Ducha nie umiera.

Zgódź się z przeciwnikiem twoim rychło, pókiś jest z nim w drodze,
by cię snać przeciwnik nie podał sędziemu, a sędziaby cię podał słudze,
i byłbyś wrzucony do więzienia.
 Powiadam:
Nie wynijdziesz stamtąd, pókibyś nie oddał do ostatniego pieniążka.
Ew. św. Mateusza 5/25-26 i św. Łukasza 12/58-59
6. Ktoby zaś zgorszył jednego z tych małych, którzy we Mnie uwierzą, pożyteczniejby mu było, aby zawieszony był kamień na szyi jego, a utopiony był w głębokości morskiej. Ew. św.Mateusza 18/6, św. Marka 9/42 i św.Łukasza 17/1-2
Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, któreby mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w Dzień Sądny. 
Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. św. Mateusza 12/36-37

O tym, że życie człowieka nie jest w żadnej mierze zależne od życia ciała, które to ciało jest tylko narzędziem Ducha człowieka, dobitnie mówią także słowa:

Duchci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga; słowa, które Ja wam mówię,
duch są i żywot są.
Ew. św. Jana 6/63

Śmiertelne ciało człowieka jest narzędziem nieśmiertelnej Cząstki Światłości = Ducha człowieka, której nieśmiertelna trwałość nie jest w żadnym stopniu zależna od ciała, o czym mówią również słowa:

Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o żywot wasz, cobyście jedli, albo cobyście pili; azaż żywot nie jest zacniejszy niż pokarm i napój? Ew. św. Mateusza 6/25

W tych świadectwach żywot wasz, to życie naszego ciała, narzędzia człowieka, a żywot, to nieśmiertelne życie człowieka.

A nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz Ducha zabić nie mogą.Ew św. Mateusza 10/28

Mówią też o tym teksty w Ewangeliach św. Mateusza 10/39 i 16/25 oraz św. Łukasza 9/24 i św. Jana 12/25, chociaż ich stopień zakłamania jest znaczny. A zrozumiale także słowa:

A strzeżcie się, aby snać nie były obciążone serca wasze obżarstwem i opilstwem
i pieczołowaniem o ten żywot, a nagleby na was przyszedł ten dzień.
Ew.św.Łukasza 21/34 

Liczne, wyżej przytoczone wersety, zrozumiale awizują naszą nieśmiertelność, którą każdy z nas jest obdarzony w następstwie Samoofiary wobec nas, Stwórcy. Świadectwem prawdy, czyli świadectwem miłości Syna Ojca do każdego człowieka, było zmartwychwstanie trojga ludzi.

Zmartwychwstanie 10-letniej dziewczynki, o czym obszernie w Ewangeliach św. Łukasza 8/49-56, św. Marka 5/35-43 i Ewangelii św. Mateusza 9/23-26.

Zmartwychwstanie niesionego na marach do grobu młodzieńca z Naim, o czym w Ewangelii św. Łukasza 7/11-15.

Wreszcie, zmartwychwstanie leżącego od czterech dni w grobie Łazarza, o czym wEwangelii św. Jana w rozdziale jedenastym.


Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ, poprzez wskrzeszenie trojga zmarłych ludzi przedłożył naocznym świadkom świadectwo prawdy, czyli dowód, że Jego Samoofiara stanowi o naszej nieśmiertelności, ofiarowanej człowiekowi na wieczność Cząstki Swiatłości, czyli Cząstki Stwórcy, która będąc niematerialnym Duchem stanowi o naszym człowieczeństwie, o naszym byciu człowiekiem, ludźmi.

Nieśmiertelność każdego człowieka, jest nierozerwalnie związana z nieśmiertelną odpowiedzialnością każdego człowieka za sposób wykorzystywania Boskiego Daru Człowieczeństwa. Dlatego w świadectwach Nauki Ojca m.in. czytamy:

I pójdą ci, którzy dobrze czynili, na powstanie żywota ale ci,
którzy źle czynili, na powstanie sądu.
Ew. św. Jana 5/29

Syn Ojca, Światłość, nie musiał dawać świadectwa prawdzie własnym przykładem. Nie musiał ponieść męczeńskiej śmierci na krzyżu, ponieważ zmartwychwstanie trojga wyżej wymienionych osób, było świadectwem Jego miłości do ludzi, a tym samym, było świadectwem prawdy.

Męczeńska śmierć i zmartwychwstanie Syna Ojca było dowodem miłości Ojca do Swojego Jedynego Syna, Światłości, czyli było świadectwem prawdy miłości Ojca do Syna Ojca, do czynienia którego to świadectwa Syn Ojca nie był zobowiązany.

Rozpowszechnianie przez kapłanów wiedzy, że Syn Ojca umarł na krzyżu za nasze ludzkie grzechy, jest dowodem krańcowego nierozumienia przez nich Nauki Jedynego Ojca.
A rozpowszechnianie przez kapłanów kłamstwa, że ofiarą męki i męczeńskiej śmierci na krzyżu był mistyfiaktor Jezus, jest dowodem pogardy Ofiarą Syna (Boga) ŚWIATŁOŚCI, tak przez ciemnych kapłanów, jak i przez ogłupionych przez nich wyznawców religii.

XIV. Dowody istnienia Bogów dowodami naszej nieśmiertelności. Myślenie, mówienie.

1./ Co oznacza w świadectwach Nauki Ojca określenie królestwo Boże?

Dowodami istnienia Istot Boskich, według oznajmionej w Nauce Ojca wiedzy, są dowody królestwa Bożego. Określenie to, jest podobieństwem i oznacza:

A./ zależność naszego człowieczeństwa od Istot Boskich.

Bezpośrednio od Stwórcy, czyli Syna Ojca, a pośrednio od Ojca.

B./ niezależność od nas wartości fundamentalnych, czyli Wolności, Światłości- Rozumu, miłości, prawdy, miłosierdzia, dobra, godności, solidarności, sprawiedliwości.

C./ niezakłamywalność świadectw pisanych Nauki Ojca, ponieważ ich nieskończenie racjonalną treść odzwierciedla rzeczywistość, fakty.

D./ niezależność wysokości zapłaty za czynienie przez nas dobra.


W Czterech Ewangeliach, które są zakłamanym pisanym świadectwem Nauki Ojca, słowo królestwo jest obecne w niżej wymienionych tekstach:

Ewangelii św. Mateusza 5/3, 5/10, 5/19-20, 7/21, 8/11, 11/11-12, 13/11, 13/24, 13/31, 13/33, 13/44-47, 13/52, 18/1, 18/3, 18/4, 18/23, 19/12, 19/14, 22/2, 23/13, i 25/1, gdzie występuje w określeniu królestwo niebieskie.

A jako królestwo w tekstach: Ewangelii św. Mateusza 9/35, 12/25-28, 13/19, 13/41 i 25/34. I Ewangelii św. Łukasza 22/9.

Natomiast jako królestwo Boże w wersetach: 
Ewangelii św. Mateusza 6/33, 19/24, 21/31 i 21/43. I w Ewangelii św. Marka 4/11, 4/26, 4/30, 10/14, 10/23-25, 14/25. Także w Ewangelii św. Łukasza 4/43, 7/28, 8/10, 9/27, 9/62, 10/9, 10/11, 11/17, 12/31, 12/32, 13/29, 16/16, 17/20, 17/21, 18/16-17, 18/24-25, 19/11, 22/18.

A jako królestwo Ojca tylko w Ew. św. Mateusza 13/43, co świadczy o "staranności" zakłamujących wiarygodne świadectwa pisane Nauki Ojca.

Jednak pomimo tych "starań ", zachowały się w nich treści, z których wynika, że Nauczyciel mówił o królestwie Ojca, tłumacząc na czym to królestwo miałoby polegać.

Nad to rzekł: Do czego przypodobamy królestwo Ojca,
albo którem je podobieństwem wyrazimy?
Ew. św. Marka 4/30
Z czego wniosek, że królestwo Ojca, to nie jest miejsce.

Ze świadectw zawierających określenie królestwo Ojca = Boże  wynikałoby, że aż w jedenastu przypadkach jest w nich mowa tak o dowodach zależności naszego człowieczeństwa od Istot Boskich, jak i o dowodach niezależności od nas  rzeczy, czyli praw, procesów, którym jesteśmy z Mocy Stworzenia podporządkowani.

Ale ja nie zdołałem z treści wszytkich podobieństw o królestwie Bożym dorozumieć, o jakich dowodach zależności naszego człowieczeństwa od Istot Boskich jest w nich mowa. Być może, uda się to innym.

Fakt obecności w wersetach Czterech Ewangelii określenia królestwo Ojca=Boże jeszcze nie decyduje o tym, że te wersety zawierają wiedzę o zależności naszego bytu od Bogów. Bowiem i to określenie posłużyło do zakłamywania wiarygodnych świadectw Nauki Ojca.

Dlatego, poszukując dowodów królestwa Ojca = Bożego, interpretuję sens tego określenia w podonieństwie, tylko w tych wersetach, których treść rozumiem, czyli w nw. :

Ew. św. Mateusza 13/24-30 i 36-43, 13/31-32, 13/33, 13/44, 13/45-46, 13/47-50, 18/23-35, 20/16, 22/1-14 i 25/1-13. 
Ew. św. Marka 4/30-32, 4/26-29. 
Ew. św. Łukasza 13/18-19, 14/16-24, 17/20-21.


Atrybuty naszego człowieczeństwa, są zależne od woli Ojca, i Samoofiary Syna Ojca, dlatego w świadectwach Nauki Ojca m.in. czytamy:

A będąc pytany od nauczonych w piśmie, kiedy przyjdzie królestwo Boże,
odpowiedział im i rzekł: Nie przyjdzie królestwo Boże z postrzeżeniem;
 
Ani rzekną: Oto tu, albo oto tam jest;
albowiem oto królestwo Boże wewnątrz was jest.
Ew. św. Łukasza 17/20-21

Toteż oczywistym jest wniosek, że dowodami istnienia Istot Boskich, są fakty świadczące o zależności naszego człowieczeństwa od Istot Boskich.
Do poszukiwania tych faktów, wzywają słowa:

Ale szukajcie naprzód królestwa Bożego, i sprawiedliwości jego,
a to wszystko będzie wam przydane.
Ew. św. Mateusza 6/33 i Ew. św. Łukasza 12/31

2./ Kiedy człowiek mógłby uznać, że na tym świecie cokolwiek od niego zależy?


Człowiek, tylko wówczas mógłby uznać, że na tym świecie cokolwiek od niego zależy, gdyby miał wolną wolę, której dowodem, byłoby prawo wyboru jakości postępowania = jakości międzyludzkiej współpracy dowolnej jakości, czyli jakości współpracy sprawiedliwej, bądź współpracy niesprawiedliwej.
Ale takiego prawa nie mamy, bo Stwórca słusznie nam go nie dał.

3./ A co by miało być dowodem posiadania przez człowieka prawa wyboru jakości współpracy, tak sprawiedliwej, jak i niesprawiedliwej?

Dowodem posiadania przez człowieka prawa wyboru jakości współpracy, tak sprawiedliwej, jak i niesprawiedliwej, byłaby bezkarność wyboru niesprawiedliwej jakości współpracy.
Ale bezkarność wszelkiej niesprawiedliwości jest wykluczona, ponieważ każde działanie i każde zaniechanie, jest zawsze dowodem międzyludzkiej współpracy, tym samym, współdziałania, tym samym wzajemnej współzależności, i tym samym wzajemnej współodpowiedzialności.
Dlatego ludzie, zawsze ponoszą karę za czynienie niesprawiedliwości, chociaż w różnym stopniu. Czyli w innym stopniu karczyńca-karczyńcy, w innym stopniu karbiorca-karbiorcy, a w jeszcze innym - wszyscy pozostali.

Zatem należy dostrzec i uznać, że człowiek nie posiada prawa wyboru jakości postępowania = współpracy, a zamiast prawem wyboru jakości postępowania = współpracy jest obdarzony zdolnością wyboru  jakości postępowania = współpracy, z czego wniosek, że człowiek nie posiada woli. Dlatego też nie jest kreatorem, stwórcą rzeczywistości, tylko jest jej przetwórcą, jak dotąd, nieustannie na gorsze.



4./ Do jakich faktów zależności odnoszą się słowa niektórych podobieństw o królestwie Ojca=Bożym?

A./ Podobieństwo O królestwie Ojca.

I mówił: Takie jest królestwo Boże, jako gdyby Rozsiewca
wrzucił nasienie w ziemię;
 
A człowiek spałby i wstawałby we dnie i w nocy,
a nasienieby wzeszło i urosło, gdy on nie wie.
Ew. św. Marka 4/26-27

W moim rozumieniu Nauki Ojca przytoczone wyżej wersety powiadamiają nas o absolutnej niezależności od człowieka, wartości Samoofiary Stwórcy. Bo przecież jest oczywistym, że nie mamy żadnego wpływu na wartość kapitału założycielskiego projektu CZŁOWIEK, który jest od nas całkowicie niezależny. Przecież Rozum, nie zależy od nas.

Dlatego też w świadectwach Nauki Ojca m.in. czytamy:

15. I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a innemu jeden,
każdemu według przemożenia jego, ...
Ew. Ew. św. Mateusza 25/15, św. Łukasza 19/13, św. Marka 13/34
- co oznacza, że każdy z nas, jest obdarzony takim kapitałem człowieczeństwa, który może wykorzystać stosownie do możliwości narzędzia = ciała, którym człowiek dysponuje.
...a od każdego, komu wiele dano, wiele się od niego upominać będą;
a komu wiele powierzono, więcej będą chcieć od niego.
Ew. św. Łukasza 12/48
- natomiast ta treść, powiadamia, że wymagania od każdego człowieka są proporcjonalne do wartości kapitału człowieczeństwa.
Im wartość Samoofiary wobec człowieka w imię ogólnoludzkiego dobra większa, tym większe wymagania od adresata Samoofiary.
A przede wszytkim od tych, którym powierzono odpowiedzialność za bliźnich, np. wobec lekarzy, nauczycieli, czy rządzących.

We wcześniej przytoczonych słowach Ew. św. Łukasza 17/20-21 czytamy:

A będąc pytany od nauczonych w piśmie, kiedy przyjdzie królestwo Boże,
odpowiedział im i rzekł: Nie przyjdzie królestwo Boże z postrzeżeniem;
 
Ani rzekną: Oto tu, albo oto tam jest;
albowiem oto królestwo Boże wewnątrz was jest.

Skoro królestwo Ojca - Boże ma znajdować się wewnątrz nas, to należy poszukiwać dowodów jego obecności w nas, co wynika także ze słów:

Bo wy nie jesteście którzy mówicie, ale Duch,
który mówi w was.
Ew. św. Mateusza 10/20

Treść wersetu odnosi się do procesu myślenia, który jest od nas: 
I./ absolutnie niezależny, 
II./ nieograniczony, 
III./ niepostrzegalny dla nikogo poza nami, 
IV./ nierejestrowalny w żaden sposób, 
V./ bezkarny, 
VI./ jest jedynym procesem, którego przebieg nie jest dowodem współpracy z ciałem człowieka, 
VII./ niematerialny. 
VIII./ jest wcześniejszy niż proces mówienia.

5./ Jak zgodnie z Nauką Ojca i rzeczywistością zdefiniować myślenie?

*Myślenie jest niematerialnym procesem, który polega na wyborze jakości międzyludzkiej współpracy, którego dokonujemy w następstwie zdolności różnicowania WSZYSTKIEGO, tak rzeczywistego, jak i abstrakcyjnego, i kondensowania wyników tej analizy w wyobrażanych sobie przez nas nośnikach energii materii, które wykorzystujemy jako nośniki sensu naszych wyborów.

Np. w dźwięku - energii ruchu fali akustycznej wówczas, kiedy sens naszej decyzji, naszego wyboru jakości międzyludzkiej współpracy, zawieramy w słowie naszej mowy z ust.

6./ Co jest faktem świadczącym o absolutnej niezależności pracy Ducha, a tym samym niezależności procesu myślenia?

Bo wy nie jesteście którzy mówicie, ale Duch, który mówi w was.Ew. św. Mateusza 10/20
Faktem, który świadczy o absolutnej niezależności pracy ofiarowanej nam Cząstki Światłości = Ducha, jest funkcjonowanie naszego sumienia.
*Sumienie, to niezależna od człowieka ocena jakości sprawiedliwości postępowania (działania i zaniechania) tak własnego, jak i bliźnich.

7./ Co jest minimalnym postrzegalnym faktem dowodzącym doczesnego życia człowieka?

Minimalnym postrzegalnym faktem dowodzącym doczesnego życia człowieka jest słowo z ust, nośnik niematerialnego sensu wykreowanego w procesie myślenia i wyemitowanego mową, a nie ciało człowieka.
Ciała człowieka, utożsamianego niesłusznie z człowiekiem, możemy nigdy nie widzieć, wystarczy słyszeć i rozumieć sens zawarty w słowach i dźwiękach z ust, aby mieć pewność, że rozmawiamy i słyszymy głos człowieka, że człowiek żyje.

8./ Co Nauka Ojca mówi o sensie wszelkiego porozumiewania się, w tym mowy?


Co się narodziło z ciała, ciało jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest.Ew.św.Jana 3/6
Duchci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga; słowa, które Ja wam mówię,
duchem są i życiem są.
Ew. św. Jana 6/63
Z treści wyżej przytoczonych świadectw Nauki Ojca zrozumiale wynika, że wszystko, co rodzi się, czyli pochodzi z materialnego, w tym z ciała, jest materialne. A wszystko, co pochodzi z niematerialnego, czyli z ducha, jest niematerialne. Wynika także, że celem sensu Nauki Ojca, jest życie.
A propos sensu naszego porozumiewania się, uprawnionym jest wniosek, że sens słów naszej mowy również
jest niematerialny.
O tym, że wykreowany w procesie myślenia sens, nie tworzy z materialną falą akustyczną struktur wspólnych, świadczą, chociażby fakty funkcjonowania na świecie grubo ponad pięciu tysięcy języków, w których ten sam sens, jest przekazywany przez różnobrzmiące słowa.
Niezależność sensu słowa, od dźwięku słowa, jest oczywista.

9./ Jaki warunek musiałby zostać spełniony, aby móc orzec o zależności sensu słowa od dźwięku słowa?

Wówczas moglibyśmy orzec o zależności sensu słowa od dźwięku słowa, tym samym o materialności sensu, gdyby słowa naszej mowy były jednoznaczne, gdyby każde słowo, miało tylko jedno znaczenie.

10./ Jakie wartości, są składowymi elementami słowa naszej mowy?

Składowymi słowa naszej mowy, zasadnie uogólniając, są wartości: duchowa – niematerialna i akustyczna - materialna. Krócej, emocjonalna i akustyczna. A nie racjonalno-emocjonalna.
Przecież to miłość jest przyczyną życia, 
a więc i rozumu.
Dlatego słuszna jest moja interpretacja znaczenia Imienia Drugiego Boga - ŚWIATŁOŚĆ, Które znaczy ROZUM.

Im bardziej miłujemy bliźnich, tym racjonalniej z nimi współpracujemy. Dlatego słusznym jest wniosek, że pochodną miłości jest rozum, a nie odwrotnie. O jakości sensu mowy, stanowi wartość emocjonalna, tym samym racjonalna.

Dlatego zamiast mniemania o wartości racjonalno-emocjonalnej słowa, należy przyjąć, że słowo naszej mowy składa się z wartości emocjonalno-akustycznej. I to wartość emocjonalna słowa, stanowi o jakości jego sensu.

11./ Jaka wartość jest sednem sensu porozumiewania się?

Według Nauki Naszego Jedynego Ojca sensem naszego życia, sensem naszej międzydzyludzkiej współpracy jest SPRAWIEDLIWOŚĆ.
I to ONA, jest istotą sensu słowa mowy, i wszelkiego porozumiewania się.


*Sprawiedliwość, zgodnie z Nauką Jedynego Ojca i rzeczywistością, jest wartością niezależną od człowieka, której minimalna jakość, jest powszechnym imperatywem moralnym, czyli wymaganą od każdego człowieka, a skutkującą pokojem solidarnością, polegającą na życzliwej, równoprawnej, międzyludzkiej współpracy.

Solidarność jest naszą powinnością, obowiązkiem, Boskim Prawem, któremu z Mocy Stworzenia jesteśmy podporządkowani, dlatego każdy nasz czyn i zaniechanie, są stygmatyzowane wartością sprawiedliwości – sensem lub jej deficytem - nonsensem, począwszy od postrzegalnego minimum świadczącego o naszej obecności na tym świecie, czyli od sensu słowa z ust

...Z ust twoich sądzę cię.Ew. św. Łukasza 19/22

W Nauce Ojca oznajmiono nam trzy miary sprawiedliwości, czyli wzorce współpracy, których przestrzeganie generuje istotę sensu tej współpracy, czyli:

SOLIDARNOŚĆ – powszechnie obowiązujący. 
MIŁOSIERDZIE – dostatecznie pożyteczny. 
OFIARA i WSPÓŁOFIARA – doskonale pożyteczny.

Przestrzeganie tych wzorców, skutkuje sprawiedliwym sensem wszelkiej międzyludzkiej współpracy, tym samym, wszelkiego porozumiewania się.

12./ Jakie wnioski wynikają z faktu niezależności niematerialnego sensu słowa, od materialnego dźwięku słowa?

Skoro niematerialny sens słowa, nie tworzy z materią fali dźwiękowej struktur wspólnych, to racjonalnym jest wniosek, że w procesie myślenia wykorzystujemy PRACĘ niematerialnej Cząstki Światłości ofiarowanej nam przez Naszego Stwórcę. A także wniosek, że przyczyną ruchu niematerialnego sensu do aparatu mowy, jest Duch. A więc ruch, nie jest immanentną cechą materii. Cząstka Światłości = Ducha, czyni każdego z nas niematerialnym i nieśmiertelnym człowiekiem, którego narzędziem, jest materialne i śmiertelne ciało.W ślad za Nauką Ojca, także fizyka kategorycznie stwierdza, że przyczyną niematerialnego sensu, nie może być materialny mózg.

Dlatego należy przyjąć do wiadomości fakt, że myślimy dzięki wykorzystywaniu PRACY Cząstki Światłości, zwanej w świadectwach pisanych Nauki Ojca, Duchem.

A nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz Ducha zabić nie mogą.
Ew. św. Mateusza 10/28
Bo wy nie jesteście którzy mówicie, ale Duch, który mówi w was.
Ew. św. Mateusza 10/20

Myślimy dzięki wykorzystywaniu przez nas pracy Ducha, czyli ofiarowanej nam Boskiej CZĄSTKI ŚWIATŁOŚCI = ROZUMU, która stanowi o naszej zdolności bycia człowiekiem, a tym samym o naszej nieuchronnej odpowiedzialności za sposób Jej wykorzystywania.

13./ Jaka jest różnica, pomiędzy grzechem a złem?

46. Któż Mnie z was obwini z grzechu? Ew. św. Jana 8/46
- popełnienie grzechu skutkuje werbalnym obwinieniem bliźniego, którego sensem jest niesprawiedliwość. Niesprawiedliwemu sensowi grzesznych słów naszej mowy, nie da się przypisać cech materialnych, bo nie ma on, sens, żadnej mocy sprawczej. Dlatego w wiarygodnych świadectwach Nauki Jedynego Ojca m.in. czytamy:
...ale według uczynków ich nie czyńcie, albowiem oni mówią, ale nie czynią.
Ew. św. Mateusza 23/3

*Mowa, jest umiejętnością nieograniczonego porozumiewania się za pośrednictwem niematerialnego sensu, którego to sensu nośnikiem, jest energia ruchu materialnej fali akustycznej emitowana przez nasz aparat mowy z ust.

Sens i dźwięk naszej mowy nie tworzą struktur wspólnych, o czym świadczy fakt porozumiewania się za pośrednictwem kilku tysięcy różnobrzmiących języków, w których ten sam sens, jest przekazywany w różnych językach za pomocą różnych dźwięków. Dlatego sens naszej mowy nie może mieć wartości zła, które to zło, jest zawsze materialne.

23. Jeźlim rzekł źle, daj świadectwo o złem, a jeźli dobrze, przeczże Mnie bijesz?
Ew. św. Jana 18/23

- popełnienie zła, skutkuje materialnym czynem, materialnym świadectwem przeciwko bliźniemu, bliźnim, a jego sensem jest niesprawiedliwość.
- grzech popełniamy tylko mową, a stanowi o nim tylko niematerialny sens.

Niektórzy wprawdzie twierdzą, że: słowo potrafi zabić człowieka, ale nie chcą dostrzec faktu, że taki skutek może przynieść, dopiero rozpowszechnianie niesprawiedliwego sensu słowa.

Niesprawiedliwym sensem bywa np. oszczerstwo, oczernianie, obmowa, a więc czyny materialne, bo wymagające rozpowszechnienia niesprawiedliwej treści, niesprawiedliwego sensu, co najmniej osobie trzeciej, dlatego też spełniające kryterium bycia ZŁEM.

Natomiast bezpodstawna krytyka człowieka, ale skierowana tylko do niego, jest grzechem, nigdy złem. Dlatego w Nauce Ojca Nauczyciel m.in. mówił:

Tedy przystąpiwszy do Pana Piotr, rzekł: Panie! wielekroć zgrzeszy przeciwko
mnie brat mój, a odpuszczę mu? czy aż do siedmiu kroć?
 
I rzekł mu Pan: Nie mówięć aż do siedmiu kroć, ale aż do siedemdziesiąt siedmiu kroć.
Ew. św. Mateusza 18/21-22
I tu ponownie przypominam, że niematerialny sens naszej mowy nie ma żadnej mocy sprawczej. Dlatego w Nauce Ojca m.in. czytamy:
A widząc to uczniowie Jego , Jakób i Jan, rzekli: Panie! chceszże iż rzeczemy,
aby ogień zstąpił z nieba, i spalił je, jako i Elijasz uczynił?
 
A Pan obróciwszy się, zgromił je, i rzekł:Nie wiecie wy jakiegoście ducha.
Ew.św.Łukasza 9/54-55

14./ Co ja rozumiem przez obecne w Nauce Ojca podobieństwo,  rzeczy?

Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca, 
a Synem, było Ono Słowo.
To było na początku.
Ew. św. Jana 1/1-2
Przyczyną "POCZĄTKU" rodzaju rozumnego - stworzenia rodzaju rozumnego była wola (zgoda) Ojca na Samoofiarę Syna Ojca.
ROZUM, jest zdolnością czynienia sprawiedliwości.
A w Ew. św. Jana 1/3 w świadectwach słów Nauczyciela (Boga) czytamy: Wszystkie rzeczy przez NIE się stały, a bez NIEGO nic się nie stało, co się stało.

Zatem rzeczy,  to wykreowane przez Stwórcę prawa materii i natury, którym materia i natura, w tym i nasze ciała, są podporządkowane.

34. Rodzaju jaszczurczy! jakoż możecie mówić dobre rzeczy, będąc złymi,
gdyż z obfitości serca usta mówią?
Ew. św. Mateusza 12/34

Uwaga kłamstwa:
Z treści wersetu Ew.św.Jana 1/3 wynika, że Stwórca wykreował "rzeczy".
A z treści wersetu Ew.św.Mateusza 12/34 wynika, że ludzie mieliby mówić, "dobre rzeczy". To niemożliwe, moim skromnym zdaniem.

Słowa naszej mowy nie mają, co powtarzam, żadnej mocy sprawczej. Zatem nie mogą posiadać ani jakości dobra, ani jakości zła. Bo słowem mowy, niczego nie możemy uczynić.

Jeśli niematerialny sens słów jest sprawiedliwy, to niematerialny sens naszej mowy ma sprawiedliwą jakość, czyli jakość solidarności.
A jeśli sens naszej mowy jest niesprawiedliwy, to ten niesprawiedliwy, niematerialny sens naszej mowy, ma jakość grzechu, który już tłumaczyłem.

Dlatego pierwotnie, w wiarygodnej wersji Ewangelii, ten zapis zawierał treść:

34. Rodzaju jaszczurczy! jakoż możecie mówić będąc złymi, gdyż z obfitości serca usta mówią?
I dalej w Ew. św. Mateusza jest napisane:
35. 
Dobry człowiek z dobrego skarbu serca wynosi rzeczy dobre, a zły człowiek ze złego skarbu serca wynosi rzeczy złe.
Przecież zbędne są odnoszące się do "skarbu serca"  dodatki:dobrego i  złego. Bo skarb, jest skarbem.

Natomiast człowiek, nie był w Nauce Ojca określany, dobrym, o czym świadczą treści w Ew. Ew. św.św. Mateusza 19/17, Marka 10/18 i Łukasza 18/19.
Zatem ten zapis, pierwotnie zawierał treść:

35. Sprawiedliwy, ze skarbu serca, wynosi sprawiedliwość, a niesprawiedliwy, zło.

I dalej, w Ew. św. Mateusza jest napisane:

36. "Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, któreby mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w Dzień Sądny." 
37." 
Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwony, i z mów twoich będziesz osądzony." Ew. św. Mateusza 12/34-37

Z treści wersetu 37-go wynika, że z mów będziemy usprawiedliwieni i z mów będziemy osądzeni. Gdyby tak miało być, wówczas niepoliczalna liczba kanalii, zwyrodnialców, szubrawców i złodziei pozostawałaby bezkarna, co jest mniemaniem sprzecznym ze słowami Nauki Wszechmogącego Ojca.
Dlatego uważam, że zasadnym odpowiednikiem tekstu, "z mów twoich", jest  tekst, "z czynów twoich" – "albowiem oni mówią, ale nie czynią."
Dlatego pierwotna treść wersetu 37-go miała sens:

"Albowiem z czynów twoich będziesz usprawiedliwony,
i z czynów twoich, będziesz osądzony."
- co oznacza, że w Dniu Sądnym będziemy sądzeni z wartości salda naszych wszytkich dokonań w doczesności - w naszym doczesnym życiu.

Dlatego zgodna z Nauką Ojca korekta przynosi efekt:

34. Rodzaju jaszczurczy! jakoż możecie mówić sprawiedliwe rzeczy będąc złymi,
gdyż z obfitości serca usta mówią?
 
35. 
Sprawiedliwy, ze skarbu serca wynosi rzeczy sprawiedliwe,
a niesprawiedliwy, czyni grzech i zło.
 
36. 
Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego,
któreby mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w Dzień Sądny.
 
37. 
Albowiem z czynów twoich będziesz usprawiedliwony,
i z czynów twoich będziesz osądzony.
Ew.sw. Mateusza 12/34-37

Każda współpraca, w zależności od jej jakości, jest stygmatyzowana jakością sprawiedliwości bądź niesprawiedliwości. O minimalnej wartości sprawiedliwości, która jest powinnością = obowiązkiem człowieka, w następnym rozdziale.

15./ Co o przyczynach myślenia mówi ludzka nauka?

Wszystkiego, czego możemy dowiedzieć się o myśleniu z ludzkiej nauki. Są to uogólniające opisy możliwości ludzkiego, materialnego mózgu, w którym według wielu naukowców, przebiega proces myślenia.

Ale jest to założenie sprzeczne z rzeczywistością, która świadczy, że:

Sens ludzkiej mowy, o którego istocie stanowi jakość sprawiedliwości, jest niematerialny, dlatego nie może on być kreowany w materialnym mózgu człowieka.

Natomiast o faktycznej, czyli niematerialnej przyczynie myślenia, nauka nie mówi nic.
Dlatego też racjonalnym i zasadnym jest wniosek:

Ludzka nauka nie dysponuje żadnym dowodem potwierdzającym przebieg rozumowania-myślenia lub zaprzeczającym funkcjonowaniu myślenia, dlatego żadna ludzka nauka nie może orzec o śmierci człowieka, bo nie ma do tego żadnych racjonalnych podstaw, a tym samym prawa.

I dlatego niezaprzeczalnie racjonalnym jest również wniosek:

Zgodnie z Nauką Wszechmogącego, Jedynego Ojca i zgodnie z rzeczywistością - faktami, i zgodnie z logiką, myślimy i mówimy dzięki wykorzystywaniu pracy ofiarowanej nam niematerialnej Cząstki Naszego Stwórcy, czyli Cząstki Światłości, która stanowi o naszym ROZUMIE, tym samym o człowieczeństwie, a tym samym, o nieśmiertelności każdego z nas, CZŁOWIEKA.

XV. Dowody istnienia Bogów dowodami naszej nieśmiertelności. Obowiązek.

Podobieństwo O niewodzie (rodzaj sieci rybackiej) Ew. św. Mateusza 13/47.

 Zasię podobne jest królestwo Ojca niewodowi zapuszczonemu w morze,
i ryby wszelkiego rodzaju zagarniającemu.

1./ Co jest w podobieństwie  niewodem  zagarniającym wszystkie ryby, czyli ludzi?

O powinności człowieka 
7./ 
I któż z was jest, coby miał sługę orzącego albo pasącego, który gdyby się wrócił,
zaraz by mu rzekł: Pójdź, a usiądź za stół? 
 
8./ 
I owszem, izali mu nie rzecze: Nagotuj, cobym wieczerzał, a przepasawszy się,
służ mi, aż się najem i napiję, a potem i ty, jedz i pij?
 
9./ 
Izali dziękuję słudze onemu, iż uczynił to, co mu było rozkazano?
Nie zda Mi się.
 
10./ 
Także i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam rozkazano, mówcie:
Słudzy niepożyteczni jesteśmy, bo uczyniliśmy tylko to,
cośmy byli powinni uczynić.
Ew. św.Łukasza 17/7-10

Z treści przypowieści zrozumiale wynika, że tak słudze, który pasł bydło i orał ziemię właściciela, jak i właścicielowi rozkazano, a zatem zobowiązano ich, do wzajemnego świadczenia sobie życzliwości, czyli do wzajemnie życzliwej, równoprawnej, międzyludzkiej współpracy, czyli do solidarności, która jest tym niewodem-powinnością.

2./ Jak zgodnie z Nauką Ojca zdefiniować obowiązek?

*Obowiązek, jest to stosowny do indywidualnych możliwości podołania mu, zależny od Stwórcy każdego człowieka, wymóg minimalnie sprawiedliwej, czyli życzliwej, a zatem solidarnej współpracy ze wszystkimi ludźmi w imię pokoju.

Nie jest istotnym, oznajmia nam Pan i Nauczyciel, kto z nas kim jest, jaki jest nasz status społeczny czy materialny, jaką wyznajemy religię, czy ideologię, jaką prezentujemy rasę, czy narodowość - bo wszyscy w naszym ogólnoludzkim interesie jesteśmy zobowiązani do solidarności na miarę naszych indywidualnie różnych możliwości, co zrozumiale wynika z treści świadectw, którą już przytaczałem:

...a od każdego, komu wiele dano, wiele się od niego upominać będą;
a komu wiele powierzono, więcej będą chcieć od niego.
Ew. św. Łukasza 12/48.
Solidarność, jest wymaganą od każdego człowieka minimalnie sprawiedliwą jakością międzyludzkiej współpracy, obowiązującym minimum sprawiedliwości, której czynienie skutkuje POKOJEM.

Za niesprawiedliwe czyny, czyli gorszej jakości niż solidarność, jesteśmy wszyscy skutkami tych niesprawiedliwych czynów karani. Np. kłamstwem, a w tym bałwochwalstwem, obelgą, przekleństwem, degradowaniem środowiska, wojną. Nawet niewiedza ludzi o czyimś niesprawiedliwym postępowaniu jest przecież także karą.

3./ A dlaczego wszyscy jesteśmy nagradzani i wszyscy karani?

Ano dlatego, co kolejny raz powtarzam, że każde działanie czy też zaniechanie człowieka, jest faktem międzyludzkiej współpracy. Toteż jest oczywistym, że karę za popełnioną niesprawiedliwość ponosimy WSZYSCY, ale w różnym stopniu.

W innym stopniu karczyńca, w innym stopniu karbiorca, w innym WSZYSCY pozostali ludzie. O czym też już pisałem.


Prawie zawsze naszym niesprawiedliwym postępowaniem karę wymierzamy przede wszystkim bliźnim, naiwnie przy tym sądząc, że nas ta kara w żadnym stopniu nie tyczy. Np. Obrzucamy stertą obelg człowieka i nie dostrzegamy, że karą jest utrata jego sympatii, w zamian której zyskujemy pogardę, a nawet nienawiść.


Zabijamy człowieka na drodze samochodem i skutecznie uciekamy (polska specjalność), nie dostrzegając, że ubezpieczyciel, czyli całe społeczeństwo, w tym my, przez dziesięciolecia będziemy łożyć na utrzymanie jego dzieci. Nie dostrzegamy, że w Globalnej Wiosce jesteśmy cząstką współzależną od innych i współodpowiedzialną z innymi za wszystko, co czynią bliźni i czynimy my.

4./ Czy solidarność jest z mocy Dzieła Stworzenia Człowieka obowiązującym prawem?

Tak. Powinność wzajemnie życzliwej, równoprawnej, międzyludzkiej współpracy, czyli solidarności, jest obowiązującym nas prawem, którego egzekutorami jesteśmy my sami.

5./ Czy jest jakaś autorytatywna opinia potwierdzająca moje zdanie?

Tak, udało mi się taką opinię znaleźć.

 Wyraził ją, nieżyjący już, Prof. Leszek Kołakowski, który m.in. pisał
(
cytuję): Jeśli rzecz taka, jak prawa człowieka istnieje, to muszą te prawa spełniać kilka warunków. 
Po pierwsze, są to uprawnienia, których nosicielem jest jednostka ludzka, każda jednostka, nie zaś zbiorowości, narody plemiona, czy cała ludzkość.... 
Następny warunek, by idea praw człowieka była wogóle stosowalna, jest móc ustalić, kto mianowicie jest sprawcą tych pogwałceń.... 

Jeszcze innym warunkiem, bez którego prawa człowieka sens tracą, jest ten oto, by beneficjenci tych praw byli świadomi, że je mają.... (koniec cytatów)



Ad 1. Powinnością solidarności jest obarczony każdy człowiek, co dowodzi, że Nauka Ojca zawiera ponadreligijną wiedzę i nie ma nic wspólnego z religią


Ad 2. Sprawcami pogwałceń prawa solidarności, jeżeli do takowych dochodzi, jesteśmy my sami, co jest faktem. 


Ad 3. O naszej powinności, informuje nas przecież Nauka Wszechmogącego Ojca. 
A ponadto, kara za nieposłuszeństwo 
spełnia funkcję edukacyjną i to tym skuteczniej, im większa jest nasza wrażliwość intelektualna. A to, czy my mamy świadomość obowiązywania prawa solidarności, czy też takiej świadomości nie mamy, w żaden sposób nie wpływa na jego wieczny sens.

6. / Kiedy zarzut niewiedzy o powinności solidarności dyskredytowałby sensowność tego prawa?

Ano wówczas i tylko wówczas, gdyby prawo solidarności, którego jesteśmy nosicielami, było wbrew sprawiedliwości, tym samym wbrew naszym interesom, a więc wbrew pokojowi. Albo gdyby z tytułu przestrzegania przez nas tego prawa, odnosił korzyści poza nami ktoś inny.

W świetle kryteriów podanych przez Prof. Leszka Kołakowskiego mój wniosek o tym, że solidarność jest imperatywem moralnym, jest zasadny.

7./ Jakie warunki musiałyby zostać spełnione, aby móc zaprzeczyć zobowiązaniu nas przez Stwórcę do solidarnej współpracy?

Gdybyśmy nie byli WSZYSCY, czyli każdy z nas, nosicielami obowiązku, czyli powinności czynienia solidarności, polegającej na wzajemnie życzliwej, równoprawnej w
spółpracy wszystkich ze wszystkimi, to za czynioną przez NAS niesprawiedliwość,

- nie bylibyśmy karani,

- karą nie byłyby nasze czyny, czyli nie karalibyśmy się sami,

- wreszcie, karę mógłby nam wymierzyć ktoś inny.

Ale że to każdy z nas, a więc i wszyscy, jesteśmy nosicielami precyzyjnie określonego w Nauce Ojca obowiązku, to za nasze nieposłuszeństwo, naszymi niesprawiedliwymi czynami karę wymierzamy sobie, my sami.

Jednocześnie niesprawiedliwość, będąca zarazem karą, powiadamia nas, nieraz bardzo dotkliwie, o jakości obowiązującego nas postępowania. Zatem fakt samokarania się spełnia funkcję edukacyjną. I z tej nauki wynika, że SOLIDARNOŚĆ to imperatyw moralny, któremu z Mocy Stworzenia każdy z nas, na miarę indywidualnych możliwości, jest podporządkowany, ponieważ jest on atrybutem, immanentną cechą człowieczeństwa. A nie wskazówką, jak sądzą naiwni ślepcy.

8./ Jaki jest skutek solidarnego postępowania?

Oczywistym skutkiem solidarnego postępowania, co powtarzam, jest

POKÓJ między nami, o czym zrozumiale informują słowa Nauczyciela, Syna(Boga) Śwaitłości, które brzmią:
Pokój zostawiam wam, pokój on, Mój daję wam; nie jako daje świat, Ja wam daję; niechaj się nie trwoży serce wasze, ani się lęka.Ew. św.Jana 14/27

9./ Czy człowiek jest podporządkowany potrzebom?

*Potrzeba to niezależny od człowieka deficyt, którego zaspokojenie, warunkuje życie organizmu, ciała.

Skoro każdy z nas jest człowiekiem wskutek zaofiarowania nam obowiązku solidarności, to ten fakt wyklucza domniemanie, aby człowiek był podporządkowany jakimkolwiek potrzebom, ponieważ posiadacz obowiązku, czyli niematerialny człowiek, ma zawsze zdolność wyboru postępowania.


Dlatego człowiek "może", a nie "musi".

I ten fakt, czyli zdolność wyboru jakości postępowania, kategorycznie przeczy podporządkowaniu człowieka jakiejkolwiek potrzebie.


Fakt zobowiązania każdego człowieka przez Syna Ojca, Światłość do solidarności, jest kolejnym dowodem świadczącym o zależności naszego człowieczeństwa od Samoofiary Stwórcy, a tym samym, jest kolejnym dowodem naszej nieśmiertelności.

10./ O czym należy pamiętać?

Błogosławieni ubodzy w Duchu; albowiem ich jest królestwo Ojca.Ew. św. Mateusza 5/3

Kapitał założycielski człowieka, utożsamiany z IQ człowieka, nie jest zależny od człowieka, ludzi, tylko jest zależny od Syna Ojca, Naszego Stwórcy.


UBODZY w Duchu są pod specjalną pieczą Wszechmogącego Ojca.

Dlatego jakakolwiek pogarda okazywana ludziom upośledzonym umysłowo spotyka się i spotka się z sankcjami zapowiadanymi w przestrodze:

Ale Ja wam powiadam: ... ktokolwiek rzecze bliźniemu swemu: głupcze, będzie potępiony.Ew. św. Mateusza 5/22

11./ Jaki wniosek wynika z faktu niezależności od nas Boskiego Prawa solidarności?

Skoro Nauka Ojca powiadamia nas o tym, co jest naszą powinnością, obowiązkiem = Boskim Prawem, i skoro widzimy, że nasze niesprawiedliwe czyny, współpraca gorszej jakości, są dla nas karą, to czas najwyższy dostrzec, że w naszym indywidualnym i ogólnoludzkim interesie, należy ten fakt, tę rzeczywistość usznować, i podporządkować temu faktowi, tej rzeczywistości, wszelkie ludzkie prawodawstwo, czyli przyjąć dla praktyki stanowienia wszelkiego prawa TEZĘ, że musi ono mieć wartość minimalnej jakości SPRAWIEDLIWOŚCI, czyli solidarności, aby mogło zwać się PRAWEM.

XVI. Niezakłamywalność Nauki Ojca, i niezależność zapłaty, za Jej przestrzeganie.

Podobieństwo o królestwie Bożym = Ojca w przypowieści O pszenicy i kąkolu w Ew. św. Mateusza 13/24-30 i 36-43 powiadamia nas o niezakłamywalności świadectw pisanych Nauki Ojca Wszystkich Ludzi. Już wyjaśniałem tę kwestię w Drugim sprawdzianie w Rozdziale II.

Skoro zawsze dzieje się dokładnie tak, jak mówił Syn Ojca, czyli tak, jak mówią słowa Nauki Ojca, to oczywistym jest, że i rzeczywistość, i logika muszą odzwierciedlać treści oznajmionej nam Nauki Ojca. Dlatego Syn Ojca nie musiał pozostawiać nam Nauki Ojca w piśmie, czego też nie uczynił. Słowa Nauki Ojca, które mówił Syn Ojca, są niezakłamywalne tak, jak i słowa wypowiedziane z ust człowieka. Zakłamywalne są ich świadectwa, z tą jednak różnicą, że słowa Syna Ojca, Światłości mają wieczną, sprawczą moc, natomiast nasze słowa żadnej sprawczej mocy nie mają. Dlatego też treści Nauki Ojca odzwierciedla dziejąca się rzeczywistość i logika. I dlatego rzeczywistość i logika spełniają rolę demaskatorów bredni dopisanych do wiarygodnych świadectw Nauki Ojca.

Zatem ci wszyscy, którzy tolerują obecność kłamstw w Czterech Ewangeliach, to ludzie, których upośledzenie umysłowe nie pozwala na obiektywne postrzeganie rzeczywistości albo egoiści świadomie tolerujący kłamstwa dodane do świadectw Nauki Ojca w celu uzyskania korzyści materialnej, jak np. kapłani wszelkiej religii.

Dlatego jeszcze raz powtórzę:

Jeśli w świadectwach pisanych Nauki Ojca jest coś napisane i tak się dzieje, dowodzi to wiarygodności tych świadectw.

A jeżeli tak się nie dzieje, jak jest napisane w świadectwach pisanych, rzekomo Nauki Ojca, dowodzi to obecności w nich kłamstw, tym samym niewiarygodności tych świadectw.

Dlatego też świadectwa pisane Nauki Ojca są niezakłamywalne, ale, co oczywiste, ludzie mogą w nich tolerować kłamstwa i brednie, i bezczelnie przypisywać je Nauce Wszechmogącego Ojca.
I tak czynią, przede wszystkim kapłani religii, za co też poniosą karę w Dzień Sądny. Ale, za co niestety ponosimy odpowiedzialność wszyscy już teraz, ponieważ każde działanie i każde zaniechanie jest faktem współpracy. Skutkiem trwania w katolickim bałwochwalstwie jest bezprawie. 
Podobieństwo o 
królestwie Bożym = Ojca w przypowieści O zapłacie za robotę w winnicy powiadamia nas o niezależności od człowieka sprawiedliwej zapłaty za godne życie, która to zapłata, jest zmartwychwstaniem dla wszystkich, którzy czynili dobro, i takim saldem w godzinę śmierci zamknęli bilans dokonań w doczesności.

Oznajmiono nam o tym zrozumiale w przypowieści w podobieństwie, ktorą przytaczam.

O zapłacie za robotę w winnicy w Ew. św. Mateusza 20/1-16 
Albowiem podobne jest królestwo Ojca Gospodarzowi, Którego Sprawca wyszedł bardzo rano nająć robotników do winnicy Swojej. 
A zmówiwszy się z robotnikami z grosza na dzień, posłał je do winnicy Swojej. 
A wyszedłszy o trzeciej godzinie, ujrzał drugich, którzy stali na rynku próżnujący; 
I rzekł im: Idźcie i wy do winnicy, a co będzie sprawiedliwego, dam wam. 
A oni poszli. Zasię wyszedłszy o szóstej i dziewiątej godzinie, także uczynił. 
Potem o jedenastej godzinie wyszedłszy, znalazł drugie, którzy stali próżnujący, i rzekł im: Przecz tu stoicie cały dzień próżnujący? 
Rzekli Mu: Iż nas nikt nie najął; i rzekł im: Idźcie i wy do winnicy, a co będzie sprawiedliwego, weźmiecie. 
A gdy był wieczór, rzekł Gospodarz Sprawcy onej winnicy: Zawołaj robotników, a oddaj im zapłatę, począwszy od ostatnich aż do pierwszych. 
A gdy przyszli oni, którzy o jedenastej godzinie byli najęci, wziął każdy z nich po groszu. 
Przyszedłszy też i pierwsi, mniemali, że więcej wezmą; ale wzięli i oni, każdy z nich, po groszu. 
A wziąwszy, szemrali przeciwko Sprawcy, 
Mówiąc: Ci ostatni jednę godzinę robili, a uczyniłeś je nam równymi, którzyśmy znosili ciężar dnia i upalenie. 
A On odpowiadając im, rzekł jednemu z nich: Przyjacielu! nie czynięć krzywdy; azaż się nie z grosza zmówił ze Mną? 
Weźmij, co twojego jest, a idź; chcę bowiem temu ostatniemu dać jako i tobie. 
Azaż mi się nie godzi czynić z Mojem, co chcę? Czyli oko twoje złośliwe jest, iżem Ja jest dobry? 
Takci będą ostatni pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.

Nie ma podstaw do zróżnicowania zapłaty, dlatego jest ona dla wszystkich jej godnych równa. Przecież w Nauce Ojca Syn Ojca zrozumiale oznajmił:

...a od każdego, komu wiele dano, wiele się od niego upominać będą; a komu wiele powierzono, więcej będą chcieć od niego.Ew. św. Łukasza 12/48
- co oznacza, że na każdym z nas ciąży odpowiedzialność wprost proporcjonalna do wartości zaofiarowanego nam człowieczeństwa.
I, że każdy z nas, zostanie w Dzień Sądny indywidualnie rozliczony z powierzonej mu odpowiedzialności za bliźnich, w tym, tak za swoją rodzinę i dzieci, jak i za wszystkich, za których w naszym życiu byliśmy odpowiedzialni.
Np. lekarze, za chorych. Nauczyciele, za uczniów. A rządzący, za naród.

XVII. Miłosierdzie.

Minimalną miarę sprawiedliwości, której jesteśmy nosicielami, wyczerpująco omówiłem. Jest nią solidarność, która jest naszą powinnością, czyli obowiązkiem każdego człowieka. Pozostałymi, także niezależnymi od ludzi miarami sprawiedliwości są:

I./ Miłosierdzie, dostatecznie pożyteczny wzorzec międzyludzkiej współpracy. 
II./ Ofiara i współofiara, doskonale pożyteczny wzorzec międzyludzkiej współpracy.

Ich przestrzeganie przynosi pożytek społeczeństwu, a nas czyni ludźmi godnymi zapłaty, czyli przyobleka nas godnością.

1./ Czy możemy czynić miłosierdzie lub ofiary mową z ust?

Minimalnym, postrzegalnym dowodem postępowania, a tym samym międzyludzkiej współpracy człowieka, jest słowo ludzkiej mowy, które, co wyjaśniłem w poprzednich postach, nie posiada żadnej materialnej mocy sprawczej.

I tu wspomnę. Efekty naszej mowy, w tym np. nauczania, realizowane nawet przez najlepszych pedagogów, są zależne przede wszystkim, od zdolności przyswajania sobie wiedzy przez odbiorców, słuchaczy, w tym uczniów. A nie od pedagogów, nauczycieli.

Dlatego w świadectwach Nauki Ojca Syn Ojca m.in. mówił:

Tedy Pan rzekł do ludu, i do Uczniów swoich, mówiąc: 
Na stolicy Mojżeszowej usiedli obłudnicy nauczeni w piśmie. 
Przetoż według uczynków ich nie czyńcie, albowiem oni mówią, ale nie czynią.
Ew. św. Mateusza 23/1-3

Za pomocą naszej mowy, możemy co najwyżej dowieść naszego posłuszeństwa solidarności. Ale jest to za mało sprawiedliwe postępowanie, aby nabyć godności, stać się godnym za nie zapłaty.

Mówią o tym zrozumiale słowa:

Także i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam rozkazano, mówcie:
Słudzy niepożyteczni jesteśmy, bo tylko to uczyniliśmy,
cośmy byli powinni uczynić.
Ew. św. Łukasza 17/10

Za to, cośmy są  zobowiązani  czynić, nie należy sie nam zapłata. Zapłata należy się nam za to, cośmy uczynili więcej, ponad nasze zobowiązanie.

I dlatego w Nauce Ojca Nauczyciel, Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ tłumaczył:

13. Owszem idźcie, a nauczcie się, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary;
bom nie przyszedł wzywać sprawiedliwych, ale czyniących zło do pokuty.
Ew. św. Mateusza 9/13
7.  A gdybyście wiedzieli, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary,
nie potępialibyście niewinnych.
Ew. św. Mateusza 12/7
Miłosierdzie, jest w Nauce Ojca wyodrębnionym wzorcem postępowania.

2./ Na czym polega miłosierdzie?

Precyzyjnie przyczynę zdolności do czynienia przez nas miłosierdzia podają słowa:

19.W cierpliwości posiadajcie życie wasze. 
15.
Ale które padło na ziemię, ci są, którzy w sercu słowo zachowują,
i owoc przynoszą w cierpliwości.
Ewangelia św. Łukasza 21/19 i 8/15

*Miłosierdzie to bezinteresowne czyny, które dowodzą naszej cierpliwości.


...błogosławcie tych, co was przeklinają.
Ew.św Mateusza 5/44 i Ew.św.Łukasza 6/28
... módlcie się za tych, co wam złość wyrządzają.
Ew.św.Mateusza 5/44 i Ew.św.Łukasza 6/28
Ale Ja wam powiadam: Żebyście się nie przeciwili złem,
ale ktoby cię uderzył w prawy policzek twój, nie oddawaj mu.
Ew. św. Mateusza 5/39 i Ew. św. Łukasza 6/29
Uwaga kłamstwo: 
"
prawy policzek" to policzek prawego człowieka, którego nie ma powodu, aby bić w twarz. Dlatego tą treścią Nauczyciel(Bóg) wzywa, abyśmy nie przeciwstawiali się czynionemu nam, niezbyt dolegliwemu złu, naszym złem, co byłoby oczywistym dowodem naszej cierpliwości. Kłamcy dopisali treść: nadstaw mu i drugi, która wręcz zachęca do bicia "prawych", czyli sprawiedliwych ludzi, zatem jest to dopisane kłamstwo.
...temu co cię prosi daj.
Ew.św. Mateusza 5/42 i Ew. św. Łukasza 6/30
Uwaga kłamstwo: 
Zatem dopisanym kłamstwem są słowa obecne w
Ew. św. Łukasza 6/30. "...a temu co twoje bierze nie upominaj się".
... a od tego, co chce u ciebie pożyczyć, nie odwracaj się.
Ew. św. Mateusza 5/42 i Ew. św. Łukasza 6/35
Uwaga kłamstwo: 
W
Ewangelii św. Łukasza 6/35, w tekście: "...pożyczajcie nic się stąd nie spodziewając..." , należy dokonać korekty, która przynosi pierwotne brzmienie:...pożyczajcie nic się stąd więcej nie spodziewając...", co jest jednoznacznym potępieniem lichwy.
I temu, który się z tobą prawować chce, a suknię twoję wziąć,
puść mu i płaszcz;
Ew. św. Mateusza 5/40 i Ew. św. Łukasza 6/29 - te słowa, zachęcają do wspaniałomyślności, gdy sprawa ma toczyć się o drobiazgi.

Przypowieść  O wdowim groszu w Ewangeliach św. Marka 12/41-44 i św. Łukasza 21/1-4 poucza, że wspomagając bliźnich pieniędzmi, należy rozróżnić, pomiędzy jałmużną -solidarnością, a wrzeczeniem-świadectwem miłosierdzia.
Jałmużna, świadectwo solidarności, to datek pieniężny z "naszego dostatku". Wyrzeczenie, świadectwo miłosierdzia, to datek pieniężny z "naszego niedostatku", tłumacząc zwięźle różnicę. I takim wyrzeczeniem był grosz ubogiej wdowy. Pieniądze nigdy nie są ofiarą, co wyjaśnię w następnym rozdziale.

Przypowieść O miłosiernym Samarytaninie w Ewangelii św. Łukasza 10/30-37, dlatego nie mówi o miłosiernym żydzie, czyli wyznawcy nauki, religii judaizmu, że w ówczesnych czasach, judaizm nie nakłaniał swoich wyznawców do czynienia miłosierdzia, którego zresztą nie rozumiał.

Dowodami miłosierdzia, m.in. są: wyrozumiałość, pomoc, a w tym pożyczka, odpuszczenie grzechów, czyli przebaczenie niesprawiedliwości uczynionej nam mową, wspaniałomyślność, przebaczenie zła, wyrzeczenie dóbr materialnych, w tym datki pieniężne.

Ale największe korzyści uzyskujemy w następstwie upowszechniania znajomości Nauki Ojca., o czym m.in. w Ewangeliach św. Mateusza w rozdziale dziesiątym, i św. Łukasza w rozdziałach dziesiątym i dwunastym.
I w ogóle, z nauczania-edukowania bliźnich.
Należy dostrzec czynne i bierne dowody cierpliwości. Na przykład nauczanie i cierpliwe znoszenie jego niedostatku. Znoszenie niewygód i cierpienia.

Dowodem cierpliwości jest pożyczka, ale i tolerowanie niepunktualności kredytobiorcy, także lichwy przez kredytobiorcę. Znoszenie skutków wyzysku.

Słowo naszej mowy nie ma mocy sprawczej, dlatego należy pamiętać, że miłosierdzie jest czynem materialnym, którego nie zastąpi z naszej strony żaden życzliwy słowotok.

Werbalna treść procesu nauczania, którą nauczyciel-człowiek realizuje mową, nie jest czynieniem miłosierdzia, bo słowa naszej mowy nie mają żadnej mocy sprawczej. O przyswajaniu wiedzy, decyduje odbiorca, słuchacz, uczeń.
O czynieniu miłosierdzia przez nauczyciela świadczy fakt jego obecności wśród uczniów, czas, który przeznacza na przekaz wiedzy, zdrowie, które nadweręża w czasie procesu edukacji, marne wynagrodzenie, niewdzięczność środowiska, i wiele innych.

XVIII. Miłość.

Większej miłości nad tę żaden nie ma, jeno gdyby kto życie swoje
położył za przyjacioły swoje.
Ew. św. Jana 15/13
* Nasza ludzka miłość polega na zdolności bezinteresownego poświęcenia wartości, której jesteśmy wyłącznymi dysponentami, czyli na współofierze lub ofierze z naszego ciała, a nawet na ofierze życia naszego ciała w imię życia innych ludzi.

1./ Czy nasza ludzka miłość może być samoofiarą?

Człowiek, jest niematerialnym bytem Ducha. Jego narzędziem jest ciało. Duch człowieka nie współpracuje z ciałem, tylko nim się posługuje. Ciało nie świadczy na rzecz Ducha człowieka. Zatem o żadnej samoofierze człowieka, który jest BYTEM DUCHA, nie może być mowy, bo przeczy takiej hipotezie rzeczywistość. A ponadto należy zauważyć, że nie czynimy Samoofiary, bo jesteśmy ludźmi, dzięki wykorzystywaniu Boskiej Cząstki Światłości = Rozumu, a więc wykorzystujemy cudzą własność, czyli duchową cząstkę Samoofiary Stwórcy. Mówią o tym zrozumiale m.in. słowa:

Tenci był tą prawdziwą Światłością,
Która oświeca każdego człowieka przychodzącego na świat.
Ew. św. Jana 1/9

2./ Czy ludzie, jak potocznie się mówi - darzą się miłością?

A tenci jest sąd, że Światłość przyszła na świat, lecz ludzie wolą ciemność,
bo ich uczynki są złe.
 Każdy bowiem, kto żle czyni, nienawidzi Światłości,
i unika jawności, aby nie były zganione uczynki jego.
 
Lecz kto czyni prawdę, przychodzi do Światłości,
a jawne są uczynki jego.
Ew. św. Jana 3/19-21

Pojęcie prawdy, które zdefiniowałem, odnosi się do wartości pracy Istot Boskich, której przyczyną jest Ich miłość, a skutkiem Ich Samoofiary, jest zawsze niematerialne, nieśmiertelne życie.

Ludzie nie darzą się miłością, tylko mogą ją czynić, czyli świadczyć o niej swoim poświęceniem - materialną ofiarą i współofiarą, którymi są zdrowie i życie ciała.

3./ Jakie czyny dowodzą naszej miłości?

A./ Ofiara krwi, czyli honorowe krwiodawstwo.

Eksponuję krwiodawstawo jako pierwszy przykład, ponieważ w naszym społeczeństwie honorowi krwiodawcy są dużą grupą niedowartościowanych Rodaczek i Rodaków, którzy zasługują na dowartościowanie dlatego, ponieważ ONI nie uzależniają swojej ofiary od swoich sympatii do ofiarobiorcy.

B./ Ofiara tkanek i narządów, prawie zawsze związana z utratą zdrowia, a często życia.

W Polsce, podobno państwie BEZPRAWIA, pobór tkanek i narządów może odbywać się na podstawie domniemanej zgody umierającego, nieprzytomnego człowieka, jeśli ten za swojego przytomnego życia nie zapomniał wyrazić sprzeciwu takiemu poborowi.

Polski ustawodawca, za kadencji 1997 - 2001 doszedł do wniosku, że polskie społeczeństwo nie dorosło poświęcenia, do ofiar.
Dlatego w Polsce, zamiast rejestru zgód na ofiary tanek i narządów, ustawodawca uruchomił rejestr sprzeciwów ofiarom.

W ten sposób, nieraz ciężko poszkodowanych, nieprzytomnych, konających ludzi, polski ustawodawca przymusił do poświęcenia się.
Dlatego też, to plugawe prawo, jest Prawem Kanibala.

Prawo Kanibala, umniejsza poświęceniu Ofiarodawców, bowiem dopuszcza mniemanie, że nawet najszlachetniejsi z nich, ale nieprzytomni, konający ludzie, dlatego się poświęcili, że zostali do tej ofiary przymuszeni.



C./ Współofiara tkanki płci człowieka.

Bom zstąpił z nieba, nie iżbym czynił wolę Moją, ale wolę Onego, Który Mnie posłał. 
A tać jest wola Onego, Który Mnie posłał, Ojca, abym z tego wszystkiego, co Mi dał, nic nie stracił, ale abym to wzbudził w on Ostateczny Dzień. 
A tać jest wola Onego, Który Mnie posłał, aby każdy, kto widzi Syna a uwierzy w Niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w on Ostateczny Dzień. Ew.św.Jana 6/38-40

Treść oczekiwań Ojca wobec Dzieła Stworzenia, Którego Sprawcą jest Syna Ojca, winna być zgodna z wolą Ojca, którą jest miłość.
I zgodnie z wolą Ojca, Stwórca-Jego Syn, Światłość=Rozum wkomponował w Dzieło Stworzenia taką wartość, której wykorzystywanie przez ludzi, skutkuje życiem wiecznym, ponieważ stworzył i stwarza rodzaj rozumny w następstwie Samoofiary, wobec każdego z nas.

Dzięki obdarowaniu nas Boską Cząstką Rozumu, nabyliśmy zdolności wyboru jakości międzyludzkiej współpracy, której nie posiada Natura zaprogramowana na zaspokojanie potrzeb, których charakter jest niezbędny.
Nasz Stwórca, wspaniałomyślnie uczynił akt rozrodu naszego rodzaju, współofiarnym aktem miłości wobec naszego potomstwa. Bo przecież jest oczywistym, że nigdy współżycie płci człowieka, nie jest świadectwem wzajemnej miłości partnerów.
Prokreacja, jest aktem współofiarnym, polegającym na współofierze tkanki płci, czyli współofierze żeńskiego jaja i męskiego plemnika, jeżeli skutkiem współżycia płci człowieka jest spłodzenie potomstwa.
Mówiły o tym jednoznacznie świadectwa słów Nauki Ojca, ale w Czterech Ewangeliach zostały zakłamane.

...Ten, Który stworzył na początku człowieka, niewiastę i mężczyznę uczynił je.
Ew. Ew. św. Mateusza 19/4 i św. Marka 10/6

Płeć człowieka nie jest w Nauce Ojca rzeczą.

Płeć niewiasty i płeć mężczyzny stworzył Stwórca, bo stworzył człowieka poprzez stworzenie człowieka niewiasty i człowieka mężczyzny, których nie obarczył tak jak Naturę potrzebami, w tym, potrzebą rozmnażania się.


Potrzeba, czyli przymus, wyklucza wybór i odwrotnie.

Zatem przypisywanie ludziom potrzeby współżycia płciowego w celu rozmnażania się, jest dowodem skrajnej pogardy ludźmi przez intelektualnych ciemniaków i obłudników. O tym, że współżycie płci człowieka w celu spłodzenia potomstwa jest aktem współofiarnym, mówią n./przytaczane słowa:

Iż dwojga ludzi świadectwo prawdziwe jest.Ew. św. Jana 8/17

Wyraz, "prawdziwe",  jest pochodnym prawdzie, czyli w ocenie Naszego Stwórcy jest świadectwem poświęcenia się współżyjących płciowo w imię życia potomstwa, bo to potomstwo, jest tym prawdziwym świadectwem, o którym w wersecie mowa.

Przecież odbywa się w imię życia ich przyszłego dziecka i dlatego jest bezinteresowne, co jest koniecznym warunkiem uznania, że jest ono dowodem ich miłości do ich przyszłego, mającego dopiero przyjść na świat, dziecka.

Również dlatego, że ludzie nie są podporządkowani potrzebom, a w tym potrzebie rozmnażania się, gwałt zawsze jest zbrodnią i jest dowodem zezwierzęcenia gwałciciela, który swoim czynem deklaruje społeczeństwu, że nie jest człowiekiem, a wiec powinien być z mocy prawa kastrowany i pozbawiony praw publicznych na zawsze.

Jedyne, nie przypadkowo przecież przywołane przez Nauczyciela-Boga przykazanie Mojżesza, brzmi:

Bo Mojżesz rzekł: Czcij ojca twego i matkę twoję.
Ew. św. Marka 7/10 i Ew. św. Mateusza 15/4
Współcześnie ludzie, którzy do tej współofiary dorośli, zanim spłodzą potomstwo powinni zasięgnąć opinii m.in. lekarzy specjalistów, czy nie ma przeciwwskazań do płodzenia przez nich dzieci.
Takimi 
drobiazgami, jak sposób i warunki życia przyszłej rodziny, możliwość przeniesienia na potomstwo wad genetycznych czy brak mieszkania, przejmowali się i przejmują nieliczni. I to w kraju, gdzie intelektualne kościelno-świeckie tzw. elity uważają, zresztą wbrew słowom Nauki Ojca, że zapłodniona ludzka komórka jajowa ma godność.
Według Nauki Ojca zapłodnione żeńskie jajo nie posiada godności.
A coś takiego, jak przyrodzona godność, nie istnieje, co jest oczywiste.
Przyrodzona "godność", to prezent dla rządzących i możnych, którzy pozbawieni GODNOŚCI, muszą się posiłkować przyrodzonym surogatem.

Decyzja o współrodzicielstwie jest równoznaczna z deklaracją wobec całego społeczeństwa, że dziecko bądź dzieci, które przyjdą na świat, będą miały w rodzicach najtroskliwszych opiekunów-wychowawców aż do czasu usamodzielnienia się. Dlatego ludzie, lojalni wobec partnera i ewentualnego potomstwa, ale i również społeczeństwa, wstępują w związki małżeńskie.

Miano mamy i taty uzyskujemy od dzieci i jest ono późniejsze od miana rodzica. Zatem należy dostrzec, że podtrzymane przez Nauczyciela-Boga przykazanie Mojżesza, nie mówi o czci należnej automatycznie z tytułu spłodzenia i urodzenia dziecka, tylko mówi o czci należnej mamie i tacie, czyli ludziom, którzy wychowawczym i opiekuńczym trudem potwierdzają swoją miłość do dzieci.


Nierzadko pogardzani w naszym społeczeństwie tzw. przybrani rodzice zasługują na szczególną cześć tak swoich dzieci, jak i społeczeństwa, chociażby z tego powodu, że oni nie konsumowali rozkoszy w czasie ich płodzenia.


A na specjalne wyróżnienie spośród godnych czci zasługują te matki, a bywa coraz cześciej, że i ci tatowie, którzy samotnie wychowują swoje dzieci, czym dowodzą, że tej czci od swoich dzieci, ale i społeczeństwa, są godni w dwójnasób.

Zgodnie ze słowami Nauki Ojca związek małżeński jest nierozerwalny, jeżeli owocem współżycia niewiasty i mężczyzny jest ciąża.

4./ Kiedy człowiek przychodzi na świat?

Człowiek, od narodzin, aż do śmierci jest dysponentem tylko jednego ciała, jednego narzędzia, toteż naturalną konsekwencją tego stanu, jest utożsamianie materialnego, śmiertelnego ciała człowieka z niematerialnym, nieśmiertelnym człowiekiem. Ale różnica między nimi jest oczywista.

MATERIALNE ciało, nie jest NIEMATERIALNYM człowiekiem.

A o tym, że zarodek nie jest człowiekiem, zostaliśmy precyzyjnie i kategorycznie poinformowani w Nauce Jedynego Ojca, m.in. w tych słowach Nauczyciela (Boga), które jednoznacznie oznajmiają nam, kiedy następują narodziny człowieka. Czytamy w nich:

Niewiasta, gdy rodzi, smutek ma, bo przyszła godzina jej; lecz gdy porodzi dzieciątko,
już nie pamięta uciśnienia, dla radości, iż się człowiek na świat narodził.
Ew.św.Jana 16/21
W treści wersetu 16/21 w Ew. św. Jana jest mowa o, "porodzeniu dzieciątka" przez niewiastę, i o jej radości z powodu, "narodzin człowieka" na świat.
Poczęcie człowieka, następuje wówczas, kiedy Stwórca obdarza nas Boską Cząstką Rozumu, a więc wówczas, kiedy istota ludzka, może z Tej
Cząstki korzystać, kiedy na ten Boski Dar Rozumu człowieka oczekują społeczeństwo-rodzice. A więc wówczas, kiedy człowiek przychodzi na świat.
Iż dwojga ludzi świadectwo prawdziwe jest.Ew. św. Jana 8/17
Treść tego wersetu wyjaśniałem wcześniej, a teraz dodam, że rozród rodzaju rozumnego nie jest stymulowany potrzebą, jak to jest w Naturze.
Prokreacja, która jest następstwem współofiary, wymaga zgody obojga ludzi.
A przede wszystkim, niewiasty. Dlatego zgwałcona niewiasta, z mocy Boskiego Prawa, o którym w wersecie 8/17, ma prawo do aborcji płodu, nawet w przed dzień spodziewanego porodu.
Dlatego uważam, że poczęcie człowieka, następuje wówczas, gdy przychodzi on na świat, gdy staje się indywidualnością. Wcześniak, to też człowiek.

4a./ Czy w czasie współżycia płci człowieka dopuszczalne jest, według Nauki Wszechmogącego, Jedynego Ojca, stosowanie środków antykoncepcyjnych, w tym uniemożliwiających zagnieżdżenie się zarodka w ściance macicy?

W Nauce Wszechmogącego, Jedynego Ojca, nie ma ani jednego słowa nakłaniającego człowieka do płodzenia potomstwa.

I tu, uprzejmie przypominam zgodnie ze słowami Nauki Ojca, że ci ludzie, którzy zmartwychwstaną, będą dysponować całkowicie nowymi narzędziami, nowymi ciałami wyposażonymi w płeć, ale nie będą mieć możliwości rozrodu. Płodzenie potomstwa, jest z Mocy Stworzenia aktem współofiarnym. Ale w wiecznej Nauce Jedynego Ojca jest dobitnie wyartykułowane: Owszem idźcie, a nauczcie się, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary;...Ew. św. Mateusza 9/13 i 12/7.

Dlatego antykoncepcja w czasie współżycia płci człowieka jest nie tylko dopuszczalna, ale i wskazana.

4b./ Czy społeczeństwo może regulować liczebność swojej populacji?

Jak najbardziej. Społeczeństwo może poprzez edukację i rozumne, skuteczne akty prawne regulować swoją liczebność.
Preferować płodzenie potomstwa przez ludzi godnych miana człowieka, których stan zdrowotny predystynuje do założenia rodziny złożonej ze zdrowych dzieci.

I także społeczeństwo, może i powinno uniemożliwić rozród osobnikom obciążonym deficytami umysłu=ubogimi Duchem, i deficytami zdrowotnymi w takim stopniu, który nie rokuje narodzin zdrowego potomstwa.

XIX. Dobro.

1./ Jaki jest warunek zmartwychwstania?

I pójdą ci, którzy dobrze czynili, na powstanie żywota; ale ci, którzy źle czynili, na powstanie sądu. Ewangelia św. Jana 5/29

Warunkiem zmartwychwstania jest czynienie DOBRA, które musi być wartością salda w godzinę śmierci naszego ciała, czyli momencie utraty przez nas narzędzia współpracy.

2./ Czym jest DOBRO?

Miłosierdzie, co uprzejmie przypominam, jest skutkiem naszej cierpliwości, a solidarność, zaledwie życzliwości. Zatem bardziej sprawiedliwym, co oczywiste, jest miłosierdzie. A skoro czynienie miłosierdzia jest zadowalająco sprawiedliwym czynem, o czym Nauczyciel - Bóg oznajmia nam dobitnie w słowach Ew. św. Mateusza 9/13 i 12/7, to słusznym jest wniosek, że jest to jakość sprawiedliwego postępowania, współpracy, spełniająca kryterium DOBRA, co już tłumaczyłem wcześniej.
A ponieważ wyższą jakością sprawiedliwej współpracy od miłosierdzia, jest miłość, bo przecież jej skutkiem jest czynienie ofiar bądź współofiar, to zasadnym jest wniosek, że oprócz miłosierdzia, także i miłość spełnia kryteria DOBRA. Zatem definicja DOBRA brzmi:



*Dobro jest jakością sprawiedliwego postępowania, która przewyższa sprawiedliwą wartość naszego zobowiązania do solidarności.


A dodatkowo informuję, że definicja DOBRA, którą tu podałem, znajduje oparcie w słowach Nauki Ojca, których świadectwa przetrwały w Ewangeliach św. Mateusza 5/46 i św. Łukasza 6/32, św. Mateusza 5/47, św. Łukasza 6/33 i św. Łukasza 6/34.

XX. Godność.

Znajomość różnic pomiędzy wzorcami postępowania obecnymi w Nauce Ojca, dlatego jest bardzo ważna, ponieważ pozwala człowiekowi na zorientowanie się, jak ma postępować, aby zyskać godność, czyli prawo do gwarantowanej w Nauce Ojca zapłaty w postaci zmartwychwstania.

Godność nie jest wartością przyrodzoną, co dobitnie wynika m.in. ze słów:

Także i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam rozkazano, mówcie:
Słudzy niepożyteczni jesteśmy, bo tylko to uczyniliśmy,
cośmy byli powinni uczynić.
Ewangelia św. Łukasza 17/10
Uwaga kłamstwo: 
W przytoczonym tekście zamiast wyrazu "nieużyteczni", jak jest to napisane w Ewangelii, powinien znajdować się wyraz "niepożyteczni", ponieważ jest w tekście mowa o sługach, którzy wywiązali się ze swoich obowiązków, zatem byli sługami użytecznymi, ale nie uczynili nic więcej ponad to, co winni byli uczynić, dlatego nie są sługami pożytecznymi.

Wyraz "pożytek" ma w Nauce Ojca ściśle określone znaczenie.

...Jeźliby nasienie wpadłszy do ziemi nie obumarło, ono samo zostaje;
lecz jeźliby obumarło, wielki pożytek przynosi.
Ew. św. Jana 12/24
Uwaga kłamstwo: 
Zamiast określenia "ziarno pszeniczne", jak jest napisane w Ewangelii, w tekście winno znajdować się słowo "nasienie", które oznacza CZĄSTKĘ ŚWIATŁOŚCI = ROZUMU, która jest nam ofiarowana w następstwie Samoofiary Stwórcy. Określenie "ziarno pszeniczne" odnosi się do słów mówionych przez Nauczyciela (Boga). Wyjaśniałem tę kwestię wcześniej. "obumarło"- odpowiednikiem tego podobieństwa jest poswięcenie, "poświęciło się".

Przytoczony wyżej tekst z Ewangelii Jana 12/24 jest ściśle powiązany z treścią przypowieści w podobieństwie O pracy Rozsiewcy, obecną w Ewangelii św. Mateusza w rozdziale trzynastym, z której na uzasadnienie moich wyjaśnień przytoczę tylko stosowny werset.

A na dobrej ziemi posiany jest ten, który słucha słowa i rozumie, tenci pożytek przynosi;
a przynosi jeden setny, drugi sześćdziesiątny, a inny trzydziestny.
Ew.św.Mateusza 13/8
POŻYTEK to wartość dodatkowa, którą możemy swoim postępowaniem uzyskać wówczas, kiedy przewyższa ono jakością nasze zobowiązanie, czyli solidarność. Jeśli nasza robota przynosi pożytek  bliźnim, to wówczas stajemy się godnymi za nią zapłaty, tym samym nabywamy godności.
Moja interpretacja wersetu z Ewangelii św. Jana 12/24 znajduje również oparcie w przypowieści w podobieństwie 
O talentach w Ew. św. Mateusza 25/14-30 i św. Łukasza 19/12-27. Im więcej talentów otrzymamy, tym większe ciążą na nas obowiązki, aby te talenty wykorzystać.

*GODNOŚĆ, jest prawem do zapłaty w postaci zmartwychwstania, którego nabywamy za sprawiedliwą międzyludzką współpracę, której jakość przewyższa wartość naszego zobowiązania do solidarności.


Zatem godność, to prawo do zapłaty w postaci zmartwychwstania za czynione DOBRO, czyli za czynienie miłości i czynienie miłosierdzia.

XXI. Definicje fundamentalnych wartości wg Nauki Ojca.

Podobieństwo o królestwie Bożym = Ojca w przypowieści O kupcu i perle 
w Ew. św. 13/44 i 45 i 46 informuje nas o niezależnej od ludzi hierarchii wartości fundamentalnych, wśród których najcenniejszą jest WOLNOŚĆ, która jest Imieniem Ojca Wszystkich Ludzi.

1./ *WOLNOŚĆ jest nieograniczonością Samoofiary.


2./ *ŚWIATŁOŚĆ JEST IMIENIEM JEDYNEGO SYNA JEDYNEGO OJCA, który to Syn, uosabia ŻYCIE, a Jego Imię utożsamia BOSKI ROZUM. 
Światłość(Życie=Rozum), jest mocą Kreatora praw, do podporządkowania im wszelkiej materii w imię harmonijnego współistnienia, oraz mocą Stwórcy poprzez Samoofiarę - uzdolnienia człowieka do czynienia sprawiedliwego dobra, w imię zmartwychwstania człowieka.
3./ 
*Miłość ,jest wieczną, bezinteresowną, minimalną wartością Samoofiary Ojca, która skutkuje wiecznym, niezniszczalnym Życiem, które uosabia Syn Ojca, Drugi Bóg, Wykonawca woli Ojca.

Życie człowieka jest nieśmiertelną, niematerialną zdolnością do sprawiedliwej, międzyludzkiej współpracy w celu wzajemnego uniezależnienia, do czego jest niezbędne niematerialnemu człowiekowi ciało, które jest materialnym narzędziem człowieka.

Nasza ludzka miłość polega na zdolności bezinteresownego poświęcenia wartości, której jesteśmy wyłącznymi dysponentami, czyli na współofierze bądź ofierze z naszego ciała, a nawet na ofierze życia naszego, materialnego ciała w imię życia innych ludzi.

4./ *Prawda jest słowem, którego sens odnosi się do wartości PRACY Istot Boskich, która to wartość, stanowi o niematerialnym, nieśmiertelnym Życiu, czyli jest to słowo odnoszące się do miłości Istot Boskich.

5. *Miłosierdzie, jest wartością składową Samoofiary Nauczyciela(Boga), którego przyczyną jest cierpliwość,  a świadectwem cierpliwości, jest Jego nauczanie.

*Miłosierdzie ludzkie, to materialne czyny, które przewyższają wartość powinności solidarności, bo dowodzą cierpliwości człowieka, i dlatego skutkują nabyciem przez człowieka godności.

6./ *Dobro jest jakością sprawiedliwego postępowania, które spełnia kryteria miłosierdzia lub miłości, a tym samym przewyższa wartość naszego zobowiązania do solidarności.

7./ *Solidarność jest powinnością, czyli obowiązkiem każdego człowieka i polega na wzajemnie życzliwej, w tym równoprawnej, międzyludzkiej współpracy ze wszystkimi ludźmi.

7a./ *Obowiązek jest to stosowny do indywidualnych możliwości podołania mu, zależny od Stwórcy każdego człowieka, wymóg minimalnie sprawiedliwej, czyli życzliwej, a zatem solidarnej współpracy ze wszystkimi ludźmi w imię pokoju.(To nie jest wskazówka, instrukcja, propozycja, tylko wymagana od człowieka jakość minimalnie sprawiedliwego postępowania, współpracy, czli imperatyw.)


8./ *GODNOŚĆ jest prawem do zapłaty w postaci zmartwychwstania, której nabywamy za sprawiedliwą międzyludzką współpracę, której jakość przewyższa wartość naszego zobowiązania do solidarności.

9./ *SPRAWIEDLIWOŚĆ, zgodnie z Nauką Jedynego Ojca i rzeczywistością, jest wartością niezależną od człowieka, odnosząca się do takiej jakości międzyludzkiej współpracy, która owocuje co najmniej, pokojem.

10./ W świadectwach słów Nauczyciela-Boga, które przetrwały w Ewangelii św.Jana 14/27czytamy:

Pokój zostawiam wam, pokój on Mój daję wam; nie jako daje świat, Ja wam daję; niechże się nie trwoży serce wasze, ani się lęka.

W przytoczonych świadectwach słów Pana i Nauczyciela zawarta jest wiadomość, że w następstwie przestrzegania oznajmionej Nauki Ojca zyskamy co najmniej *POKÓJ, który jest owocem już międzyludzkiej solidarności.

*Jestem autorem wszystkich powyżej podanych definicji.

XXII. Siewcy nienawiści do Syna Ojca.

1./ Kto nienawidził Syna Ojca?

Prawie każdy odpowie: Syna Ojca nienawidzili żydzi. I jest to błędna odpowiedź. W każdej religii, za czyny wyznawców odpowiadają i będą odpowiadać w Dzień Sądny, przede wszystkim kapłani.

Na stolicy Mojżeszowej usiedli nauczeni w piśmie. 
Ale wedłu uczynków ich nie czyńcie, albowiem oni mówią, ale nie czynią. 
Bo wiążą brzemiona ciężkie i nieznośne, i kładą je na ramiona ludzkie,
lecz palcem nie chcą ich ruszyć.
 
A wszystkie swoje uczynki czynią, aby byli widziani od ludzi,
i rosrzerzają bramy swoje, i rozpuszczają podołki płaszczów swoich.
 
Nadto miłują pierwsze miejsca na wieczerzach, i pierwsze stołki w świątyniach. 
I pozdrowienia na rynkach, i aby je nazywali ludzie: Mistrzu, mistrzu!
Ew. św. Mateusza 23/2-7.

Przed ponad dwoma tysiącami lat w podbitym przez Rzymian Izraelu ówcześni żydowscy kapłani stanowili liczącą się siłę polityczną.

W rozdziale XXIII Ewangelii św. Mateusza słowa przestrogi są wiele razy kierowane przez Syna Ojca do ówczesnych żydowskich nauczonych w piśmie, a nie do żydów, którzy akurat mieli dokładnie tyle do powiedzenia w synagodze, ile współcześni polscy katolicy mają w kościele, czyli NIC.

Lecz biada wam nauczeni w piśmie obłudnicy!
Iż zamykacie królestwo Boże przed ludźmi;
albowiem tam sami nie wchodzicie,
ani tym, którzyby wnijść chcieli,
wchodzić nie dopuszczacie.
Ew. św. Mateusza 23/13
Biada wam nauczeni w piśmie! Iż obchodzicie morze i ziemię, abyście uczynili
jednego nowego żyda; a gdy się stanie,
czynicie go synem zatracenia, dwakroć więcej niżeliście sami.
Ew.św. Mateusza 23/15

2./ Czy w Nauce Ojca Nauczyciel-Bóg wymieniał bądź potępiał faryzeuszy lub saduceuszy?

Niezaprzeczalny fakt kategorycznego potępienia w Nauce Ojca przede wszystkim kapłanów religii judaizmu, zwanych nauczonymi w piśmie, bo umieli pisać, oraz wszystkich żydów jako wyznawców podporządkowanych normom nazistowskiej ideologii uzurpacji, tym samym eliminuje potrzebę odrębnego potępiania ich sekt, czy odłamów.

Dlatego też Syn Ojca nigdy nie wymieniał ani faryzeuszy, ani saduceuszy, ponieważ nie było pomiędzy tymi odłamami wyznawców judaizmu istotnej różnicy.

Przecież wszyscy oni, znajdowali się pod rządami tego samego prawa i wszyscy byli wyznawcami judaizmu, czyli żydami.

Występowanie w tekstach Czterech Ewangelii jako rzekomo potępionych przez Nauczyciela-Boga tylko nauczonych w piśmie, a w innych tekstach nauczonych w piśmie i faryzeuszy, a w jeszcze innych tekstach nauczonych w piśmiefaryzeuszy i saduceuszy, jest oczywistym dowodem dopisywania do faktycznie potępionych nauczonych w piśmie dodatkowo faryzeuszy i saduceuszy.

I tu przypominam, że nauczeni w piśmie, to nie nauczeni w Pismach judaizmu, znawcy Pism judaizmu, tylko kapłani judaizmu, którzy umieli pisać.

Zabiegi te, czyli eksponowanie w Czterech Ewangeliach faryzeuszy i saduceuszy, ówcześnie potrafiący pisać żydowscy kapłani czynili po to, aby móc w ten sposób przerzucić ciężar odpowiedzialności za zbrodnie Bogobójstwa przede wszystkim na niewiele znaczący odłam faryzeuszy, dlatego w Czterech Ewangeliach nachalnie eksponowali ich obecność.

Jeżeli w Czterech Ewangeliach czytamy ostrzeżenia, które brzmią:

Naprzód strzeżcie się kwasu Faryzejskiego, który jest obłuda.Ew. św. Łukasza 12/1
A w Ew. św. Mateusza 16/6 i 16/12:
6.  Patrzcie, a strzeżcie się kwasu Faryzeuszów i Saduceuszów. 
12. 
Tedy zrozumieli, że nie mówił, aby się strzegli kwasu chleba,
ale nauki Faryzeuszów i Saduceuszów.
- to jest oczywistym, że w przytoczonych wersetach byli pierwotnie wymienieni żydowscy nauczeni w piśmie, a nie faryzeusze czy saduceusze.
A skoro Nauczyciel przypodobał ludzką obłudę do 
kwasu, to jest oczywistym, że nie przypodobał do kwasu królestwa Bożego, o czym w Ewangeliach św. Mateusza 13/33 i św. Łukasza 13/20-21.
Zatem znajdujące się w Ewangelii św. Mateusza 13/33-34 i w Ewangelii św. Łukasza 13/21 podobieństwa, sugerujące przypodobanie 
królestwa Bożego do kwasu, są świadomie dopisanymi przez ówczesnych żydowskich nauczonych w piśmie kłamstwami w celu zneutralizowania negatywnego znaczenia wyrazu kwas, który odnosi się do ich obłudy.

3./ Za co ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie  znienawidzili Pana i Nauczyciela?

22. Wiele ich rzecze mi dnia onego: Panie! Panie!
izażeśmy w Imieniu Twojem nie prorokowali,
i w Imieniu Twojem dyjabłów nie wyganiali,
i w Imieniu Twojem wiele cudów nie czynili?
 
23. 
A tedy im wyznam: Żem was nigdy nie znał;
odstąpcie Odemnie, którzy czynicie nieprawość.
Ew. św. Mateusza 7/22-23
Gdyby chociaż jedno proroctwo w judaizmie było trafne, czyli na czasie, gdyby ktokolwiek wygonił chociaż jednego diabła, lub uczynił chociaż jeden
z opisywanych w judaizmie cudów, to Nauczyciel(Bóg), nie potępiłby nikogo
z tych, którzy twierdzili bądź będą twierdzić, że dokonywali takich czynów.

Ludzie, o czym mówią słowa Nauki Ojca, a w ślad za nimi fakty, cudów nie czynią.

Bym był tych uczynków nie czynił między nimi, których żaden inszy nie czynił,
grzechuby nie mieli; lecz teraz i widzieli i nienawidzieli i Mnie i Ojca Mego.
Ew. św. Jana 15/24
Nigdy żaden żydowski patriarcha, prorok, czy Mojżesz, nie uczynili najmarniejszego cudu, o czym dobitnie mówią wyżej przytoczone słowa Nauki Ojca.
... Ojciec jest duch....Ew. św. Jana 4/24
A Ojciec, który Mnie posłał, Onże świadczy o Mnie,
Któregoście wy głosu nigdy nie słyszeli, aniście Osoby Jego widzieli.
Ew. św. Jana 5/37
Nie iżby kto widział Ojca, oprócz Tego, Który jest od Ojca; Ten widzi Ojca.
Ew. św. Jana 6/46

Przytoczone treści kategorycznie przeczą, aby kiedykolwiek, jakikolwiek człowiek widział bądź słyszał Wszechmogącego Ojca, a więc Stary Testament to w przeważającej mierze zbiór mitów żydowskiej społeczności.
Mitów, które są dorobkiem kulturowym także starożytnych Greków i Rzymian. Ale jest pomiędzy nimi istotna różnica. Polega ona na tym, że w mitach Greków i Rzymian prezentowany jest politeizm, czyli wiara w wielu bogów, a w mitologii żydowskiej, w jej najwcześniejszych świadectwach pisanych, wiedza i wiara w Dwóch Bogów, czyli w Boga Ojca, i w Boga "mówiącego".
A więc wiara w rzeczywiście istniejących, Dwóch Bogów.
To w pierwszym rozdziale Genesis, zachowało się Imię Drugiego Boga, Które brzmi, ŚWIATŁOŚĆ. I niestety, było Ono zakłamywane przez żydowskich nauczonych w piśmie=umiejących pisać.

I m.in., te fakty przesądziły o tym, że we wczesnej starożytności, wyznawcy judaizmu, zwani żydami, w przeciwieństwie do nowożytnych, nie byli bałwochwalcami.

4./ Jakie sprzeczności w świadectwach Nauki Ojca, a także w świadectwach nauki judaizmu, demaskują kłamstwo o Narodzie Wybranym?

Skoro żaden człowiek nie widział i nie słyszał Wszechmogącego Ojca, to jest oczywistym, że Ojciec nie zapewniał żadnego Izraelczyka, żyda o umiłowaniu żydowskiej społeczności. O czym usiłują przekonać naiwnych treści przypisane Mojżeszowi w V Księdze 4/20, 5/2, 7/6-8, 10/15, 14/2,
i 26/18-19.

Wymienione wersety zostały przypisane, chociaż ich nie mówił, Mojżeszowi, który nie był żydem.
Stanowią budulec mniemania żydów, że są spośród wszystkich innych narodów Narodem Wybranym przez samego Wszechmogącego Ojca, co oczywiście oznacza, że są bardziej niż inne narody umiłowanymi przez Ojca.

Z przytoczonych dotychczas słów Nauki Ojca dobitnie i zrozumiale wynika, że wśród ludzkiej społeczności Nasz Ojciec, nie wyróżnia nikogo. Przecież Nauka Ojca nie dzieli ludzi, o czym w świadectwach, które przetrwały w Ewangeliach św. Mateusza 12/30 i św. Łukasza 11/23, i św. Jana 7/18.

Twierdzenie, że Wszechmogący Ojciec bardziej nad innych ludzi umiłował żydów jest równoznaczne z postawieniem Wszechmogącemu Ojcu zarzutu, że jest Ojcem niesprawiedliwym.
Tego Mojżesz nie czynił, o czym świadczą Jego słowa:

A nie tylko z wami samymi ja stanowię to przymierze, i tę przysięgę; 
Ale z każdym, który tu stoi dziś z nami przed Panem, Bogiem naszym,
i z każdym, którego tu niemasz z nami dziś.
V ks. Mojżeszowa 29/14-15
Mojżesz, który nie był żydem i który kategorycznie potępił obrzezkę, zawierał przymierze i stanowił przysięgę ze wszystkimi ludźmi, a nie tylko z ówczesnym ludem Izraela.

4a./ A co mówią o tej przysiędze słowa Nauki Ojca?

33. Słyszeliście zasię, iż rzeczono starym:
Nie będziesz krzywo przysięgał, ale oddasz Panu przysięgi twoje;
 
34. 
Ale ja wam powiadam, abyście zgoła nie przysięgali, ani na niebo,  
35. 
Ani na ziemię,  
36. 
Ani na głowę twoją będziesz przysięgał,
gdyż nie możesz jednego włosa białym albo czarnym uczynić.
Ewangelia św. Mateusza 5/33-36 (pomijam dopisane brednie)

Wszelkie przysięganie i wszystkie przysięgi są postępowaniem pozbawionym sensu, mówi w Nauce Ojca Syn Ojca - Nauczyciel. Dlatego uważam, ale nie tylko z tego powodu, że Stary Testament, poza ziarnem obecnej w Nim sensownej, użytecznej ludziom wiedzy, jest przede wszystkim zbiorem legend, mitów i bajek, które od wieków są budulcem wielkości Narodu Wybranego, czyli społeczności wyznawców religii judaizmu, żydów.

5./ Jakie sprzeczności w świadectwach Nauki Ojca, a także w świadectwach nauki judaizmu, demaskują kłamstwo o Ziemi Obiecanej?

W Starym Testamencie funkcjonuje jeszcze drugi mit, o tzw. Ziemi Obiecanej. Oto garść wiedzy o tej obietnicy.

Tedy przeszedł Abram ziemię onę aż do miejsca Sychem, i aż do równiny Morech,
a Chananejczyk na ten czas był w onej ziemi.
 I ukazał się Pan Abramowi, i rzekł:
Nasieniu twemu dam ziemię tę; i zbudował tam ołtarz Panu, który mu się ukazał.
Genesis 12/6-7
I rzekł Pan do Abrama, potem gdy się odłączył Lot od niego: Podnieś teraz oczy swe, a spojrzyj z miejsca, na któremeś teraz na północ, i na południe, i na wschód, i na zachód słońca.Wszystkę bowiem tę ziemię, którą ty widzisz, dam tobie, i nasieniu twemu aż na wieki.Genesis 13/14-15
Onegoż dnia uczynił Pan z Abramem przymierze, mówiąc: Nasieniu twemu dam tę ziemię, aż do rzeki Egipskiej, aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrates.Genesis 15/18
Dam też tobie, i nasieniu twemu po tobie ziemię, w której teraz jesteś gościem; wszystkę ziemię Chananejską w osiadłość wieczną, i będę Bogiem ich.Genesis 17/8

O tym, że Ziemia Obiecana to mit, świadczą chociażby istotne różnice pomiędzy obszarami rzekomo obiecywanej żydom ziemi.

Obiecankom dóbr materialnych, w tym ziemi, kategorycznie przeczą słowa Ewangelii św. Mateusza 24/35, św. Marka 13/31, św. Łukasza 21/33, oraz św. Łukasza 12/13 - 14:

I rzekł do Pana niektóry z ludu:
Nauczycielu! rzecz bratu memu, aby się ze mną podzielił dziedzictwem.
 
Ale mu Pan rzekł: Człowiecze! 
któż Mnie postanowił sędzią albo dzielcą między wami?
Również te słowa Nauki Ojca demaskują w nauce judaizmu kłamstwa.
Podsumowując - nauka żydów, judaizm, posługując się niedostatecznie sprawiedliwymi przykazaniami, czyli bezprawiem, jest prawzorcem nazistowskiej ideologii uzurpacji prymatu wyznawców – żydów.
A ponieważ wyrugowała z ludzkiej społeczności niewiasty, jest zwyrodniałą nazistowską ideologią i pierwocinami wszystkich totalitarnych ideologii.

6./ Które treści Nauki Ojca potępiają judaizm jako prawzorzec nazizmu?

Prosto i zrozumiale mówią o tym słowa Syna Ojca kierowane do mężczyzny imieniem Natanael, które brzmią:

Oto prawdziwie Izraelczyk, w którym nie masz zdrady.Ew. św. Jana 1/47
Syn Ojca dlatego nazwał Natanaela prawdziwie Izraelczykiem i nie zarzucił mu zdrady bliźniego, ponieważ Natanael nie był żydem, tylko Izraelczykiem. Kapłani i guru każdej nauki, którzy głoszą, że wyznawcom ich nauki należy się wśród ludzi prymat z jakiegokolwiek bądź powodu, tym samym rozpowszechniają naukę pogardy wszystkimi innymi ludźmi - właśnie z tego powodu. Wyznawca judaizmu, żyd z powodu patologicznego założenia religii judaizmu jest wrogiem każdego innego człowieka. Dlatego judaizm jest nauką zdrady bliźniego.
O tym, że Wszechmogący Ojciec Wszystkich Ludzi jest Ojcem
miłującym tak niesprawiedliwych, jak i sprawiedliwych, mówią zrozumiale słowa w Ewangelii św. Mateusza 5/45 i 48, które już przytaczałem, uzasadnając przymiot Ojca - doskonały.

O tym, że Ojciec jest Istotą miłującą Dzieło Stworzenia, którego Sprawcą jest Syn Ojca, a zatem wszystkich ludzi, mówią liczne treści świadectw Nauki Ojca. Przetrwały one w Ewangelii św. Mateusza 23/9, Ewangelii św. Jana 3//16, 17/26- 27 i w Ewangelii św. Łukasza 20/38. Ale ten fakt nie znajduje odzwierciedlenia w nauce judaizmu.

Kategoryczne potępienie przez Nauczyciela-Boga nauki judaizmu, jako pierwocin wszystkich totalitarnych ideologii jest widoczne w świadectwach:

Ewangelii św. Łukasza 16/15

Wy jesteście, którzy sami siebie usprawiedliwiacie przed ludźmi,
ale Ojciec zna serca wasze; bo co
jest u ludzi wyniosłego, obrzydliwością jest Ojcu.

Jest oczywistym wniosek, że wówczas usprawiedliwiamy sami siebie przed ludźmi, kiedy do oceny, opinii, osądu naszego postępowania używamy własnych, ludzkich wzorców etycznych, przed czym przestrzegają słowa w Ewangelii św. Mateusza 7/1-2 i Ewangelii św. Łukasza 6/37.

Zatem nauka żydów, prawa żydów nie pochodzą od Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi, który to wniosek znajduje także potwierdzenie w słowach:

Albowiem powiadam wam: Jeśli nie będzie obfitsza sprawiedliwość wasza,
niż nauczonych w piśmie, żadnym sposobem
nie wnijdziecie do królestwa Bożego.
Ew. św. Mateusza 5/20
Słowa Nauki Ojca zrozumiale powiadamiają o istotnym deficycie sprawiedliwości w prawie judaizmu, który czyni to prawo niedostatecznie sprawiedliwym. A więc oczywistym jest i ten wniosek, że to nie OJCIEC(Bóg) obdarzył Izraelczyków niedostatecznie sprawiedliwym prawem.

Prawo judaizmu jest bez wątpienia prawem użytecznym, ale nie jest prawem pożytecznym, czyli przynoszącym pożytki, co sygnalizuje także treść wcześniej przytaczanej przypowieści O dzierżawcach winnicy Pańskiej.

Słowo pożytek ma w Nauce Ojca ściśle określone znaczenie, co wyczerpująco wcześniej już wytłumaczyłem.


W jednym z najważniejszych ostrzeżeń Nauczyciel-Bóg mówi:

Kto Mną gardzi a nie przyjmuje słów Moich, ma, ktoby go sądził;
słowa, którem Ja mówił, one go osądzą w ostateczny dzień.
Ew. św. Jana 12/48
Gdyby prawo judaizmu było dostatecznie sprawiedliwe, to w Dniu Ostatecznym, czyli Sądnym, bylibyśmy sądzeni podług prawa judaizmu-żydów, ale że posiada ono istotny niedobór sprawiedliwości, to nie będzie w tym celu wykorzystywane.

Dlatego w Nauce Ojca, prawo judaizmu, poza IV Przykazaniem Dekalogu Mojżesza, zostało kategorycznie napiętnowane, jako prawo o zbyt niskim progu społecznej wrażliwości.

Jest także oczywistym, że ideologia judaizmu stanowiła wzorzec dla ideologii niemieckiego narodowego-socjalizmu.

Odpowiednikiem, i to bliźniaczym, żydowskiego Narodu Wybranego, jest w ideologii niemieckiego narodowego socjalizmu Herrenvolk, czyli Naród Panów. A bliźniaczym odpowiednikiem żydowskiej Ziemi Obiecanej w tej samej niemieckiej ideologii, jest Lebensraum, czyli prawo do nieograniczonej ekspansji terytorialnej celem zdobycia dla Narodu Panów przestrzeni życiowej.

Z tych powodów, judaizm został w Nauce Ojca kategorycznie potępiony, jako ideologia uzurpacji, której przyczyną jest pycha.
I ten fakt potępienia przez Syna Ojca religii judaizmu i kapłanów judaizmu, dotarł do świadomości ówczesnych żydowskich 
nauczonych w piśmie, którzy byli politycznymi przywódcami ówczesnego izraelskiego społeczeństwa.

Dlatego też, kiedy przed ponad dwoma tysiącami lat w ówczesnym Izraelu nagle pojawił się Przybłęda - Nauczyciel niewiadomego pochodzenia, który głosił nieskończenie sprawiedliwszą Naukę od nauki judaizmu, podawał się za Boga, i na oczach tysięcznych rzesz czynił cuda, które się działy na Jego słowa, to ówcześni nauczeni w piśmie, czyli kapłani judaizmu, uznali GO za wroga, którego należy jak najszybciej unicestwić.

Pycha i zawiść, spowodowały eksplozję kapłańskiej nienawiści do Nauczyciela, którym był Syn-Bóg, ŚWIATŁOŚĆ!

Ówcześni kapłani judaizmu, zwani w świadectwach pisanych nauczonymi w piśmie, czyli umiejącymi pisać, z egoistycznych powodów nie chcieli przyjąć do wiadomości, że poza judaizmem, jest wiedza nieskończenie wartościowsza, którą właśnie oznajmiał Nauczyciel-Bóg, czyli Syn Ojca.

Dlatego zdecydowali o zbrodni Bogobójstwa, którą jednak chcieli ukryć przed światem, do czego też posłużyło im kłamstwo Judasza, które w świadectwach Nauki Ojca spowodowało zgorszenie.

XXIII. A kto będzie naszym sprawiedliwym Sędzią w Dniu Ostatecznym cywilizacji?

W Nauce Ojca Pan i Nauczyciel zrozumiale i dobitnie oznajmił, że nie zobaczymy go już nigdy, o czym w Ewangelii św. Jana 5/28, 7/33-34, 8/21, 13/33 i 17/11.

Dowodem zakłamywania oznajmionej przez Syna, ŚWIATŁOŚĆ wiadomości jest obecność w Czterech Ewangeliach naiwniutkiego kłamstwa, w którym czytamy:

Przetoż mówili: Cóż to jest, co nam mówi: Maluczko?
Nie wiemy, co mówi.
Ew. św. Jana 16/18

Z przytoczonego kłamstwa miałoby wynikać, że obrani przez Nauczyciela-Boga Uczniowie nie rozumieli znaczenia wyrazu maluczko.

Aby zrozumieć, dlaczego ówcześni nauczeni w piśmie przypisali Uczniom Nauczyciela nieznajomość sensu zwyczajnego, powszechnie używanego wyrazu, przytoczę cały tekst w którym to kłamstwo występuje.

16. Maluczko, a nie ujrzycie Mnie, i zasię maluczko, a ujrzycie Mnie; bo Ja idę do Ojca. 
17. 
Mówili tedy niektórzy uczniowie jego między sobą; Cóż to jest, co nam mówi:
Maluczko, a nie ujrzycie Mnie, i zasię maluczko, a ujrzycie Mnie, a iż Ja idę do Ojca.
 
18. 
Przetoż mówili: Cóż to jest, co mówi: Maluczko ?Nie wiemy, co mówi. 
19. 
Tedy Pan poznał, że Go pytać chcieli, i rzekł im:
O tem się pytacie między sobą, żem rzekł: Maluczko, a nie ujrzycie Mnie,
i zasię maluczko, a ujrzycie Mnie.
Ew. św. Jana 16/16-19

Uwaga kłamstwa: 
Przytoczone kłamstwa miały przekonać ludzi, że przed Końcem Świata przyjdzie Mesjasz i że jego osobę należy utożsamiać z osobą 
Syna człowieczego Jezusa, co miało m.in. dowodzić, że Nauka Ojca jest kontynuacją nauki żydów.

Jednak Nauka Wszechmogącego Ojca kategorycznie przeczy, aby Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ miał ponownie przyjść na świat. Mówią o tym słowa Nauczyciela.

33. Jeszcze na mały czas jestem z wami; potem odejdę do Tego, Który Mnie posłał. 
34. 
Szukać Mnie będziecie, ale nie znajdziecie;...Ew. św. Jana 7/33-34
Dziatki ! jeszcze maluczko jestem z wami; będziecie Mnie szukać,
ale Ja jakom rzekł żydom: Gdzie Ja idę wy przyjść nie możecie;
tak i wam teraz powiadam.
 
I wówczas żaden z Uczniów Nauczyciela nie zadał pytania, co to znaczy, maluczko? Ew. św. Jana 13/33

A w kierowanych przez Nauczyciela do Uczniów słowach m.in. czytamy:

Lecz teraz idę do Onego, Który Mnie posłał, a żaden z was nie pyta Mnie:
Dokąd idziesz ?
 
Ale żem wam to powiedział, smutek napełnił serca wasze.Ew. św. Jana 16/5-6

Zatem Uczniowie Nauczyciela nie pytali się, co oznacza wyraz maluczko, ponieważ rozumieli, że Syn OJCA, ŚWIATŁOŚĆ kończy swoją Boską Misję i odchodzi do Swojego Ojca. Wynika to, zrozumiale ze słów:

Ale żem wam to powiedział, smutek napełnił serca wasze.
Przyjście Syna - ŚWIATŁOŚCI na świat, nastąpiło wskutek stania się słowa ŚWIATŁOŚĆ ciałem, czyli zmaterializowania się osoby Syna Ojca, o czym zrozumiale mówią słowa w Ew. św. Jana 1/14: A to Słowo ciałem się stało...

Natomiast odejście Syna Ojca z tego świata, po wykonaniu misji wybawienia ludzi z podporządkowania wzorcom postępowania głoszonym przez najróżniejszych przeszłych, ówczesnych i przyszłych wszelkiej maści kapłanów i guru - nastąpiło wskutek zdematerializowania się ciała Syna - ŚWIATŁOŚCI, bo taką moc posiada Sprawca wszystkich spraw Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi, o czym dobitnie mówią słowa w Ewangelii św. Jana 17/2.

A więc w Dniu Sądnym, naszym Sędzią będą słowa Nauki Ojca, które mówił Syn - ŚWIATŁOŚĆ, a każdy z nas będzie sądzony podług zdolności rozumienia skutków swoich czynów, z bilansu tych czynów.

Dlatego tak ważnym jest znajomość i rozumienie Nauki Ojca.

Kto Mną gardzi a nie przyjmuje słów Moich, ma, ktoby go sądził;
słowa, którem Ja mówił, one go osądzą w ostateczny dzień.
Ew. św. Jana 12/48
Ten zasię sługa, któryby znał wolę Ojca, a nie był gotowym, ani czynił według woli
Jego, wielce będzie karany;
 
Ale który nie znał a czynił rzeczy godne karania, mniej plag odniesie;a od każdego
komu wiele dano, wiele się od niego upominać będą; a komu wiele powierzono,
więcej będą chcieć od niego.
Ew. św. Łukasza 12/47-48

Z przytoczonych wyżej słów Nauki Ojca wynika, że w Dzień Ostateczny ludzkiej cywilizacji na Ziemi Naszym Sprawiedliwym Sędzią będą słowa Syna Ojca, Który Tą Naukę oznajmił. A ponieważ przestrzeganie Nauki Jedynego Ojca skutkuje co najmniej pokojem, i jednoczy każde społeczeństwo, to w interesie każdego człowieka i każdego społeczeństwa jest upowszechnianie Nauki Ojca Wszystkich Ludzi, co też staram się czynić.

Zawsze dzieje się dokładnie tak, jak mówią słowa Nauki Ojca, które mówił Syn Ojca, dlatego warto zainteresować się ich treścią.

1./ Jakie wydarzenia, wg. Nauki Ojca Wszystkich Ludzi, są zwiastunami Dnia Sądnego, zwanego Końcem Świata ?


Najdobitniej o zbliżającym się Dniu Sądnym, mówią słowa Syna (Boga) ŚWIATŁOŚCI, których świadectwa zachowały się w Czterech Ewangeliach, i brzmią:

A od drzewa figowego nauczcie się tego podobieństwa:
Gdy się już gałąź jego odmładza i liście wypuszcza, poznajecie, iż blisko jest lato.
 
Także i wy, gdy ujrzycie to wszystko, poznawajcie, iż blisko jest, a we drzwiach.
Ew.Ew.św. Mateusza 24/32-33 św. Marka 13/28-29 św. Łukasza 21/29-31
Uwaga kłamstwa: 
figowego - z treści wersetów wynika, że mowa jest w nich o odmładzaniu się gałęzi drzewa, które wypuszcza liście, co jest cechą większości drzew. Po cóż więc miał Nauczyciel określać to drzewo dokładniej?
A więc nie czynił tego. A być może, ja nie postrzegam subtelnych różnic pomiędzy figowcem, a pozostałymi drzewami. Wówczas ta przestroga byłaby bardziej precyzyjna.

W przytoczonych wyżej słowach Nauczyciel uprzedza, że zwiastunem zbliżającego się Końca Świata będzie restauracja, rekonstrukcja Wiarygodnych Świadectw Nauki Ojca, które sporządzili obrani przez Niego Uczniowie, czyli rekonstrukcja treści świadectw oznajmionej przez Niego Nauki Ojca, która to Nauka, jak i inne, została przypodobana do drzewa.

Słowa przytoczonego w./ podobieństwa, są przekonującym ostrzeżeniem, że zbliżający się Koniec Świata jest we drzwiach.

Trafność tego wniosku znajduje również oparcie w słowach Nauczyciela-Boga obecnych w przypowieści O pszenicy i kąkolu, gdzie czytamy:

30. Dopuśćcie obojgu społem rość aż do żniwa; a czasu żniwa rzekę żeńcom:
Zbierzcie pierwej kąkol a zwiążcie go w snopki ku spaleniu;
ale pszenicę zgromadźcie do gumna Mojego.
 
39. 
Nieprzyjaciel zasię, który go rozsiał, jestci dyjabeł,
a żniwo jest dokonanie świata, a żeńcy są aniołowie.
 
40. 
Jako tedy zbierają kąkol, a palą go ogniem,
tak będzie przy dokonaniu świata tego.
Ew. św. Mateusza 13/30 i 13/39-40
żniwo - z przytoczonych słów przypowieści jednoznacznie wynika, że korygowanie zakłamanych treści obecnych w Czterech Ewangeliach nastąpi w czasach bezpośrednio poprzedzających Koniec Świata. 
Żniwo, to czas dokonania świata.

2./ Jakie wydarzenia określane  znakami czasów  mają poprzedzać Dzień Sądny?


A o tym, jakie wydarzenia będą zwiastować Koniec Świata, mówią słowa Nauki Ojca wEwangelii św. Mateusza w rozdziale dwudziestym czwartym, w Ewangelii św. Marka w rozdziale trzynastym i w Ewangelii św. Łukasza, w rozdziale dwudziestym pierwszym. 
Przy czym należy pamiętać, że zdarzenia te, mogą występować równolegle, a nie kolejno po sobie. Czytamy między innymi o nich:

Ewangelii św. Marka 13/12 - dzieci będą zabijać rodziców. 
Ewangelii św. Mateusza 24/6-7, Ewangelii św. Marka 13/7-8, Ewangelii św. Łukasza 21/9-10- wystąpi naród przeciwko narodowi.

Ale wojny w naszych czasach to chleb powszedni i prawie nikt na ofiary tych wojen nie zwraca uwagi. 
Ewangelii św. Mateusza 24/7, Ewangelii św. Marka 13/8, Ewangelii św. Łukasza 21/11, będą trzęsienia ziemi, głody i mory, ale i na to ludzie nie zwracają już uwagi, ponieważ współczesny świat liczy ponad 7 miliardów ludzi i są oni najbardziej pogardzanym towarem
Ewangelii św. Mateusza 24/4-5, w Ewangelii św. Marka 13/6 i 13/22 i w Ewangelii św. Łukasza 21/8 - pojawią się na świecie ludzie, którzy będą twierdzić, że zostali posłani na świat przez Ojca (Boga), czyli fałszywi Chrystusowie. I tacy już są w niemałej ilości.

Zwiastunem zbliżającego się Końca Świata jest przede wszystkim rosnący wyzysk miliardów ludzi, których nędza jest niewyobrażalna, nawet dla ciężko żyjących w Polsce. Nieustannie rośnie liczba nędzarzy, których bieda wręcz odczłowiecza. O rosnącym na świecie bezwzględnym ucisku i wyzysku ludzi świadczy nieustannie rosnąca liczba śmiertelnych ofiar głodu, liczona rocznie na świecie w milionach istnień.

Albowiem naonczas będzie wielki ucisk,
jaki nie był od początku świata aż dotąd, ani potem będzie.

O tym ucisku jako zwiastunie Końca Świata mówią słowa w Ewangelii św. Mateusza 24/21, Ewangelii św. Marka 13/19 i Ewangelii św. Łukasza 21/23.

Z wyżej wymienionych treści jednoznacznie wynika, że Koniec Świata może nastąpić w każdej chwili, bo rośnie ilość nędzarzy, którzy oczekują tylko na śmierć, ponieważ nikt ich nie potrzebuje, i już stanowią oni ponad połowę ludności globu.

Wszyscy oni coraz dotkliwiej cierpią wskutek deficytu sprawiedliwości, której solidarnościowy wzorzec jest fundamentem naszego człowieczeństwa.,

3./ Co będzie ostatnim zwiastunem Dnia Ostatecznego cywilizacji?

Ostatnim zwiastunem sygnalizującym Koniec Świata będzie ohyda spustoszenia, co sygnalizują słowa:

W Ewangelii św. Mateusza 10/22, 24/9-10 i 24/15. 
W Ewangelii św. Marka 13/9 i 13/13. 
W Ewangelii św. Łukasza 21/12 i 21/17.

Określenie ohyda spustoszenia, odnosi się do spustoszenia w ludzkiej świadomości, a nie do bliżej niesprecyzowanych wydarzeń w Księdze proroka Daniela, do której to Księgi, są w Ewangeliach odsyłacze.

Obecnie w przekonaniu wprowadzonych w błąd ludzi posłanym przez Ojca na świat Synem jest jeden z wymienionych w Ewangeliach izraelskich żydów imieniem Jezus. Zatem ludzie jeszcze wierzą w fakt posłania na świat

Jedynego Syna przez Jedynego OJCA, ale, wprowadzeni w błąd, uważają, że jest Nim jeden z ewangelijnych Jezusów.

W czasach ohydy spustoszenia, ludzie zaakceptują rozpowszechniane im przede wszystkim przez kapłanów kłamstwa, że Syna (Boga) Światłości nigdy na Ziemi nie było. Tym samym rodzaj ludzki wzgardzi Samoofiarą Syna, Światłości, a w konsekwencji wzorcami etycznymi oznajmionymi w Nauce Ojca, i dlatego też, nastąpi przyspieszenie procesu samounicestwienia się ludzkości, co doprowadzi do Końca Świata, który ludzie wybłagają u Wszechmogącego Ojca.


Ewangelii św. Mateusza 7/7-8 i Ewangelii św. Łukasza 11/9-10 czytamy:

Proście, a będzie wam dano, szukajcie, a znajdziecie;
kołaczcie, a będzie wam otworzono.
 
Każdy bowiem, kto prosi, bierze; a kto szuka, znajduje;
a temu, co kołacze, będzie otworzono.
Kierowana do Naszego Ojca prośba, to dowód uświadomionej sobie przez rozumnego człowieka zależności od Istot Boskich. Szukanie, poszukiwanie odpowiedzi na najistotniejsze pytania to dowód cierpliwości, a słowa te zachęcają do poznawania Nauki Ojca i do nauki w ogóle. Kołatanie to dowód przyjścia do Syna Ojca, o czym w Ewangelii św. Jana 10/1-16.

Natomiast o tym, kto przychodzi do Pana, mówią m.in. słowa w Ewangelii św. Jana 3/20-21, 5/20-25, 5/29, 6/35, 6/37, 6/48-58, 8/51, 13/15-17.

Naród, który rozumie Naukę Ojca i postępuje zgodnie z oznajmionymi w Niej wzorcami etycznymi, zmierza do Ojca - Wolności.

Społeczeństwo, które nie rozumie Nauki Ojca i postępuje wbrew oznajmionym w Niej wzorcom, traci suwerenność, niepodległość, wreszcie elementarną niezależność i dąży do samounicestwienia się. I tak właśnie, niestety, dzieje się i w Polsce.

Spośród wielu, z Nauki Jedynego Ojca przytaczam ostrzeżenia, które brzmią:

Albowiem ktobykolwiek chciał zachować życie swoję, straci je;
a ktobykolwiekby stracił życie swoję dla bliźnich,
ten życie zachowa.
Ew. św. Łukasza 9/24 (podaję treść po odkłamaniu)
A strzeżcie się, aby snać nie były obciążone serca wasze obżarstwem i opilstwem i
pieczołowaniem o ten żywot, a nagleby na was przyszedł ten dzień.
Ew. św. Łukasza 21/34
I pójdą ci, którzy dobrze czynili na powstanie żywota; ale ci, którzy żle czynili, na powstanie sądu.Ew. św. Jana 5/29
Epilog

Nauka Ojca, to wiedza niezbędna, bo wykluczona jest bezkarność pogardy Jej treściami. Tylko w Niej, znajduja się racjonalne miary sprawiedliwości - wartości, która jest sensem międzyludzkiej współpracy.
Te fakty, stanowią o Nauce Ojca, jako o nieskończenie racjonalnym wzorcu wszelkiego, stanowionego przez ludzi prawa.

Innego wzorca prawa, a tym samym i wzorca demokracji, nie mamy,

i innego, lepszego, bardziej sprawiedliwego nie wymyśliliśmy i nie wymyślimy.

Treścią mojej skromnej książki, starałem się sprostać przesłaniu, którego treści przez lata nie pojmowałem:
"
NIE UPODLAJ CZŁOWIEKA, BO WIERZYĆ CI KAŻE."

Człowiek tylko wówczas upodla innego człowieka, innych ludzi, kiedy przekona ich do oddawnia boskiej czci istotom, postaciom, przedmiotom bądź zjawiskom, które tymi Istotami Boskimi nie są.
Bałwochwalstwo, to najstraszliwsza zbrodnia, która pozbawia człowieka, społeczeństwo i naród kontaktu z Istotami, od Których zależy nasz człowieczy byt, czyli nasz rozum, w konsekwencji nasza codzienność, los.
Treścią mojego e-booka staram się przeciwstawić temu irracjonalnemu dążeniu człowieka do samotności w pustce. To wszystko.
Nie prowadzę żadnej działalności religijnej i politycznej, pamiętając, że człowiek nie może niczego uczynić dla Istot Boskich i Boskiej Nauki, Która jak każda racjonalna wiedza, nie wymaga świątyń i ofiar.
Współczesne religie i systemy polityczne upodlają ludzi religijno-świeckim obłudnym bezprawiem, następstwem pogardy Nauką Jednego Ojca.
Ale czynione przez polityków i kapłanów zło, nie pozostaje bezkarne.
Treści e-booka umożliwiają obiektywne wyskalowanie tego zła.

Mój e-book jest darmowy.